fot. PAP/Marcin Obara

Polacy doczekali się obniżek cen paliw

Minister energii określił maksymalne ceny paliw. Od jutra benzyna 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł za litr, benzyna 98 – 6,76 zł/l, a olej napędowy – 7,60 zł/l. Za sprzedaż powyżej ceny maksymalnej grozi kara do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.

W niedzielę weszła w życie nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach.

Europoseł PiS, Daniel Obajtek, wskazuje, iż działania rządu są spóźnione o prawie miesiąc. Były szef Orlenu dodaje, że choć obniżenie VAT i akcyzy na paliwo jest dobre, to wprowadzenie ceny regulowanej jest fatalną decyzją.

– Z jednej prostej przyczyny, bo do Polski wlewa się również import, 25 proc. jest importu. Jeżeli ktoś będzie regulował ceną, a import przesuwa się spod dziennych notowań, które się zmieniają z godziny na godzinę, to nie wleje się import do Polski, co za tym idzie, może nam braknąć paliw. Więc zarówno VAT, jak i zmniejszenie akcyzy są ok, szkoda, że nie cztery tygodnie wcześniej, ale wprowadzenie ceny regulowanej może się okazać katastrofą – ocenia pos. PiS do PE, Daniel Obajtek.

W poniedziałek weszło w życie rozporządzenie, które obniża akcyzę na benzynę i na oleje napędowe. Przepisy, które mają obniżyć ceny paliw, Sejm przyjął w miniony piątek i podpisał je prezydent Karol Nawrocki.

RIRM

drukuj