fot. PAP/EPA

Debata w PE nad powiązaniem mechanizmu praworządności z budżetem UE

Europosłowie dyskutowali nad niemiecką propozycją powiązania mechanizmu praworządności z budżetem Unii Europejskiej. To próba rozdzielania pieniędzy według politycznych upodobań silniejszych, na co nie ma zgody Polski.

Podczas debaty o ustanowieniu mechanizmu Unii Europejskiej na rzecz demokracji, praworządności i praw podstawowych kolejny raz atakowano Polskę.

– W Unii Europejskiej mamy zbyt wysoki poziom tolerancji dla polityki autorytarnej. Mamy jedno państwo członkowskie, którego już nie można uznawać za demokracje. Drugie państwo członkowskie, Polskę, gdzie sędziów można ścigać za wyroki sprzeczne z interesami partii rządzącej – powiedział Michal Simecka, europoseł Postępowej Słowacji.  

Słowacki eurodeputowany ocenił, że wobec takich państw, jak Polska czy Węgry, powinno się wyciągać poważniejsze konsekwencje, zwłaszcza finansowe.

– Unia Europejska i jej pieniądze nie mogą finansować autorytarnych rządów – podkreślił Michal Simecka.

Główne zarzuty wobec Polski to rzekome problemy w systemie sądownictwa oraz brak tolerancji wobec osób LGBT.

– Chcą pod płaszczykiem troski o demokracje wprowadzać aborcje, ideologię gender oraz specjalne prawa dla mniejszości seksualnych – zaznaczyła europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Beata Kempa stwierdziła podczas debaty, że słowacki polityk mija się z prawdą.

– Przeżyłam komunę, ale nie dałam się tak zmanipulować, jak pan dzisiaj mówiący nieprawdę o tym, co się dzieje w Polsce – powiedziała europoseł Beata Kempa.

Do ataków na Polskę przyłączyła się także Sylwia Spurek – wcześniej związana z Wiosną Roberta Biedronia. Spurek, podobnie jak inni lewicowo-liberalni parlamentarzyści, oceniła, że Polska to kraj pełen homofobii, dlatego środki z UE powinny być Polsce odcięte. Wtedy głos zabrał Patryk Jaki z Solidarnej Polski. Ocenił, że bogate kraje zachodnie, które odpowiadają za finanse w Unii, mają te pieniądze dzięki swojej bezczynnej postawie podczas II wojny światowej.

– Wtedy, kiedy Polska była atakowana przez Niemcy i przez sowietów, to wasze państwa stały i patrzyły, jak Polska honorowo broni wartości – zauważył europoseł Patryk Jaki.

Dodał, że prawdziwą przyczyną ataku na Polskę jest zazdrość krajów zachodnich.

– Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej radzi sobie od was. Szczególnie popatrzcie na Hiszpanie, gdzie prawie co drugi młody człowiek nie ma pracy. Od Polski moglibyście się uczyć, ale was to uwiera, dlatego Polskę atakujecie – mówił Patryk Jaki.

Całą dyskusja zaczęła się od skandalicznej wypowiedzi wiceszefowej PE i byłej minister sprawiedliwości Niemiec. Wypowiedzi, która w kontekście historycznej roli Niemiec w czasie II wojny światowej nigdy nie powinna paść.

„Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić. Dotacje unijne stanowią bowiem skuteczną dźwignię” – powiedziała wiceszefowa PE Katarina Barley.

– To, co stało się z absolutnie skandaliczną wypowiedzią Niemki, nie może być przez nas tolerowane. Będziemy się temu przeciwstawiać, protestować. Uważamy, że taka osoba nie ma absolutnie kompetencji do tego, żeby piastować odpowiedzialne stanowiska w Parlamencie Europejskim – wskazała europoseł Beata Kempa.

Polska w zakresie praworządności nie proponuje rozwiązań odbiegających od tych znanych chociażby u naszych zachodnich sąsiadów czy na terenie innych krajów Unii Europejskiej. Kłamliwe są także tezy, jakoby na terenie naszego kraju powstały strefy wolne od LGBT. To prowokacja lewicowego aktywisty, który tabliczki z takim napisem umieszcza na wjazdach do poszczególnych miast.

 

TV Trwam News

drukuj