[TYLKO U NAS] Dr J. Wiśniewski: Spokój w naszej części Europy zapewniała ugruntowana pozycja NATO. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy prezydentem USA został Joe Biden

Świat się zmienia. W XXI wieku zagrożenia nie są już zagrożeniami, z którymi zmagaliśmy się 40-50 lat czy nawet 100 lat temu. Konflikty, które odgrywały się w XX wieku, rozgrywają się także teraz, ale mają całkowicie inny wymiar, który jest interdyscyplinarny. Można zacząć od ekonomii, zdrowia, żywności, a skończyć na zagadnieniach powiązanych z cyberbezpieczeństwem (…) Można powiedzieć, że od 10-12 lat trwa permanentny konflikt między różnymi państwami świata, mając na myśli szczególnie te, które są rządzone w sposób autorytarny i dyktatorski. To te kraje prowadzą w cyberprzestrzeni różnego rodzaju działania, nie oglądając się nie tylko na przepisy i prawo – mówił dr Jan Wiśniewski, kierownik Instytutu Politologii AKSiM w Toruniu, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Świat, w którym żyjemy, ulega nieustannym zmianom i reformom. Dr Jan Wiśniewski odniósł się do bieżącej rzeczywistości w kontekście bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa.

– Świat się zmienia. W XXI wieku zagrożenia nie są już zagrożeniami, z którymi zmagaliśmy się 40-50 lat czy nawet 100 lat temu. Konflikty, które odgrywały się w XX wieku, rozgrywają się także teraz, ale mają całkowicie inny wymiar, który jest interdyscyplinarny. Można zacząć od ekonomii, zdrowia, żywności, a skończyć na zagadnieniach powiązanych z cyberbezpieczeństwem – wskazał kierownik Instytutu Politologii AKSiM w Toruniu.

– Szczególnie interesujące jest właśnie ostatnie zagadnienie. Można powiedzieć, że od 10-12 lat trwa permanentny konflikt między różnymi państwami świata, mając na myśli szczególnie te, które są rządzone w sposób autorytarny i dyktatorski. To te kraje prowadzą w cyberprzestrzeni różnego rodzaju działania, nie oglądając się nie tylko na przepisy i prawo, ale stwarzając zagrożenia w innych krajach, doprowadzając do kryzysów i niepokojów. Ten wymiar bezpieczeństwa ma zupełnie inny odcień – zaakcentował dr Jan Wiśniewski.

Państwem, które często staje w roli agresora, jest Federacja Rosyjska. Cały glob musi ponadto zmagać się z rozszerzającą dezinformacją.

– Rosjanie działają w ten sposób, że podsycają konflikty, pokazują różnice. Dzisiaj przy udziale mediów, szczególnie mediów społecznościowych, można wywołać różne retorsje polityczne czy pogłoski. Dezinformacja, która płynie w sieci, sprawia, że ludzie w jednym miejscu czytają jedną informację, a w drugim miejscu trafiają na informację, która wyklucza pierwszą. Teraz trzeba znaleźć rozwiązanie i odpowiedzieć na pytanie, która z nich jest słuszna i prawdziwa. Dzisiaj nie czyta się oficjalnych dokumentów, ponieważ one są zbyt długie i trudne. Teraz czyta się szybkie informacje – mówił gość TV Trwam.

Dzisiejszą bronią do walki politycznej stali się nielegalni migranci. Kartą uchodźców grały m.in. Turcja i Białoruś.

– Turcja powiedziała uchodźcom z Syrii, że mogą się dostać do Unii Europejskiej przez Grecję. Turcja uzyskała wtedy bardzo dużo pieniędzy z Unii, żeby ich zatrzymać. Inne cele przyświecały samozwańczemu prezydentowi Białorusi. Alaksandr Łukaszenka uzyskał jednak zamierzony przez siebie efekt, czego potwierdzeniem były rozmowy przywódców zachodnich. Alaksandr Łukaszenka nagle stał się na arenie międzynarodowej osobą, która w pewien sposób oddziałuje – powiedział historyk.

Zwrócił uwagę, że „spokój w naszej części Europy zapewniała ugruntowana pozycja NATO. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy prezydentem USA został Joe Biden”.

– Aktywność NATO była w 2016 roku adekwatna do zagrożenia. Kraje bałtyckie poczuły się pewniej i bezpieczniej, wiedząc, że są w NATO. Gdyby nie były w NATO, ich los byłby trudny. W Estonii blisko 30 proc. obywateli jest rosyjskiego pochodzenia. Powtórzenie Krymu w Estonii nie byłoby trudne. W związku z tym, że Estonia była w NATO, Rosjanie nie podjęli tego kroku. Zmiany, które zaszły na szczycie władzy w USA, pokazują, że wszystko zależy od polityków – podkreślił gość „Rozmów niedokończonych”.

radiomaryja.pl

drukuj