fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Nasze zwalnianie się z katolickich obowiązków może być duchowo ze szkodą. Trzeba pochylić się nad własnym życiem, również tym społecznym i nawrócić się

Nasze zwalnianie się z katolickich obowiązków może być duchowo ze szkodą. Trzeba pochylić się nad własnym życiem, również tym społecznym i nawrócić się. Jeśli Pan Bóg dopuszcza takie zjawiska, to nie po to, by przemknęły bez jakiejkolwiek reakcji. Nie ma w życiu ludzkim przypadków, są tylko znaki, a więc ten znak też wydaje się należałoby głębiej odczytać – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Wydawało się, że kryzys wynikający z pandemii będzie dobrą okazją do refleksji ze strony państw zachodnich i Unii Europejskiej w kwestii politycznej i duchowej. Jednak zdaniem prof. Mieczysława Ryby, stało się zupełnie inaczej.

– Kiedy przyjrzymy się skali rozprzestrzeniania ideologii rewolucji seksualnej i intensyfikacji żądań oraz nacisków na kraje, które się temu opierają, tj. Polska i Węgry, widać, że nie ma żadnej refleksji. Wręcz przeciwnie, kiedy latem problemy związane z epidemią osłabły, to zwiększył się nacisk ze strony UE. Zaczęto grozić, że wypłaty środków unijnych będą uzależnione od przestrzegania praworządności, a do praworządności włączono również LGBT, rewolucję seksualną i kulturową ocenił historyk.

Profesor nawiązał również do żądań UE wobec Polski w kwestii ekologii. Zdaniem eksperta, UE zamiast „ulżyć krajom, które opierają swoją gospodarkę o węgiel, to przyspiesza ten proces i domaga się całkowicie bezemisyjnej gospodarki”.

– Oczywiście ta bezemisyjność jest iluzoryczna, bo kiedy przyjrzymy się temu, jak trzeba utylizować produkty, które dają rzekomą zieloną energię, to nie wiadomo, co tak naprawdę będzie lepsze dla środowiska – ocenił felietonista.

Prof. Mieczysław Ryba wyjaśnił, że obecne działania Unii mają swój cel, który dąży do podporządkowania sobie mniejszych krajów członkowskich.

– Unia Europejska chce spacyfikować i zdusić możliwości rozwojowe mniejszych krajów, tj. Polski, które opierają się na swoich bogactwach naturalnych. Wszystko oparte jest na ideologii ekologistycznej twierdzącej, że człowiek jest ciemiężcą natury, że trzeba tę naturę wyzwalać od władzy człowieka, co zresztą u nas też przejawiło się w ostatniej ustawie dotyczącej zwierząt – wskazał ekspert.

Twórca felietonu odniósł się również do problemów duchowych Polaków, jakie wynikają z pandemii oraz wprowadzonych ograniczeń w aspekcie praktyk religijnych. Zdaniem profesora, Polska powinna się zreflektować nad tym, co stało się w naszym kraju podczas pandemii – zwłaszcza na płaszczyźnie duchowej.

– Epidemia jest zagrożeniem, ale i szansą dla rozwoju duchowego. Musi być jednak spełniony warunek, że rzeczywiście przemyślimy swoje życie (również życie społeczne) i że rzeczywiście będziemy się nawracaćpowiedział historyk.

Według politologa, w dzisiejszych czasach bardzo mocno napiera na nas ideologia rewolucji seksualnej. Powinniśmy zastanowić się zatem nad tym „czy strach przed epidemią nie spowodował, że słyszymy zbyt mało nawołań do nawrócenia. Czy zrobiliśmy wszystko, by pomimo obostrzeń nasze życie sakramentalne nie przestało się rozwijać”?

– Nasze zwalnianie się z katolickich obowiązków może być duchowo ze szkodą. Trzeba pochylić się nad własnym życiem (również tym społecznym) i nawrócić się. Jeśli Pan Bóg dopuszcza takie zjawiska, to nie po to, by przemknęły bez jakiejkolwiek reakcji. Nie ma w życiu ludzkim przypadków, są tylko znaki, a więc ten znak też – wydaje się – należałoby głębiej odczytać – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

radiomaryja.pl

drukuj