fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr Z. Kuźmiuk: Buduje się mechanizm pilnowania praworządności w krajach członkowskich, łamiąc ją w samej Unii Europejskiej

To Niemcy i przedstawiciele największych frakcji parlamentarnych doprowadziły do sytuacji, że Polska i Węgry zdecydowały się sprzeciwić mechanizmowi praworządności. Presja jest ogromna, ale polski interes narodowy nakazuje podejść do tego spokojnie. Przypomnę, że nie tracimy żadnych pieniędzy. (…) Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie buduje się mechanizm pilnowania praworządności w krajach członkowskich, łamiąc ją w samej Unii Europejskiej – wyjaśnił dr Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS, na antenie Radia Maryja podczas audycji „Aktualności dnia”.

W dniach 10-11 grudnia odbędzie się szczyt UE, podczas którego omówiona zostanie sprawa powiązania tzw. praworządności z wypłatami funduszy z unijnego budżetu. Polska i Węgry zapowiadają zawetowanie tego projektu.

– Sytuacja jest bardzo skomplikowana i trudna. Nie wynika to jednak z postawy Polski i Węgier. Pomimo to instytucje unijne oraz polska opozycja za spór w sprawie wypłat z budżetu wini te dwa kraje – poinformował gość audycji „Aktualności dnia”.

Zdaniem europosła Prawa i Sprawiedliwości za konflikt między Unią Europejską odpowiadają inne podmioty niż Mateusz Morawiecki i Viktor Orban.

– Przypomnę, że w lipcu po długich (92-godzinnych) naradach 27 krajów, w tym Polska i Węgry doszły do porozumienia w sprawie budżetu, funduszu odbudowy i mechanizmu praworządności. Zgodziliśmy się na niego pod warunkiem, że będzie on dotyczył ochrony interesów finansowych Unii. Pod porozumieniem podpisali się premierzy wszystkich krajów członkowskich – wskazał polityk.

Dr Zbigniew Kuźmiuk za konieczność zawetowanie projektu wini prezydencję niemiecką, która po wakacjach „wyszła daleko poza te ustalenia”, łącząc ochronę budżetu Unii z art.2. Traktatu o Unii Europejskiej.

– To Niemcy i przedstawiciele największych frakcji parlamentarnych doprowadziły do sytuacji, że Polska i Węgry zdecydowały się sprzeciwić mechanizmowi praworządności. Przede wszystkim wskazujemy na rażące łamanie traktatów. Artykułem będącym podstawą skonstruowania tego mechanizmu praworządności jest art. 322 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Artykuł ten mówi tylko i wyłącznie o ochronie interesów finansowych UE – wyjaśnił europoseł PiS.

Jak powiedział polityk, oznacza to, że otrzymane przez kraje członkowskie pieniądze powinny być wydawane w sposób racjonalny, bez defraudacji i korupcji.

– W Polsce w tej kwestii nie mamy żadnych problemów. Działa niezależna instytucja, która bardzo mocno tego pilnuje. Mam na myśli Centralne Biuro Antykorupcyjne. Polska jest wzorem w kwestii wykorzystywania pieniędzy unijnych – ocenił dr Zbigniew Kuźmiuk.

Ekspert powiedział, że w pojęcie tzw. praworządności przedstawiciele UE będą mogli wrzucić wszystko, m.in. prawo do adopcji dzieci przez pary homoseksualne, na co Polska nie może się zgodzić. Polityk wskazał także, że wokół sprawy zawetowania projektu narosło wiele kłamstw i przeinaczeń.

– Mówi się, że jeżeli będzie weto, to nie będzie pieniędzy unijnych. Jest to nieprawda. Funkcjonuje mechanizm prowizorium budżetowego. W 2021 roku realizowany będzie identyczny budżet, jak w 2020 roku, a jest on bardzo korzystny dla Polski – powiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Pod znakiem zapytania staje jednak kwestia Funduszu Odbudowy w sytuacji, gdyby Polska i Węgry zawetowały projekt unijny. Zdaniem eksperta sprawa nie jest jednak przez nas przegrana.

– Nie jest przesądzone, że nie wynegocjujemy go powtórnie z portugalską prezydencją, której bardzo zależy na tych funduszach. Portugalia z trudem pożycza już samodzielnie pieniądze na rynku(…) My nie mamy nic przeciwko temu funduszowi. Jeszcze raz przypomnę, że zgodziliśmy się na niego 21 lipca b.r. Nie pozwolimy natomiast, aby w sposób uznaniowy instytucje unijne mogły w przyszłości blokować środki finansowe, np. dla naszego kraju – zapewnił polityk.

Unia Europejska próbuje stosować naciski na Polskę i Węgry w celu zatwierdzenia projektu łączenia budżetu unijnego z tzw. praworządnością. Wraz ze zbliżającymi się negocjacjami, groźby pod adresem obu państw przybierają na sile.

– Presja jest ogromna, ale polski interes narodowy nakazuje podejść do tego spokojnie. Jest to niesłychanie ważny czas. Przypomnę, że nie tracimy żadnych pieniędzy. (…) Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie buduje się mechanizm pilnowania praworządności w krajach członkowskich, łamiąc ją w samej Unii Europejskiej – zaznaczył europoseł.

Samorządowcy z Polski i Węgier wystosowali list do Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, z propozycją, by stworzyć w UE instrument finansowy skierowany bezpośrednio do samorządów.

– Jest to skandaliczna postawa. Robią to samorządowcy wywodzący się z opozycji. Doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak wygląda Konstytucja RP. Jesteśmy przecież krajem unitarnym. Jednostki samorządu terytorialnego rzeczywiście są powołane, ale mogą działać tylko w ramach kompetencji wynikających z ustaw. Nie ulega wątpliwości, że samorządy nie mają prawa do prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej – poinformował dr Zbigniew Kuźmiuk.

Polityk ocenił, że list samorządowców jest dowodem na nieposłuszeństwo oraz łamanie obowiązującego prawa w Polsce.

radiomaryja.pl

drukuj