fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] J. K. Ardanowski o tzw. Piątce dla zwierząt: Boję się, że przy obecnej zdradzie polskiej wsi, to i weto prezydenckie zostanie w Sejmie obalone. Rolnicy zostali wykorzystani w wyborach

Rolnicy byli wykorzystani w wyborach. Prawo i Sprawiedliwość dzięki nim ma przewagę w Sejmie – zapewne już niedługo – a jednocześnie dzięki nim zostały wygrane wybory prezydenckie. Te sukcesy wyborcze były głosami wsi, która ma prawo czuć się rozgoryczona, rozczarowana i zdradzona (…). Możliwe jest jeszcze tylko weto prezydenta, ale boję się, że przy takiej zdradzie polskiej wsi, to i weto prezydenckie zostanie w Sejmie obalone – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W Senacie odbyły się dzisiaj głosowania nad tzw. Piątką dla zwierząt. Senatorowie nie zgodzili się na odrzucenie ustawy, ani na przyjęcie jej bez poprawek. Poprawki przyjęte przez senatorów będą jeszcze rozpatrzone w Sejmie. [czytaj więcej] 

– Przede wszystkim trzeba się zastanowić, jak chcemy (poza deklaracjami i pięknymi słowami) pomóc polskim rolnikom. Pomagamy im nie dlatego, że to jest ich partykularny interes, tylko dlatego, że polska wieś jest potrzebna całemu społeczeństwu, narodowi i państwu. Wieś zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe, dba o tereny wiejskie, więc trzeba się zastanowić, jak pomóc. Cały spór toczy się wokół ideologii gloryfikującej zwierzęta, która jednocześnie bardzo mocno mówi o tym, że powinniśmy bardzo mocno o nie dbać, bo to jest świętość, że nie powinniśmy dopuszczać do cierpienia tych zwierząt. Przecież to są oczywiste, bałamutne prawdy. Nie znam ludzi, którzy chcieliby świadomie wyrządzać cierpienie zwierzętom – wskazał gość Radia Maryja.

Ta ustawa likwiduje znaczną część polskiego rolnictwa – zaakcentował były minister rolnictwa.

– Próbowano ją przedstawić jako tylko i wyłącznie likwidację sektora zwierząt futerkowych, gdyż łatwiej społeczeństwu to przyjąć, bo z futer mało kto korzysta. Na dodatek ludzi zajmujących się hodowlą zwierząt przedstawiono jako mafię, zbrodniarzy korumpujących polityków i mających czelność zabiegać o swoje interesy (…). Na dodatek zaproponowane terminy wycofania tej hodowli są absurdalnie krótkie – to jest rok. „Wspaniałomyślnie” wydłużono o 2 miesiące, bo miało to wejść rok po wejściu ustawy. Wspaniałomyślność granicząca z cudem – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski.

Były szef resortu rolnictwa zwrócił uwagę, że przewaga sejmowa Prawa i Sprawiedliwości została zdobyta głosami polskich rolników.

– Rolnicy byli wykorzystani w wyborach. PiS dzięki nim ma przewagę w Sejmie, zapewne już niedługo, a jednocześnie zostały wygrane wybory prezydenckie. Te sukcesy wyborcze były głosami wsi, która ma prawo czuć się rozgoryczona, rozczarowana i zdradzona (…). Możliwe jest jeszcze tylko weto prezydenta, ale boje się, że przy takiej zdradzie polskiej wsi, to i weto prezydenckie zostanie w Sejmie obalone – oznajmił polityk.

Były minister odniósł się także do kwestii uboju rytualnego. [czytaj więcej] 

– Ubój rytualny jest pod wieloma względami mniej dokuczliwy i bolesny dla zwierząt od uboju polegającego na rozbijaniu mózgu zwierzęcia czy poprzez wstrzelenie specjalnego pręta w głowę lub rozgruchotania kości czaszki, żeby uszkodzić mózg. W Europie ubój rytualny jest dopuszczany w 33 krajach. W niektórych krajach są ograniczenia, a w większości po prostu istnieją ściśle doprecyzowane warunki. Polska chce być w awangardzie, przewodzić w Europie zmianom, które narzucane są przez lewicę. Kuriozum jest to, że premier wczoraj zaproponował, iż ubój rytualny będzie dopuszczalny wobec ptaków. Ptaki są również zwierzętami kręgowymi, o czym zdaje się twórcy ustawy nie wiedzą, więc w przypadku ptaków to cierpienie, które było podnoszone jako niedyskutowalny aspekt moralny, także występuje – stwierdził polityk.

Utrzymanie zakazu uboju rytualnego dla bydła podcina ogromną ilość małych gospodarstw w Polsce – zaakcentował Jan Krzysztof Ardanowski.

– 292 tysiące gospodarstw w Polsce utrzymuje do 3 sztuk bydła mięsnego w gospodarstwie. Kilkanaście tysięcy ma od 3 do 5 zwierząt, kolejne kilkanaście od 5 do 10 i od 10 do 50 sztuk w gospodarstwie. 90 proc. mięsa wołowego w Polsce jest produkowane w małych gospodarstwach chłopskich, rodzinnych jako uzupełnienie dochodów lub kontynuację produkcji mlecznej, ponieważ bydło mięsne łączy się z bydłem mlecznym. To wszystko decyzją Sejmu, którą dzisiaj utrzymał Senat, zostanie w najbliższym czasie zlikwidowane, ponieważ znaczna część tego mięsa bez możliwości uzyskania innych rynków, mogła trafiać tylko i wyłącznie na rynki wymagające uboju rytualnego, głównie halal – podsumował Jan Krzysztof Ardanowski.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj