fot. pixabay.com

W Brukseli o wyborach w USA

W przyszłym tygodniu Parlament Europejski chce omówić wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Już teraz europosłowie mogą zgłaszać chęć swojego udziału w debacie poświęconej analizie przyszłej sytuacji politycznej w Ameryce Północnej. Niektórzy z nich obawiają się przekazu wystąpień przedstawicieli tzw. zachodnio-europejskiej lewicy.

Sesję plenarną Parlamentu Europejskiego zaplanowano na przyszłą środę i czwartek. Europosłowie chcą przeprowadzić debatę pt. Wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych bezpośrednio po poznaniu zwycięzcy. Niezależnie od tego, kto wygra te wybory, liderzy grup politycznych Parlamentu Europejskiego podczas ostatniej Konferencji Przewodniczących chcieli tego rodzaju dyskusji na forum plenarnym. Jednak mając na uwadze wytyczne związane z bezpieczeństwem europosłów, np. polscy deputowani będą się łączyć z Brukselą w tym miesiącu z biur kontaktowych w Polsce. Znajdują się one w Warszawie i we Wrocławiu. Na sali obrad w Brukseli ma być na pewno fizycznie obecny przewodniczący Parlamentu Europejskiego i ekipa techniczna, a liderzy grup politycznych mogą się łączyć ze swoich krajów członkowskich.

B. wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Ryszard Czarnecki, już teraz obawia się ataków skierowanych w stronę prezydenta Donalda Trumpa przez niektórych europosłów podczas tej debaty.

Obawiam się (a znam Unię i znam instytucję, o której mówimy), że będzie to pretekst do ataków na Amerykę, na Trumpa, także na wartości których bronił prezydent Trump. Niestety w sytuacji gdy Europa powinna z Ameryką blisko współpracować (bo tego wymaga geopolityka) lewica zachodnio-europejska, liberałowie bardzo często mają taką antyamerykańską obsesję. Także dlatego, że obecna republikańska administracja broni pewnych tradycyjnych wartości. Takie są też nominacje np. do Sądu Najwyższego USA – ludzie konserwatywni – mówił europoseł Ryszard Czarnecki, który jasno sprzeciwia się temu, aby debatę na temat wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych przeprowadzać w anty-amerykańskim stylu.

Dawid Nahajowski, Bruksela

drukuj