fot. twitter.com/mmgosiewska

M. Gosiewska: Wybór Salome Zurabiszwili nie był demokratyczny

Wybory prezydenckie w Gruzji z dużą przewagą wygrała Salome Zurabiszwili. Kandydatka niezależna, wspierana przez rządzące Gruzińskie Marzenie, zyskała blisko 60 procent głosów.

Centralna Komisja Wyborcza podała, że frekwencja wyniosła ponad 56 proc. Zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze wyborów w Gruzji towarzyszył szereg niedemokratycznych praktyk.

Kupowanie głosów, wykradanie protokołów z komisji wyborczych to tylko niektóre z nich. O szczegółach mówi poseł Małgorzata Gosiewska, przewodnicząca misji obserwacyjnej polskiego parlamentu w Gruzji.

– To, że wygrała kandydatka popierana przez Gruzińskie Marzenie, pani Salome Zurabiszwili, nie jest wyborem demokratycznym. To było zmuszanie, szantażowanie ludzi, grożenie destabilizacją kraju, jeżeli wygra kandydat opozycji, kupowanie głosów. Przy pomocy policji protokół z komisji został wykradziony. Zmieniono go jak należy. Miało miejsce bardzo wiele naruszeń. Wspieranie dążeń europejskich dla Gruzji przy tej władze stoi pod dużym znakiem zapytania – podkreśla Małgorzata Gosiewska.

Były to ostanie bezpośrednie wybory prezydenckie w Gruzji. Prezydent został wybrany na sześć lat. Od 2024 r. głowę państwa wybierze kolegium.

W jego skład wejdzie 300 delegatów – 150 parlamentarzystów i 150 przedstawicieli miejscowych władz. Zgodnie z konstytucją część obowiązków prezydenta przejmie premier.

RIRM

drukuj