fot. PAP/Darek Delmanowicz

[TYLKO U NAS] Prof. W. Gontarski: Odroczone wybory z powodu wprowadzenia stanu klęski żywiołowej byłyby nielegalne

Odroczone wybory prezydenckie z powodu wprowadzenia stanu klęski żywiołowej byłyby nielegalne. Konstytucja mówi, że stan klęski żywiołowej wprowadzamy, gdy ustawa, na podstawie której wprowadzono stan epidemii, nie wystarcza – powiedział w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja adwokat prof. Waldemar Gontarski.

W kontekście wyborów prezydenckich prof. Waldemar Gontarski przypomniał, że „wybory prezydenta zarządza marszałek Sejmu nie wcześniej niż 100 dni przed wyborami i nie później niż 70 dni przed upływem kadencji urzędującego prezydenta”.

– Drugie rozwiązanie przewidziane w konstytucji – marszałek Sejmu zarządza wybory w ciągu 14 dni od stosownej uchwały Państwowej Komisji Wyborczej – została ona podjęta 10 maja – i one odbywają się one w ciągu 60 dni. (…) Z konstytucją wszystko jest w porządku, z Kodeksem wyborczym też – podkreślił dziekan Wydziału Prawa w Warszawie.

Obraz przedstawiany dziś w mediach to „konstytucja własnej roboty”, konstytucja na użytek tych, którym nie podoba się porządek konstytucji – dodał.

W trakcie rozmowy poruszono również kwestię postulowania przez opozycję o wprowadzenie stanu wyjątkowego. W tym kontekście gość Radia Maryja wskazał, że „takie wybory byłyby nielegalne”.

– Odroczone wybory prezydenckie z powodu wprowadzenia stanu klęski żywiołowej byłyby nielegalne. Konstytucja mówi, że stan klęski żywiołowej wprowadzamy, gdy ustawa, na podstawie której wprowadzono stan epidemii, nie wystarcza. (…) Stan ten oznaczałby, że można łatwo wprowadzić siły zbrojne, władza mogłaby wyrzucić nas z samochodu i go zająć, władza mogłaby kazać zburzenie naszego budynku na potrzeby budowania szpitala polowego. Czy dzisiaj te środki są potrzebne? Ponadto, jest to dewastacja ustroju, wszechwładza władzy wykonawczej – zauważył prof. Waldemar Gontarski.

Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej byłoby puczem na ustroju demokratycznym, tak jak puczem było wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, tylko tam mieliśmy pucz nie na ustroju demokratycznym – wyjaśnił.

– Nawet tam pucz był niezgodny z konstytucją PRL. Widzimy, jakie to stanowiło potężne zagrożenie. Stan klęski żywiołowej oznaczałby też łatwość dochodzenia rozmaitych odszkodowań od Skarbu Państwa, głównie chodzi o zagraniczny kapitał. Dzisiaj na to Polski nie stać – podkreślił adwokat.

Cała rozmowa z prof. Waldemarem Gontarskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj