twitter.com/wjakobik

Red. W. Jakóbik: Powinniśmy zastanowić się nad tym, czy nie zagroziliśmy bezpieczeństwu wpuszczając zbyt mocno Saudi Aramco do Rafinerii Gdańskiej. To nie są oczywiście Rosjanie, ale jest to potencjalnie konkurent Orlenu

Lotos i Orlen nie rywalizowały ze sobą, tylko tworzyły synergię i razem konkurowały, szczególnie na rynku europejskim. Takie fuzje zachodziły w przeszłości z tym zastrzeżeniem, że one się toczyły w latach 80-tych, 90-tych, a nasza fuzja zachodzi w warunkach silnego prawa antymonopolowego, które w Unii Europejskiej chroni konsumentów, ale nie pozwala na zbyt wiele. Wymaga środków zaradczych, żeby chronić rynek nawet kosztem takich firm jak Orlen czy Lotos, dlatego też Polacy po drodze musieli wypuścić część aktywów i kolejne rozważania powinny dotyczyć tego, czy nie zagroziliśmy bezpieczeństwu wpuszczając zbyt mocno Saudi Aramco do Rafinerii Gdańskiej. To nie są oczywiście Rosjanie, ale jest to potencjalnie konkurent Orlenu – powiedział red. Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport dotyczący fuzji Orlenu z Lotosem. Badał on między innymi jej przebieg, ale również proces sprzedaży części akcji Lotosu saudyjskiemu koncernowi naftowemu Saudi Aramco [czytaj więcej].

Mają oni dwa zarzuty. Po pierwsze uważają, że wycena sprzedaży aktywów w toku fuzji Lotosu i Orlenu była za niska. Przekonują, że była za niska o 5 mld złotych. Drugi zarzut dotyczył niewpuszczenia kontrolerów NIK do Orlenu. Natomiast Orlen przekonuje, że nie ma przepisów, które narzucałyby taką kontrolę w jego przypadku. Jednak NIK przypomina, że jest organem konstytucyjnym, który powinien być wprowadzony do takiej spółki, bo ma umocowanie w Konstytucji – wyjaśnił red. Wojciech Jakóbik.

Wskazał również, że nie zamierza rozstrzygać kwestii prawnych, ponieważ to należy do prokuratury, natomiast zwrócił uwagę, że NIK nie zarzucił zasadności fuzji Orlenu i Lotosu, ale chodziło o kwestię niższej o 30 proc. wyceny akcji Rafinerii Gdańskiej.

Można się zastanawiać, czy wycena przeprowadzona w 2021 roku przed kryzysem energetycznym, przed inwazją Rosji na Ukrainę nie powinna być rewidowana w 2022 roku, kiedy już doszło do fuzji, ale po wybuchu kryzysu energetycznego dającego rekordowe ceny surowców, rekordowe zainteresowanie takimi aktywami, jak Rafineria Gdańska, które stają się ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa – podkreślił redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że strony obecnego sporu zgadzały się co do tego, że fuzja powinna nastąpić.

Lotos i Orlen nie rywalizowały ze sobą, tylko tworzyły synergię i razem konkurowały, szczególnie na rynku europejskim. Takie fuzje zachodziły w przeszłości z tym zastrzeżeniem, że one się toczyły w latach 80-tych, 90-tych, a nasza fuzja zachodzi w warunkach silnego prawa antymonopolowego, które w Unii Europejskiej chroni konsumentów, ale nie pozwala na zbyt wiele. Wymaga środków zaradczych, żeby chronić rynek nawet kosztem takich firm jak Orlen czy Lotos, dlatego też Polacy po drodze musieli wypuścić część aktywów i kolejne rozważania powinny dotyczyć tego, czy nie zagroziliśmy bezpieczeństwu wpuszczając zbyt mocno Saudi Aramco do Rafinerii Gdańskiej. To nie są oczywiście Rosjanie, ale jest to potencjalnie konkurent Orlenu – wyjaśnił.

Pomimo tych zastrzeżeń Orlen w 2022 i 2023 roku zanotował duże zyski.

Mieliśmy rekordowe przychody pochodzące z rekordowych cen surowców w tym czasie. Część tych środków finansowała mechanizmy osłonowe na rynku energii i paliw w Polsce, jak chociażby mrożenie cen energii i paliw. Fuzja pozwala Orlenowi na więcej i z nią jest powiązana umowa z Saudi Aramco na dodatkowe dostawy ropy, które szczególnie ważne są po 2022 roku, kiedy słusznie zrezygnowaliśmy z ropy rosyjskiej. Warto pamiętać, że 45 proc. dostaw ropy do Polski pochodzi obecnie z Arabii Saudyjskiej i 0 proc. z Rosji. Ta strategiczna współpraca – niezależnie od oceny fuzji – powinna być kontynuowana. Ona trwa od 2015 roku i nie jest to nic nowego. Dalsza współpraca z Saudyjczykami po fuzji bierze także pod uwagę możliwość inwestycji w kompleks petrochemiczny w Gdańsku. To jest ważny temat, bo otwiera szansę na transformację energetyczną spółki paliwowej w paliwa alternatywne, w alternatywne produkty branży petrochemicznej – wskazał red. Wojciech Jakóbik.

Całą rozmowę z red. Wojciechem Jakóbiakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj