fot. PAP/Leszek Szymański

Kodeks wyborczy zmieniony – głosować korespondencyjnie będą mogły osoby na kwarantannie oraz te, które skończyły 60 lat

W trakcie posiedzenia posłowie przegłosowali możliwość korespondencyjnego głosowania przez osoby przebywające na kwarantannie, a także osoby, które najpóźniej w dniu wyborów skończyły 60 lat. 

Zmiany dotyczące Kodeksu wyborczego zawarte zostały w nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych. To jedna z trzech ustaw w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. Nowelizacja przewiduje, że osoby, które zostaną objęte kwarantanną, a tym samym nie będą mogły głosować bezpośrednio, otrzymają możliwość głosowania korespondencyjnego. Warunek jest jeden – muszą mieć ukończone 60 lat. Zmiany krytykuje opozycja.

– W ostatniej chwili w nocy PiS dorzuca poprawkę, która zmienia ordynację wyborczą w tej tarczy, która ma służyć ochronie pracowników i pracodawców. Pod pretekstem pomocy ludziom pomaga sobie. Duda-pomoc zmienia ordynację wyborczą tak, by móc przeprowadzić wybory 10 maja – stwierdziła szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Lewicy, którzy mówią o niezgodności zmian z konstytucją.

– Na podstawie art. 184 ust. 3 pkt 1 regulaminu Sejmu zgłaszam wniosek o przerwę i proszę o zwołanie Konwentu Seniorów, który jest niezbędny ze względu na tę „wrzutkę” w ostatniej chwili, która została przez Państwa wykonana. Poprawka dotycząca Kodeksu wyborczego, próba zmian Kodeksu wyborczego na mniej niż 6 miesięcy przed terminem wyborów jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, poseł Lewicy.

Na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w mediach społecznościowych powoływał się także poseł Platformy Michał Szczerba.

– Techniczne zmiany co do sposobu głosowania mogą być wprowadzane. PO wprowadza opinię publiczną w błąd – odpowiedziała na Twitterze poseł PiS Joanna Lichocka.

Opozycja domaga się odwołania majowych wyborów prezydenckich w obliczu pandemii koronawirusa. Takiego scenariusza nie przewidują rządzący. Wprowadzone zmiany mają dać możliwość skorzystania z demokratycznego prawa w razie, gdyby sytuacja nie uległa stabilizacji.

TV Trwam News

drukuj