fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] Min. P. Czarnek: Aby pozostałe klasy i studenci wrócili do systemu stacjonarnego, dzienna liczba zakażeń musi się radykalnie zmniejszyć

Nikt dzisiaj nie wie, jak będzie rozwijała się pandemia koronawirusa. Okoliczności, które muszą zaistnieć, żeby pozostałe klasy i studenci wrócili do systemu stacjonarnego, są takie, że dynamika rozwoju pandemii koronawirusa musi wyhamować – dzienna liczba zakażeń musi się radykalnie zmniejszyć. Wówczas będziemy mieli okoliczności do podejmowania decyzji o powrocie kolejnych roczników do szkół i na studia – powiedział prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Uczniowie klas 1-3 szkół podstawowych 18 stycznia wracają do nauki w trybie stacjonarnym. Pozostałe obostrzenia dotyczące nauczania zostają przedłużone. [czytaj więcej] Decyzja o powrocie najmłodszych uczniów do szkół poprzedzona była licznymi konsultacjami z resortem zdrowia i z sanepidem. Zostały wypracowane specjalne wytyczne dla dyrektorów szkół.

– Jest to bardzo ważne z punktu widzenia dzieci w wieku od 6 do 9 lat, bo nauczanie zdalne w tej grupie wiekowej jest najmniej efektywne i najbardziej uciążliwe dla nauczycieli, dzieci i ich rodziców. Sytuacja pandemiczna, która jest teraz w Polsce – po wszystkich konsultacjach i opracowaniu zaleceń – pozwala na podjęcie takich decyzji. Tych dzieci jest stosunkowo mało. Klasy 4-8 pozostają w domu na nauczaniu zdalnym, a to pozwala na zorganizowanie lekcji w szkołach w taki sposób, żeby kontakt pomiędzy poszczególnymi klasami był ograniczony albo żeby w ogóle go nie było. Zalecenia są elastyczne dla dyrektorów, którzy są najlepszymi gospodarzami swoich szkół i najlepiej wiedzą, jak w praktyce je zastosować – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

– Mamy stały kontakt z dyrektorami poprzez kuratorów oświaty. W czwartek będziemy mieli relację kuratorów oświaty z całej Polski na temat stanu przygotowań do 18 stycznia. Chcemy stworzyć jak najbardziej bezpieczne warunki dla uczniów, nauczycieli i całego środowiska szkolnego – kontynuował.

Minister edukacji poinformował, że zalecenia są w głównej mierze oparte na tych, które znane były dyrektorom szkół już we wrześniu, tj. noszenie maseczek w częściach wspólnych, wietrzenie sal lekcyjnych, dojazd własny do szkoły czy nieprzychodzenie na zajęcia ucznia z objawami zakażenia.

– W zaleceniach zapisaliśmy postulat, aby klasy były od siebie oddalone. Aby w miarę możliwości infrastrukturalnych lekcje odbywały się na różnych piętrach, w różnych częściach budynków szkolnych. Najlepiej, aby rozpoczynały się o różnych godzinach, żeby nie było kontaktu między uczniami i nauczycielami w częściach wspólnych szkoły. Wszystko w miarę możliwości szkół. Jest również zalecenie, żeby – jeśli będzie to możliwe – nauczyciele uczący w jednej klasie, nie uczyli w innej. Oczywiście nie wszędzie będzie to możliwe, bo wszystko zależy od kadry – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

W poniedziałek na terenie całego kraju rozpoczęło się testowanie w kierunku koronawirusa nauczycieli powracających do pracy stacjonarnej.

– Do testów zgłosiło się 165 tys. osób, w tym około 130 tys. nauczycieli, co stanowi zdecydowanie ponad 50 proc. z tych, którzy do tej pory nie przeszli choroby COVID-19 i nie są uodpornieni. To świadczy o bardzo wysokiej odpowiedzialności nauczycieli. (…) Zgłoszenie się w tak dużej liczbie świadczy o tym, że nauczyciele czują potrzebę przetestowania się jeszcze przed powrotem do szkoły. To jest ograniczenie ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa. Mamy świadomość, że to nie jest gwarancja. (…) Jest to szansa odseparowania osób zakażonych od zdrowych, a przez to ograniczenie w ten sposób transmisji – tłumaczył minister edukacji.

W Narodowym Programie Szczepień nauczyciele zostali zakwalifikowani do grupy pierwszej. Przemysław Czarnek zapowiedział, że szczepienia w tej grupie rozpoczną się najprawdopodobniej w drugim kwartale bieżącego roku.

– Mamy świadomość, że przy tej ilości szczepionek w pierwszej kolejności powinni być zaszczepieni seniorzy, bo to oni są najbardziej narażeni na utratę życia w związku z COVID-19. (…) Doszło do zaszczepienia 200 osób poza kolejnością na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Pokrętne tłumaczenia, kłamstwa, wzajemnie wykluczające się opowieści o tym, kto i dlaczego miał być szczepiony, mimo że nie był w grupie zero, a następnie obrona ze strony innych rektorów niektórych uczelni – to jest nie na miejscu, to jest żenujące. Apeluję, żebyśmy przecięli już ten spektakl. Odpowiedzialni powinni już zakończyć pracę na swoich stanowiskach. Narodowy Program Szczepień jest szansą wyjścia z pandemii koronawirusa dla nas wszystkich, ale musimy poczuwać się do odpowiedzialności za to, aby był on realizowany zgodnie z ustalonym harmonogramem – akcentował szef MEiN.

Nadal nie wiadomo, kiedy do nauki stacjonarnej powrócą uczniowie starszych klas podstawowych oraz średnich, a także studenci.

– Nie mam i nie mogę mieć informacji na temat tego, kiedy zarówno uczniowie starszych klas podstawowych oraz ponadpodstawowych, jak i studenci wrócą do systemu nauczania stacjonarnego. Nikt dzisiaj nie wie, jak będzie rozwijała się pandemia koronawirusa. Okoliczności, które muszą zaistnieć, żeby pozostałe klasy i studenci wrócili do systemu stacjonarnego, są takie, że dynamika rozwoju pandemii koronawirusa musi wyhamować – dzienna liczba zakażeń musi się radykalnie zmniejszyć. Wówczas będziemy mieli okoliczności do podejmowania decyzji o powrocie kolejnych roczników do szkół i na studia – poinformował rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z min. Przemysławem Czarnkiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj