fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr J. Wiśniewski: Po raz pierwszy od rozpoczęcia rządów A. Łukaszenki protesty są tak masowe i długotrwałe. Sytuacja na Białorusi jest patowa

Po raz pierwszy od rozpoczęcia rządów Alaksandra Łukaszenki protesty są tak masowe i długotrwałe. Łukaszenka rzeczywiście widzi, że bez rosyjskiej pomocy może nie opanować sytuacji, dlatego jest ten wzrok, który patrzy na Wschód i ta chęć poproszenia o pomoc ze strony Moskwy – powiedział dr Jan Wiśniewski, ekspert ds. międzynarodowych, w programie „Stan bezpieczeństwa państwa” na antenie TV Trwam.

Dr Jan Wiśniewski podkreślił, że obecna sytuacja na Białorusi jest patowa.

– Obecnie na Białorusi jest sytuacja patowa. Po sierpniowych wyborach prezydenckich, w których według oficjalnych danych wygrał prezydent Łukaszenka, opozycja zakwestionowała to. Oczywiście mamy przeświadczenie, że te wybory zostały sfałszowane. Według nieoficjalnych danych ponad 80 proc. głosów padło na Swiatłanę Cichanouskę, kontrkandydatkę Alaksandra Łukaszenki, który de facto rządzi na Białorusi od 1994 roku – mówił gość TV Trwam.

Ekspert ds. międzynarodowych zwrócił uwagę na silne zjednoczenie białoruskiej opozycji przed ostatnimi wyborami prezydenckimi.

– Opozycja zjednoczyła się przed wyborami, miała wspólny cel – odsunięcie Alaksandra Łukaszenki od władzy. Nie udało się. Są protesty, wystąpienia, demonstracje, w których bierze udział od 100 do 300 tysięcy osób, więc to jest potężne niezadowolenie. Rozpoczynają się strajki w zakładach przemysłowych i to jest chyba bardziej dotkliwe dla rządzącego Łukaszenki niż te protesty. Na początku on próbował rozpędzać ich siłą, używając milicji, specjalnych oddziałów ministerstwa spraw wewnętrznych, ale skala tego protestu go chyba po prostu przerosła. Widząc, co się dzieje, zaczął myśleć o pomocy swojego wielkiego brata: Federacji Rosyjskiej – powiedział dr Jan Wiśniewski.

Przed wyborami Alaksandr Łukaszenka starał się dystansować od Moskwy – kontynuował.

– Starał się podkreślić, że Białoruś prowadzi samodzielną politykę. Aresztowanie „wagnerowców”, którzy znaleźli się na terytorium Białorusi, spowodowało, że Moskwa podczas tych wyborów zachowała dość dużą wstrzemięźliwość. Białoruś jest niepodległym państwem, jednak w przeciągu ostatnich 10-12 lat można zaobserwować napływ kapitału rosyjskiego, który de facto opanował dużą część białoruskiej gospodarki. Co prawda, jest jeszcze sporo niezależnych białoruskich przedsiębiorstw, ale ta niezależność może się okazać dość krótkotrwała – stwierdził wykładowca akademicki.

Pierwszy raz od przejęcia władzy przez Alaksandra Łukaszenkę wybory na Białorusi osiągają taką skalę.

– Po raz pierwszy od rozpoczęcia rządów Łukaszenki protesty są tak masowe i długotrwałe. Łukaszenka rzeczywiście widzi, że bez rosyjskiej pomocy może nie opanować sytuacji, dlatego jest ten wzrok, który patrzy na Wschód i ta chęć poproszenia o pomoc ze strony Moskwy – podsumował dr Jan Wiśniewski.

radiomaryja.pl

drukuj