fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] E. Kowalewska o zamknięciu jednej z londyńskich klinik aborcyjnych: Zamknięcie takiego miejsca jest połowicznym sukcesem, bo kilka ulic dalej funkcjonuje inne. Problem polega na tym, żeby ludzie rozumieli, co się tam tak naprawdę dzieje

Kiedy ludzie zbierają się przed placówką aborcyjną, modlą się, próbują rozmawiać z kobietami i zwracają uwagę, że tam giną dzieci nawet powyżej 20 tygodnia, to to zwraca uwagę (…). Niewątpliwie jest to sukces, ale nie zmienia to faktu, że w Londynie funkcjonuje jeszcze większa placówka aborcyjna, które należy do organizacji pozarządowej zarabiającej olbrzymie pieniądze na tym procederze. Zamknięcie takiego miejsca jest więc sukcesem, ale tylko połowicznym, bo kilka ulic dalej funkcjonuje inne. Problem polega na tym, żeby ludzie rozumieli, co się tam tak naprawdę dzieje. Potrzebna jest edukacja społeczna i prawdziwe informacje, które dzisiaj niestety są zakłamywane albo tuszowane przez wiele mediów głównego nurtu – mówiła Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa, wypowiedziała na temat zamknięcia ośrodka aborcyjnego „The Lodge” w południowym Londynie. „The Lodge” dokonywano morderstw nawet na dzieciach w zaawansowanej ciąży, czyli takiej od 6 do 9 miesiąca. Więcej informacji [tutaj].

– Kiedy ludzie zbierają się przed placówką aborcyjną, modlą się, próbują rozmawiać z kobietami i zwracają uwagę, że tam giną dzieci nawet powyżej 20 tygodnia, to to zwraca uwagę. W Wielkiej Brytanii obowiązują przepisy sanitarne, których przestrzeganie jest sprawdzane przez konkretne komisje. Kiedy Komisja ds. Jakości Opieki (CQC) przyszła do „The Lodge”, okazało się, że tam nic nie działa. Sprzęt był wadliwy, pracownicy nie byli wystarczająco wyszkoleni i w sytuacji zagrożenia życia nikt nie wiedział, co robić. Pracownicy byli zastraszani, bo jakby powiedzieli, iż coś dzieje się wbrew przepisom, to mieli obcinane premie i były wobec nich wyciągane inne służbowe konsekwencje. W końcu przelała się czara goryczy, a ośrodek został zamknięty – powiedziała nasza rozmówczyni.

Zamknięcie „The Lodge” jest sukcesem, ale nie kończy walki z tzw. aborcją.

– Niewątpliwie jest to sukces, ale nie zmienia to faktu, że w Londynie funkcjonuje jeszcze większa placówka aborcyjna, które należy do organizacji pozarządowej zarabiającej olbrzymie pieniądze na tym procederze. Zamknięcie takiego miejsca jest więc sukcesem, ale tylko połowicznym, bo kilka ulic dalej funkcjonuje inne. Problem polega na tym, żeby ludzie rozumieli, co się tam tak naprawdę dzieje. Potrzebna jest edukacja społeczna i prawdziwe informacje, które dzisiaj niestety są zakłamywane albo tuszowane przez wiele mediów głównego nurtu – podkreśliła dyrektor Human Life International Europa.

Anglia boryka się z problemem masowego rozpowszechnienia dostępu do tzw. pigułki aborcyjnej.

– W tej chwili w Anglii jest kontrowersja odnośnie pigułki aborcyjnej, bo ze względu na COVID-19 pozwolono na jej stosowanie bez konsultacji medycznej. Wystarczy zadzwonić. To bardzo niebezpieczne dla kobiet. To pokazuje, że zdrowie i bezpieczeństwo kobiet w ogóle nie interesuje aborcjonistów. W rozmowie telefonicznej nie są sprawdzane żadne dane. Może zadzwonić kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży i powiedzieć, że jest w drugim. Istnieje możliwość, iż zadzwoni kobieta w ciąży pozamacicznej i jeżeli ona weźmie te pigułki, to jest to sytuacja wyjątkowo groźna dla jej zdrowia i życia. Od czasu do czasu zdarzają się zgony, bardzo poważne krwotoki czy inne powikłania – mówiła Ewa Kowalewska.

Pigułki aborcyjne dostępne są także w Polsce. Stanowią bardzo niebezpieczną formę przeprowadzenia tzw. aborcji.

– Pigułki są obecne także w Polsce. Nikt z tym nic nie robi i nie łapie osób, które je upowszechniają. To jest skandaliczne, ponieważ jest to niebezpieczne dla kobiet. Kobiety mają bardzo słabą wiedzę i pytania, które zadają, są czasami przerażające, bo one w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, czym ryzykują, biorąc takie pigułki. Przygotowaliśmy ulotkę (ulotka dostępna jest [tutaj] – red.), która została oparta o konsultacje z ginekologami, prawnikami, psychologami i farmaceutami, aby prostym językiem wyjaśnić całą sprawę – powiedziała nasza rozmówczyni.

Filmem pokazującym okrucieństwo aborcji jest „Nieplanowane”.

– Jedyna porządna informacja, jaka poszła w Polsce na temat pigułki, była zawarta w filmie „Nieplanowane”. Tam jest pokazane, że kobieta poszła i dostała piguły. Bardzo realistycznie pokazane są jej cierpienia i ona widzi ciało dziecka, które poroniła. Widoczny jest niesamowity ból. Niektórzy może sobie nie uświadamiali, na czym polega aborcja z użyciem pigułek. Abby Johnson to pokazała – podsumowała Ewa Kowalewska.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj