„Nasz Dziennik”: Ideologiczna nagonka

Do ataku na Fundację Lux Veritatis przyłączają się posłowie Lewicy – czytamy w piątkowym wydaniu „Naszego Dziennika”. 

W ramach interwencji poselskiej politycy Lewicy skierowali do organów państwowych szereg wniosków. Chcą się dowiedzieć, czy środki przyznane w ostatnich latach instytucjom związanym z Radiem Maryja, jak np. Fundacja Lux Veritatis, zostały „właściwie wydane i rozliczone”. Skierowały je znane z antyklerykalnych i proaborcyjnych działań posłanki Joanna Scheuring-Wielgus i Wanda Nowicka. Wnioski trafiły już m.in. do resortów sprawiedliwości czy kultury.

– Jako Ministerstwo Sprawiedliwości, Fundusz Sprawiedliwości nie mamy nic do ukrycia – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości.

Z kolei jak zauważa minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek, Fundacja Lux Veritatis, aby otrzymać środki publiczne, musi spełniać wymagane przez prawo kryteria, takie same jak i inne podmioty.

– Wszystkie środki publiczne, które dostają dzieła stworzone przy Radiu Maryja, choćby Park Pamięci w Toruniu, to środki, które są absolutnie zgodne z prawem – mówił w Telewizji Trwam minister edukacji.

Doktor Marcin Romanowski ocenia, że to przejaw ataku politycznego motywowanego ideologicznie.

– Fundacja Lux Veritatis czy Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej wykonują wspaniałą pracę. W przypadku tej drugiej było to np. prowadzenie szkoleń dla sędziów czy prokuratorów z komunikacji społecznej – akcentuje dr Romanowski.

Wiceminister sprawiedliwości zaznacza, że chodzi o „stworzenie atmosfery sensacji”, wrażenia, że pieniądze publiczne trafiają do dzieł powstałych wokół Radia Maryja bez kontroli.

– Są to po prostu środki przeznaczane na realizację konkretnych zadań o charakterze publicznym, bardzo potrzebnych i wykonywanych profesjonalnie – zwraca uwagę nasz rozmówca.

Nasi rozmówcy zaznaczają, że lewicowym i liberalnym politykom trudno jest zrozumieć, że instytucje, które promują wartości chrześcijańskie, mają również prawo do realizowania zadań publicznych.

– Jest to przykład braku obiektywizmu i ideologicznego zacietrzewienia, nie dopuszczają możliwości, żeby ktoś, kto ma inne poglądy niż oni, mógł funkcjonować na takich samych zasadach jak każdy inny podmiot – podkreśla dr Marcin Romanowski.

W jego ocenie Lewica chce zepchnąć takie instytucje na margines życia społecznego.

– Polska jest krajem o tradycji chrześcijańskiej, gdzie szanuje się rodzinę i tych wartości broni. Te instytucje doskonale wpisują się w naszą tradycję konstytucyjną i to raczej poglądy lewackie, promujące ideologię gender powinny być na marginesie dyskursu publicznego – zaznacza wiceminister sprawiedliwości.

Typowy atak Lewicy

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski zarzucał w mediach o. dr. Tadeuszowi Rydzykowi, dyrektorowi Radia Maryja, że rzekomo „defrauduje” publiczne pieniądze, „wyciąga” je ze Skarbu Państwa, czym powinna – jego zdaniem – zająć się „prawdziwa kontrola”.

– Odbieram to jako najbardziej typową walkę polityczną charakterystyczną dla Lewicy, która jest ugrupowaniem w dużej mierze postrzeganym jako nakierowane na walkę z Kościołem. To szukanie na siłę wroga – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Bartosz Kownacki (PiS), były wiceminister obrony narodowej.

Lidia Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, wskazuje, że formułowane w mediach przez przedstawicieli Lewicy zarzuty o rzekomych nadużyciach odnośnie do środków publicznych są całkowicie bezpodstawne.

– Wszystkie dotacje, które otrzymujemy na realizację celów ważnych dla państwa, pozyskujemy w konkursach, do których przystępują różne podmioty mające stosowne uprawnienia – stwierdza Lidia Kochanowicz-Mańk.

– Startujemy w konkursach, raz je wygrywamy, raz nie, a potem składamy z tego tytułu sprawozdania, bardzo dokładne, które są kontrolowane, czy wszystko zostało zrealizowane zgodnie z celem – podkreśla dyrektor.

