fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Ochman: Pracownicy służby zdrowia, którzy pracują z pacjentami wymagającymi szczególnej troski i z pacjentami zakażonymi koronawirusem, powinni otrzymać specjalny dodatek

Pracownicy służby zdrowia, którzy pracują z pacjentami wymagającymi szczególnej troski i z pacjentami zakażonymi koronawirusem, muszą pracować w odpowiednich warunkach, w odpowiednim ubraniu, bo mogą przenieść zakażenie. Ci, którzy pracują bezpośrednio przy takim pacjencie, powinni otrzymać specjalny dodatek. Koniec i kropka, a nie tylko ci, którzy są wskazani przez pana ministra zdrowia palcem, że ty nam jesteś potrzebny, a ty nam nie jesteś potrzebny – mówiła Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Pielęgniarki przygotowują się do sporów zbiorowych w całym kraju. Następnym krokiem może być strajk generalny. Takie zapowiedzi padły z ust przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyny Ptok. Głównym powodem jest brak publikacji tzw. ustawy covidowej, przewidującej dodatkowe wynagrodzenie dla personelu medycznego walczącego z epidemią. [czytaj więcej]

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” zwróciła uwagę, że od dawna pracodawcy o niczym nie decydują w służbie zdrowia. Decyzje podejmuje tylko rząd, który ustanawia prawa, dodatki oraz rozwiązania, jakie zawsze budziły wątpliwości „Solidarności”.

– Jestem zaskoczona, że jest taka decyzja po stronie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, bo w ostatnich latach od czasów Platformy Obywatelskiej (prof. Zembali, który przyznał tzw. dodatki zembalowe) była to dostrzeżona w systemie grupa zawodowa, podobnie jak lekarze i ratownicy. Trzeba pamiętać, że oprócz tych grup zawodowych jeszcze są inni pracownicy służby zdrowia, którzy pozostają w cieniu tych przeze mnie wymienionych, a którzy dzisiaj, chociażby w czasach pandemii, w czasach kiedy mamy do czynienia ze szczególnym narażeniem bezpieczeństwa, zdrowia i życia pracowników służby zdrowia zostali przez rząd po raz kolejny pominięci – powiedziała Maria Ochman.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, poinformowała, że głównym powodem strajku generalnego pielęgniarek i położnych jest brak publikacji ustawy covidowej, przewidującej dodatkowe wynagrodzenie dla personelu medycznego zaangażowanego w walkę z epidemią.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazała, że „politycy większości parlamentarnej popełnili błąd, ponieważ nie przypilnowali poprawki senackiej, która spowodowała, że dodatek covidowy, tzw. dodatkowe 100 proc. został przez Senat przyjęty w takiej konstrukcji, iż jest dla wszystkich pracowników, a Sejm się nie zorientował i źle zagłosował”.

– Dodatkowe 100 proc. miałoby dotyczyć nie tylko pracowników, którzy pracują z pracownikami chorymi na COVID-19, ale dla wszystkich. Trzeba się zastanowić, jaka była intencja tego typu dodatku, który był przedstawiony w ocenie ministerstwa, że jest to dodatek przeznaczony dla pracowników, którzy bezpośrednio pracują z pacjentami covidowymi. Jest to ważne, dlatego że tych pracowników brakuje. (…) Pracownicy obawiali się wirusa. Inni z kolei w sposób wzorowy pracowali z najciężej chorymi. I stąd, jak rozumiem, intencja była taka, żeby nie tylko zachęcić, ale żeby wynagrodzić pracownikom ich poświęcenie. Poprawka, która została w sposób błędny przyjęta, spowodowała, że ustawa do dzisiaj nie weszła w życie  – zaznaczyła przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

Maria Ochman stwierdziła, że politycy „zaplątali się o własne nogi”. Nie należy przyjmować nowych rozwiązać ad hoc, że jednego dnia przyjmuje się ustawę, drugiego politycy głosują, a trzeciego dnia okazuje się, że jest błąd i pracownicy służby zdrowia są podzieleni – dodała.

– Mamy ogromną rzeszę pracowników, którzy są rozżaleni, że rząd dał prawo do dodatku tylko lekarzom, ratownikom czy pielęgniarkom. (…) Chciałabym się zgodzić z panem ministrem Dworczykiem, że to będzie dialog z całym środowiskiem, że po raz kolejny rząd nie popełni błędu, że będzie się porozumiewał tylko z poszczególnymi grupami zawodowymi. Bardzo źle wróży stwierdzenie, jakiego ostatnio użył pan minister Niedzielski, że będziemy wynagradzać tylko tych niezastąpionych. Gdybym chciała być cyniczna i ironicznie nastawiona do tego, co powiedział pan minister, to powiedziałabym, że mamy cmentarze pełne niezastąpionych ludzi, a ktoś ich musiał zastąpić. Traktowanie w wybiórczy sposób zawsze kończy się niepokojami w społeczeństwie. Używanie hasła „strajku generalnego” w czasie pandemii jest dla mnie, jako pracownika służby zdrowia, ale też dla pacjenta czy dla osoby, której ktoś bliski mógłby trafić do szpitala, absolutnie nie do zaakceptowania. Myślę, że używanie tego typu broni może jeszcze bardziej spowodować, że nasi sympatycy, ci, którzy nas wspierają, pacjenci, którzy z wdzięcznością podchodzą do naszej pracy i za to im ogromnie dziękujemy, mogą zająć przeciwne stanowisko. Nie wolno traktować pacjentów jako zakładników. Wielokrotnie to mówiłam i żaden rząd nie jest wart tego, żeby w ten sposób traktować pacjentów – powiedziała gość Radia Maryja.

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” przypomniała, że są pracownicy służby zdrowia, którzy pracują z pacjentami wymagającymi szczególnej troski i pacjentami zakażonymi koronawirusem.

– Oni pracują z narażeniem życia swojego i swoich bliskich. Muszą pracować w odpowiednich warunkach, w odpowiednim ubraniu, bo mogą przenieść zakażenie. Ci, którzy pracują bezpośrednio przy takim pacjencie, powinni otrzymać specjalny dodatek. Koniec i kropka, a nie tylko ci, którzy są wskazani przez pana ministra palcem, że ty nam jesteś potrzebny, a ty nam nie jesteś potrzebny – podsumowała rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z udziałem Marii Ochman z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj