Agresywne protesty w Warszawie
W środę w Warszawie odbył się nielegalny protest przeprowadzony przez zwolenników tzw. aborcji. Policja zmuszona była użyć środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej.
Podczas wczorajszego nielegalnego protestu na placu Powstańców Warszawy, demonstranci siłą próbowali przerwać kordon policji. Doszło tam do bójek i przepychanek. Piotr Müller, rzecznik rządu, pytany był na antenie Polskiego Radia, czy działania policji będą analizowane.
Popychanie policjantów, szarpanie, uderzanie drzewcem od flagi, a nawet w przypadku widocznego na nagraniu mężczyzny z plecakiem atakowanie funkcjonariuszy miotaczem gazu to wczorajsze zachowania części protestujących. Później takie osoby mówią o agresji ze strony policjantów. pic.twitter.com/uim6DloEyb
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) November 19, 2020
– Zawsze, gdy pojawiają się takie informacje, oczywiście stosowne komórki w policji analizują, czy funkcjonariusze zachowali się w odpowiedni sposób – mówił Piotr Müller.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, nadkom. Sylwester Marczak, poinformował, że policjanci podjęli czynność legitymowania wobec jednego z agresorów. Konieczne było użycie siły fizycznej, a w rezultacie mężczyzna został zatrzymany. Jak podkreślił rzecznik rządu, funkcjonariusze mieli do tego pełne prawo.
Policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o popełnienie przestępstwa. Musieli go wyprowadzić, bo agresywne osoby od razu zaczęły wzywać do odbicia zatrzymanego. Widać wyraźnie organizatorkę Strajku Kobiet, która świadomie i z premedytacją napiera na policjanta i odpycha go. pic.twitter.com/XGP1Bz9mXZ
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) November 19, 2020
– Wczoraj w czasie demonstracji w Warszawie, które mają charakter nielegalny ze względu na trwającą epidemię, część osób, które protestowały, była konfrontacyjna wobec policji. W związku z tym policja, zgodnie z przepisami prawa, ma obowiązek użycia odpowiednich środków, by zapobiec atakowi na funkcjonariusza policji – stwierdził Piotr Müller.
Zachęcanie innych osób do konfrontacji z policją, podburzanie do zachowań zagrażających bezpieczeństwu, prowokowanie sytuacji konfliktowych. Kolejny czytelny i jasny przykład takiego postępowania ze strony protestujących. pic.twitter.com/uJ8TPlFV9Z
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) November 19, 2020
Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy, napisał na Twitterze, że policja nie miała podstaw, by zastosować środki przymusu bezpośredniego.
Szanowni parlamentarzyści!
Immunitet jaki posiadacie nie daje prawa do przepychania policjantów i usiłowania przerwania kordonu, który funkcjonariusze tworzą aby zabezpieczyć dany obszar.
Nietykalność policjantów ma taką samą wartość jak nietykalność posłów. pic.twitter.com/bi3ZJA21uC— Policja Warszawa (@Policja_KSP) November 19, 2020
TV Trwam News