Dodaje, że opozycyjni posłowie od dawna występują do instytucji publicznych o informacje na temat dotacji i realizacji tych działań i są to sprawy już dobrze znane.

Dyrektor finansowy zauważa, że gdyby ci posłowie zestawili sumy dotacji, które trafiły do Fundacji i innych dzieł związanych z Radiem Maryja, ze środkami, które trafiły do innych organizacji, okazałoby się, że to są bardzo małe kwoty.

– To, co otrzymujemy, to jest ułamek procenta wszystkich środków przeznaczanych przez organy państwowe na realizację ważnych dla społeczeństwa celów – wskazuje Lidia Kochanowicz-Mańk.

W świetle tego nie można stawiać zarzutów o faworyzowanie Fundacji.

Rozliczenia uważnie kontrolowane

Środki finansowe z ministerstw, poszczególnych agencji itp. muszą być wydatkowane w oparciu o przepisy i później tak samo są rozliczane.

– Fundacja czy WSKSiM są to instytucje mi bliskie, cieszę się, że otrzymują środki publiczne, ale są też inne organizacje, do których te środki trafiają, z czego nie jestem zadowolony. Jednak wiem jedno, że na pewno w każdym z tych przypadków zostały wydatkowane zgodnie z przepisami, ponieważ jest urząd, który to rozliczył – konstatuje poseł Bartosz Kownacki.

Lidia Kochanowicz-Mańk przyznaje, że Fundacja jest kontrolowana, tak jak każdy inny podmiot, przez wszystkie organa do tego powołane. Fundacja składa również sprawozdania z każdego roku działalności statutowej i sprawozdania finansowe. Jest ponadto kontrolowana przez biegłych rewidentów.

– Byliśmy wielokrotnie badani przez kontrolę skarbową, jeżeli chodzi o prawidłowość naszych działań i nie mamy w tym względzie żadnych uchybień – przypomina.

Ważyć słowa

Poseł Bartosz Kownacki ostrzega przed oskarżeniami o to, że ktoś źle wydatkuje publiczne pieniądze i przypomina jako prawnik, że to się kwalifikuje pod odpowiedzialność cywilną ze względu na ochronę dóbr osobistych.

– Jak ktoś ma wątpliwości, jak wydatkuje pieniądze Fundacja, to radziłbym panu Gawkowskiemu, żeby kiedyś przyjechał i zobaczył, jak wygląda szkoła, zapoznał się z jej programem, poziomem nauczania, zobaczył, jak wygląda telewizja, muzeum, poszczególne dzieła, i jak gospodarnie te środki są wydawane – mówi poseł Kownacki.

– Chciałbym, żeby inne instytucje działały tak sprawnie – wskazuje poseł i zwraca uwagę na transparentność dzieł wyrosłych przy Radiu Maryja.

– Nie trzeba biegać z legitymacją poselską po ministerstwach, żeby zobaczyć, że są efekty wydatkowania tych pieniędzy. Chyba że komuś się nie podoba, że powstaje muzeum w Toruniu, ale to jest kwestia ich światopoglądu. Na pewno te pieniądze są wydatkowane zgodnie z prawem, nikt ich nie defrauduje ani nie rozlicza w niewłaściwy sposób – podkreśla Bartosz Kownacki.

W podobnym tonie wypowiada się wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski.

– Te ekscesy w wykonaniu posła Gawkowskiego wpisują się w ogólny nurt prób wykluczenia katolików poza nawias publiczny, a zwłaszcza pod ostrzałem Lewicy znajdują się przedstawiciele Kościoła hierarchicznego – mówi „Naszemu Dziennikowi”.

W ocenie dyrektor Lidii Kochanowicz-Mańk jest drugie dno tego ataku.

– Gdyby to była inna fundacja, to by nie było problemu, to nie jest nic nadzwyczajnego, że państwo od dawna powierza wykonanie wielu zadań organizacjom, które potrafią to robić, mają doświadczenie w tym względzie – dodaje nasza rozmówczyni.

– Dla mnie ta sprawa jest jasna, skoro nie udały się różne ataki na nas, to próbuje się podważyć zaufanie do prowadzących te dzieła, twierdząc, że rzekomo nieprawidłowo prowadzi się finanse i że się osiąga jakieś korzyści – podsumowuje.

Zenon Baranowski/”Nasz Dziennik”

drukuj