fot. PAP/EPA

Afganistan: W atmosferze przemocy rozpoczęły się wybory prezydenckie

W Afganistanie rozpoczęły się w dziś rano wybory prezydenckie. Uprawnionych do głosowania jest ok. 9 mln obywateli tego kraju. Faworytem jest ubiegający się o reelekcję szef państwa Aszraf Ghani, a jego największym rywalem jest obecny premier Abdullah Abdullah.

Wybory odbywać się będą w atmosferze dużego zagrożenia bezpieczeństwa. Do urn nie pójdą talibowie, którzy groźbami próbują storpedować głosowanie. W związku z tym we wszystkich 34 prowincjach rozmieszczono dziesiątki tysięcy wojskowych, którzy mają strzec bezpieczeństwa elektoratu.

Według afgańskiego MSW w dniu wyborów miała zostać rozmieszczona jedna trzecia z liczących ok. 300 tys. członków Afgańskich Narodowych Sił Bezpieczeństwa i Obrony, w tym zarówno wojska, jak i policji. Niezależna Komisja Wyborcza zwróciła się o zabezpieczenie 5373 lokali do głosowania, ale służby bezpieczeństwa zapowiedziały, że nie są w stanie tego uczynić w 410 miejscach.

W Afganistanie nadal trwa stan politycznej niepewności, bowiem niedawno załamały się negocjacje USA z talibami. Zakończona w środę kampania przed dwukrotnie przesuwanymi wyborami ledwo się odbyła, ponieważ układ z talibami wydawał się nieuchronny, a ostateczne porozumienie miało opóźnić wybory.

Oprócz Ghaniego i Abdullaha w wyborach startuje jeszcze 14 kandydatów, w tym były lider mudżahedinów Gulbuddin Hekmatjar, roszczący sobie pretensje do tytułu przywódcy Pasztunów, stanowiących prawie połowę ludności Afganistanu.

Zgodnie z prawem kandydat na prezydenta Afganistanu musi być muzułmaninem, mieć obywatelstwo tego kraju i skończone 40 lat. Jeśli w pierwszej turze wyborów żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy głosów, odbędzie się 23 listopada druga tura z udziałem dwójki kandydatów, którzy zdobędą najwięcej głosów.

PAP

drukuj