fot. arch.

[TYLKO U NAS] Prof. J. Żaryn: Ks. S. Suchowolec opiekował się społecznością niepełnosprawnych. W swoich kazaniach m.in. oskarżał komunistów o dopuszczanie do aborcji, do ustawodawstwa, które nie chroni życia, a je gwałci

Ks. Stanisław Suchowolec już jako kleryk opiekował się społecznością niepełnosprawnych oraz bardzo mocno angażował się na rzecz życia. W swoich kazaniach m.in. oskarżał komunistów o dopuszczanie do aborcji, do ustawodawstwa, które nie chroni życia, a je gwałci. Miał bardzo jednoznaczne, twarde kazania, które w dużej mierze zachowały się do naszych dni, ponieważ Służba Bezpieczeństwa je nagrywała. Represje szczególnie się wzmogły w ostatnich latach jego życia, kiedy ks. Stanisław Suchowolec nie tylko otrzymywał anonimowe telefony, grożono mu śmiercią, ale także był dewastowany jego samochód, a jego najbliższa rodzina była nękana – mówił prof. Jan Żaryn, historyk, podczas sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. 

32 lat temu zginął kapelan białostockiej „Solidarności” ks. Stanisław Suchowolec. Do dziś jego śmierć pozostaje niewyjaśniona. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja wskazał, że o okolicznościach śmierci ks. Stefana Niedzielaka, ks. Stanisława Suchowolca oraz ks. Sylwestra Zycha, duchownych  zamordowanych w 1989 roku, wiemy niewiele.

– Wśród wszystkich kapłanów, którzy w latach 80. byli prześladowani, mordowani przez różnego rodzaju nieznanych sprawców, wśród których byli funkcjonariusze SB i ich agentura, postać ks. Stanisława Suchowolca jest mi szczególnie bliska, dlatego że urodził się dokładnie 2 miesiące po moim urodzeniu – 13 maja 1958 roku. To są czasy nam współczesne, bo żyjemy. Nasze pokolenie żyje i jest w pełni sił. Kapłan byłby jak najbardziej czynnym kapłanem, gdyby dożył naszych dni – powiedział prof. Jan Żaryn.  

– Ks. Stanisław Suchowolec urodził się w Białymstoku i bez wątpienia tamtejsza diecezja, a wcześniej administratura apostolska, to jego miejsce życia. Od początku bardzo odznaczał się odwagą cywilną. Było to widoczne również w Wyższym Seminarium Duchowny w Białymstoku, do którego wstąpił w 1977 roku. Kiedy w 1980 roku wybuchła „Solidarność”, to ks. Stanisław Suchowolec bardzo mocno się zaangażował (za zgodą ówczesnego rektora, ówczesnego biskupa i arcybiskupa, ks. prof. Edwarda Ozorowskiego) w działalność wspierającą ludzi „Solidarności”, a tym bardziej po 13 grudnia. Najbardziej znaczący okres jego życia to moment, kiedy został kapłanem. Święcenia kapłańskie otrzymał 11 czerwca 1983 roku z rąk ówczesnego ks. bp. Edwarda Kisiela – przypomniał historyk.     

Ks. Stanisław Suchowolec został wikariuszem przy Parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli.   

– Właśnie to miejsce stało się pierwszym miejscem jego posługi. To miejsce, które było wówczas bardzo znane, bo na terenach tejże parafii znajdowała się wieś Okopy, w której mieszkała rodzina ks. Jerzego Popiełuszki. Czasami sam ks. Jerzy też tam bywał. Szczególnie zabójstwo ks. Jerzego w 1984 roku spowodowało, że ks. Stanisław Suchowolec rozpoczął sprawowanie bardzo znanych w Suchowoli Mszy świętych. Pierwszą Mszę 11 listopada 1984 roku odprawił ks. bp Edward Kisiel i można powiedzieć, że to rozpoczęło solidarnościowe spotkania religijno-patriotyczne na terenie kościoła i tejże parafii w Suchowoli. To spowodowało, że bardzo szybko ks. Stanisław Suchowolec stał się kapłanem nie tylko znanym, ale także represjonowanym. Represje miały miejsce zarówno w okresie, gdy był wikariuszem w Suchowoli, jak i później po kilku latach, kiedy został przeniesiony w 1986 roku do Białegostoku, gdzie kontynuował swoją pracę misyjną na rzecz jednoczenia środowisk solidarnościowych, a jednocześnie upamiętniania postaci [ks. Jerzego Popiełuszki]zaznaczył gość Radia Maryja.  

Ks. Stanisław Suchowolec już jako kleryk opiekował się społecznością niepełnosprawnych oraz bardzo mocno angażował się na rzecz życia.

– W swoich kazaniach m.in. oskarżał komunistów o dopuszczanie do aborcji, do ustawodawstwa, które nie chroni życia, a je gwałci. Był bardzo odważny w potocznym tego słowa rozumieniu. Miał bardzo jednoznaczne, twarde kazania, które w dużej mierze zachowały się do naszych dni, ponieważ Służba Bezpieczeństwa je nagrywała. Represje szczególnie się wzmogły w ostatnich latach jego życia, kiedy ks. Stanisław Suchowolec nie tylko otrzymywał anonimowe telefony, grożono mu śmiercią, ale także był dewastowany jego samochód, a jego najbliższa rodzina była nękana. To były bardzo jednoznaczne akty terroru ówczesnego państwa komunistycznego wobec konkretnej jednostki. To owocowało tym, że ludzie „Solidarności” próbowali go chronić. Stworzono straż, podobnie jak wobec ks. Jerzego Popiełuszki, bo wszyscy rozumieli, że to zmierza w jednoznacznym kierunku – wskazał historyk.

– Ostatnią Mszę świętą ks. Stanisław Suchowolec odprawił w swoim kościele 22 stycznia, a później 30 stycznia przed świtem został odnaleziony przez swoich przyjaciół, księży martwy. Były wyraźne oznaki, obrzęki na szyi i na głowie świadczące o użyciu formy przemocy. Jednocześnie w układzie oddechowym i w przewodzie pokarmowym zmarłego kapłana stwierdzono obecność sadzy, a także meble były na tyle opalone, iż miało to sugerować, że ks. Stanisław Suchowolec zatruł się tlenkiem węgla, czyli zmarł przez zaczadzenie. (…) Przez władzę komunistyczną było to przygotowanie fundamentu do rozmów Okrągłego Stołu, pokazanie, na co ich stać – podsumował gość Radia Maryja.     

Całą rozmowę z udziałem prof. Jana Żaryna z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj