fot. kkz.com.pl

[TYLKO U NAS] M. Chodkowski: Watchdog Polska w dokumentach do poszczególnych organów pomija fundamentalne dla rozstrzygnięcia kwestie

Watchdog Polska ma określony sposób działania, który się powtarza. Polega on na tym, że w dokumentach kierowanych do poszczególnych organów pomija fundamentalne dla rozstrzygnięcia kwestie – powiedział adwokat Marcin Chodkowski w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

9 kwietnia odbyła się sprawa przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli wymierzona przez organizację Watchdog Polska przeciwko Fundacji „Lux Veritatis”. Watchdog Polska to organizacja pozarządowa, która ma zastrzeżenia co do działalności i funkcjonowania Fundacji. [czytaj więcej]

Sąd rozpoznał wcześniej złożone wnioski formalne obrońców, m.in. o skierowanie sprawy na posiedzenie celem jej umorzenia. 9 kwietnia planowane było odczytanie aktu oskarżenia, procedowanie normalnych wniosków i uzyskanie wyjaśnień oskarżonych. Natomiast z przyczyn zdrowotnych o. Jan Król CSsR został objęty kwarantanną i nie mógł stawić się w sądzie. (…) W konsekwencji tego sąd zmienił pierwotne postanowienie i uznał obecność oskarżonych za dobrowolną, informując obrońców i pełnomocnika drugiej strony, że będzie rozwiązywał tylko kwestie formalne. Z tego powodu żaden z oskarżonych nie stawił się w sądzie. Co więcej, gdyby o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR chciał się tam stawić, to nie mógłby z tego prawa skorzystać, dlatego że osoba, która miała kontakt z osobą objętą kwarantanną, ma zakaz wstępu do sądu – wyjaśnił mec. Marcin Chodkowski.

Sprawa ciągnie się od roku 2016 i dotyczy rzekomego nieudzielenia przez Fundację „Lux Veritatis” informacji publicznej, o co wnioskowała organizacja Watchdog Polska. Od tego czasu dopełnienie obowiązku przez Fundację potwierdził wojewódzki sąd administracyjny, a prokuratura trzykrotnie umarzała postępowanie w tym zakresie.

– Nie jest tak, że jeżeli ktokolwiek wystąpi o informację publiczną, to zawsze i wszędzie jest bezwzględny obowiązek jej udzielenia. Ustawa w ten sposób nie działa. Ona przewiduje przypadki i tryby, które są w kolizji z innymi przepisami prawa. Organ zobowiązany do udzielenia informacji może odmówić ich udzielenia, np. z powodu kwalifikowania ich jako informacje niepubliczne albo dlatego, że nie wykazano istotnego interesu publicznego, który uzasadni udzielenie takiej informacji – powiedział adwokat.

Zarzut jest nie o to, że Fundacja nie odpowiedziała, tylko o to, że nie rozpoznała wniosku. Rozpoznanie może polegać albo na udzieleniu informacji, albo na tym, że w odpowiednim trybie – mając na względzie odpowiednie argumenty i przepisy prawa – odmówi się udzielenia takiej informacji – kontynuował gość TV Trwam.

– Fundacja zrobiła obie te rzeczy. Do jednej części udzieliła odpowiedzi, a do drugiej części w zakresie, w którym uznała, że nie ma podstaw prawnych (inne przepisy wręcz jej zakazują) do udzieleni informacji. Gdyby je udzielono, naruszono by inne przepisy. Fundacja jako organ musiała ocenić, w jakim zakresie może udzielić odpowiedzi, a w jakim jej nie wolno. Dlatego wydano decyzję odmawiającą udzielenie informacji. Taka decyzja administracyjna podlega normalnemu tokowi zaskarżania. Można ją skontrolować przez właściwy organ. Watchdog z tej możliwości nie skorzystał – podkreślił mec. Marcin Chodkowski.

Watchdog Polska rozpoczęło procedowanie sprawie w trybie karnym. Adwokat wyjaśnił, że „jeżeli mamy pewną sekwencję umorzeń (przez prokuratora – red.), w pewnym kształcie procesowym otwiera się pewnego rodzaju furtka na subsydiarny akt oskarżenia”.

– Osoba, która ma status pokrzywdzonego, ma uprawnienie do tego, żeby złożyć subsydiarny akt oskarżenia. Choć status pokrzywdzonego jest kolejnym problemem i kwestią do rozstrzygnięcia w tej sprawi, ponieważ naszym zdaniem Watchdog nie ma statusu pokrzywdzonego, (…) a w konsekwencji tego nie jest uprawniony do skierowania subsydiarnego aktu oskarżenia, bo tylko pokrzywdzony może taki akt skierować – zauważył gość „Rozmów niedokończonych”.

Mec. Marcin Chodkowski podkreślił, że „Watchdog ma określony sposób działania, który się powtarza”.

– Polega on na tym, że w dokumentach kierowanych do poszczególnych organów pomija fundamentalne dla rozstrzygnięcia kwestie. W treści subsydiarnego aktu oskarżenia, który jest podstawą procedowania sądu, kiedy mamy opis stanu faktycznego, czyli sekwencję wydarzeń, które zdaniem skarżącego uzasadniają fakt popełnienia przestępstwa, jest w ogóle pominięta kwestia wydania decyzji administracyjnej. Nie ma tego nawet wspomnianego. To nie przypadek, dlatego że są opisywane wydarzenia, które są wcześniej i później. Nie jest tak, że Watchdog doszedł do pewnego momentu i na tym zakończył – zwrócił uwagę adwokat.  

Kolejna rozprawa odbędzie się 29 kwietnia.

radiomaryja.pl

drukuj