fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] M. Jakóbczyk: Wiązanie jakiejkolwiek współpracy w UE z kwestiami praworządności jest absurdalne, krzywdzące i samo w sobie jest złamaniem praworządności. Nie możemy się na to zgodzić

Wiązanie jakiejkolwiek współpracy w Unii Europejskiej z kwestiami praworządności jest absurdalne, krzywdzące i samo w sobie jest złamaniem praworządności w klasycznym tego słowa znaczeniu. Nie możemy się na to zgodzić. Postawa rządów Polski i Węgier jest jak najbardziej słuszna i budujące są głosy, które płyną także z innych krajów. Budujące jest stanowisko rządu Słowenii (Słowenia za nieco pół roku obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej), który jednoznacznie mówi o tym, że powinniśmy bazować na dotychczas wypracowanych porozumieniach – mówił Marcin Jakóbczyk, prawnik, radny miasta Lublina, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Sejm przyjął uchwałę autorstwa PiS, wspierającą działania rządu w zakresie negocjacji budżetowych w UE. Uchwała m.in. wzywa do powrotu do rozmów i osiągnięcia porozumienia zgodnego z unijnymi traktatami oraz konkluzjami lipcowego posiedzenia Rady Europejskiej. [czytaj więcej] 

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że aktualnie Unia Europejska różni się od Wspólnoty, którą była, gdy do niej wstępowaliśmy.

– Wtedy miała na celu współpracę gospodarczą i do takiej współpracy powinniśmy dążyć. Natomiast wiązanie jakiejkolwiek współpracy z kwestiami praworządności jest absurdalne, krzywdzące i samo w sobie jest złamaniem praworządności w klasycznym tego słowa znaczeniu. Nie możemy się na to zgodzić. Postawa rządów Polski i Węgier jest jak najbardziej słuszna i budujące są głosy, które płyną także z innych krajów. Budujące jest stanowisko rządu Słowenii (Słowenia za nieco pół roku obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej), który jednoznacznie mówi, że powinniśmy bazować na dotychczas wypracowanych porozumieniach. Tym bardziej, że praworządność, o której mówi się w Unii Europejskiej, będzie jak >>pałka<< do bicia każdego kraju, który będzie niewygodny dla UE, niewygodny dla decydentów unijnych – powiedział prawnik.

Marcin Jakóbczyk przypomniał, że [manifestacje] , które obserwujemy na ulicach polskich miast mają podłoże cywilizacyjne. Jest to wojna cywilizacyjna, która dotarła do nas z opóźnieniem.

– W krajach Europy Zachodniej kataklizm cywilizacyjny, kataklizm polegający na próbie wywrócenia dotychczasowych wartości już nastąpił. Ludzie orientują się, że zostają tak naprawdę z pustką, jeżeli chodzi o sferę wartości, jeżeli chodzi o zasady, na których można budować cywilizowane społeczeństwo. […] W Polsce jesteśmy w obliczu sporu, który wygasa, sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wygasa szczególnie dlatego, że środowiska tzw. strajku kobiet całkowicie się kompromitują, jeżeli chodzi o sferę medialną. […] Wielu polityków próbowało się podczepić pod tzw. strajk kobiet i zrobić kapitał polityczny, wykorzystując niewiedzę społeczeństwa, forsując absurdalne tezy, jakoby Trybunał Konstytucyjny całkowicie zakazał aborcji, nawet w sytuacji zagrożenia życia matki. To była perfidna gra ze strony niektórych środowisk – podkreślił radny miasta Lublina.

Gość audycji „Aktualności dnia” manifestacje uliczne kobiet porównał do „wycieku czegoś paskudnego na ulice polskich miast”.     

– To nie były cywilizowane protesty, to nie były cywilizowane demonstracje. To były okrzyki, które przypomniały nam najgorsze wspomnienia. Manifestacje odbywały się z narażeniem życia i zdrowia uczestników, ale także i ich bliskich, bo wirus się także roznosił. Jest ogrom pracy do wykonania w zakresie naszej edukacji, edukacji naszych dzieci i najmłodszego pokolenia, które będzie wchodziło w wiek reprodukcyjny, kiedy będą mogli decydować o przyszłości polskiego państwa. To jest zadanie nie tylko dla edukacji i szkolnictwa, bo jest duże światło w tunelu: minister Czarnek już zaczął wykonywać tytaniczną pracę w tym zakresie, ale to jest także duże zadanie dla rodziców, dla rodzin. Oprócz czasu, które dziecko spędza w szkole najwięcej wychowania, najwięcej wartości wynosi z rodziny. Niezależnie od tego, czy dziecko w szkole może się nie zgadzać z nauczycielem, może się nie dogadywać z nauczycielem, nawet w sytuacji, kiedy dochodzi do spraw niejawnych, niesprawiedliwych, to nasze pokolenia były uczone szacunku do drugiej osoby, szacunku do nauczyciela, bo to osoba starsza, bardziej doświadczona. Mamy obowiązek okazywać szacunek. To, co zobaczyliśmy na ulicach, pokazuje, że wszystko poszło w bardzo niebezpiecznym kierunku, w którym brakuje szacunku do każdej osoby napotkanej na drodze. Brakuje szacunku do naszej kultury, tradycji, czego oznaką były profanacje i bezczeszczenie świątyń, kościołów i innych obiektów kultu, także pomników postaci narodowych i przede wszystkim zakłócanie Mszy świętej. Rozumiem, że możemy się nie zgadzać, możemy mieć inne zdanie, ale sposób wyrażania swojego zdania musi dokonywać się w sposób cywilizowany, który będzie budował kulturę, także kulturę dyskusji – zaznaczył prawnik.

Radny miasta Lublina zauważył, że polskie prawo gwarantuje nam nie tylko wolność wyznawania swojej religii, ale także ochronę i poszanowanie obrządków kościelnych, religijnych.

– W sytuacji kiedy nastąpiło przerwanie Mszy św., nastąpiła profanacja, musimy na to reagować. (…) Media zaczęły odgrywać znaczącą rolę, ale w negatywnym kontekście. Pokazywały wzorce, które płynęły z Zachodu, ale wzorce, które wywracały tak naprawdę do góry nogami nie tylko dotychczasowy porządek prawny, porządek społeczny, ale także pewną hierarchię wartości. Takie wypowiedzi wynikają z tego, że propaganda cały czas sączyła się do głów, że każdy ma prawo i to prawo wyboru. Pompowanie egoizmu każdej jednostce objawia się tym, że własne ja – nie tylko kobiet – stawiano wyżej niż drugiej osoby, drugiego człowieka, życia poczętego – podsumował rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z udziałem Marcina Jakóbczyka z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj