fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Ochman: Jako związki zawodowe staramy się przede wszystkim myśleć o tych, którzy sobie sami nie mogą poradzić

Jako związki zawodowe staramy się przede wszystkim myśleć o tych, którzy sobie sami nie mogą poradzić. Trzeba ich wspierać, trzeba im pomagać i trzeba walczyć o to, żeby mieli możliwie równe szanse – mówiła Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Ministerstwo Zdrowia przychyliło się do postulatu „Solidarności” i postanowiło przyznać dodatek niemedycznemu personelowi szpitalnemu pomagającemu w walce z COVID-19.

– Trzeba przede wszystkim uściślić, o kogo chodzi. To są pracownicy, którzy zatrudnieni byli na oddziałach covidowych, pracowali bardzo ciężko przy pacjentach, wykonując czynności pielęgnacyjno-opiekuńcze, a od samego początku zostali wykluczeni z możliwości uzyskania tego dodatku – wyjaśniła rozmówczyni Radia Maryja.

Zaznaczyła, że „Solidarność” walczyła o wsparcie dla wspomnianych pracowników już w listopadzie, kiedy tylko minister zdrowia Adam Niedzielski zdecydował o dodatku dla personelu medycznego walczącego z pandemią koronawirusa.

– Cieszę się, że późno, ale jednak ci ludzie otrzymają rekompensatę za swój ciężki wysiłek i za narażanie swojego życia dla innych – powiedziała Maria Ochman.

Zwróciła uwagę, że „Solidarność” myśli długofalowo, więc będzie się starać o to, aby znowelizowana ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zapewniała godne najniższe wynagrodzenie dla niemedycznych pracowników placówek leczniczych. Choć przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” zdaje sobie sprawę, że personel ten niejednokrotnie zarabia więcej, to obowiązkiem jej Związku jest dbanie o tych najbardziej potrzebujących.

– Jako Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, w ogóle jako związki zawodowe, staramy się przede wszystkim myśleć o tych, którzy sobie sami nie mogą poradzić. Trzeba ich wspierać, trzeba im pomagać i trzeba walczyć o to, żeby mieli możliwie równe szanse, równy start. A to, jakie te wynagrodzenia będą finalnie, zależy również od pracodawców, od dyrektorów, od zasobności finansów danych szpitali. One nie są równe. Wiemy o tym, dlatego staramy się zabezpieczyć tych, którzy pracują w najtrudniejszych warunkach – podkreślała.

Wskazała, że choć decyzja ze strony ministerstwa już zapadła, to jednak przekazanie środków pracownikom będzie operacją bardzo komplikowaną pod względem logistycznym, jednak nie dysponuje szczegółami co do jej przebiegu.

– To ustali Ministerstwo i Narodowy Fundusz Zdrowia. My takich informacji nie mamy – zaznaczyła Maria Ochman.

RIRM

drukuj