[TYLKO U NAS] Dr. J. Hajdasz: Najważniejsze, aby nie przeżywać beatyfikacji ks. kard. S. Wyszyńskiego w samotności. Zatomizowanie społeczeństwa może się okazać najbardziej trwałym skutkiem pandemii

Apelujmy do samorządów i organizacji lokalnych, by zorganizowały nam takie wspólne uroczystości np. z telebimem na głównym placu w miejscu, gdzie mieszkamy. Najważniejsze, byśmy wtedy nie byli w izolacji, by nie przeżywać tego w samotności, indywidualnie. Zatomizowanie społeczeństwa może się okazać najbardziej trwałym skutkiem pandemii, nawet wtedy, gdy sam wirus będzie pokonany i przestanie być dla nas śmiertelnie groźny – mówiła w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Dr Jolanta Hajdasz na wstępie felietonu nawiązała do Komańczy – miejsca, w którym internowany był Prymas Tysiąclecia, ks. kard. Stefan Wyszyński.

– W czerwcu nie potrafię nie wracać wspomnieniami do Komańczy, a konkretnie – do klasztoru sióstr nazaretanek, gdzie od października 1955 przez prawie dokładnie rok internowany był prymas Stefan Wyszyński. Dziś można tam zwiedzać jego pokój, można modlić się w tej samej kaplicy, co on. Poznać miejsce, gdzie powstały Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, które miały ochronić nasz naród przed ateizacją i komunizmem i być odpowiedzią nas, katolików na komunistyczny terror i zniewolenie – powiedziała.

Felietonistka przypomniała, że czerwiec ubiegłego roku miał być miesiącem ks. kard. Stefana Wyszyńskiego z powodu jego beatyfikacji.

– Modlitwy w tej intencji były odmawiane od 39 lat, od dnia Jego śmierci. Zaplanowana na 7 czerwca w Warszawie beatyfikacja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego została wtedy bezterminowo zawieszona, a ks. kard. Kazimierz Nycz poinformował, że nowy termin zostanie ustalony i ogłoszony po ustaniu pandemii koronawirusa.  Na szczęście teraz pandemia już nie jest przeszkodą, by ta beatyfikacja nie mogła się odbyć – zaznaczyła.

Uroczystość beatyfikacyjna Prymasa Tysiąclecia została przełożona na 12 września. Odbędzie się ona w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, jednak ze względu na koronawirusowe restrykcje ilość uczestników wydarzenia zostanie ograniczona.

– Oficjalnie poinformowano, że w uroczystościach będzie mogło wziąć udział 7, góra 8 tysięcy osób. To mało jak na nasz 38 milionowy naród. Komu z nas dane będzie uczestniczyć w beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, w tym największym wydarzeniu tego typu w Polsce za naszego życia? Tego jeszcze nie wiemy, ale jedno jest pewne – nam, katolikom nie wolno przegapić tej wielkiej uroczystości. To wydarzenie trzeba przeżyć, nie przed ekranem telewizora czy komputera, ale razem z innymi, w kościele, a może na placu w jakimś mieście, czy gminie – podkreśliła dr Jolanta Hajdasz.  

– Apelujmy do samorządów i organizacji lokalnych, by zorganizowały nam takie wspólne uroczystości np. z telebimem na głównym placu w miejscu, gdzie mieszkamy. Najważniejsze byśmy wtedy nie byli w izolacji, by nie przeżywać tego w samotności, indywidualnie. Zatomizowanie społeczeństwa może się okazać najbardziej trwałym skutkiem pandemii, nawet wtedy, gdy sam wirus będzie pokonany i przestanie być dla nas śmiertelnie groźny. Warto to sobie uświadamiać i się temu przeciwstawiać, w miarę swoich możliwości i oczywiście zgodnie ze zdrowym rozsądkiem – dodała.

Kilka dni temu ks. bp Rafał Markowski, przewodniczący komitetu organizacyjnego beatyfikacji Prymasa Wyszyńskiego poinformował, że trwają rozmowy z biskupami na temat przesłania sygnału transmisji telewizyjnej z beatyfikacji do katedr i poszczególnych kościołów w Polsce.

– Mam ogromną nadzieję, że uda się zrealizować te plany i beatyfikacja naszego Wielkiego Rodaka będzie dla nas wydarzeniem publicznym, że nie będziemy musieli chować się w domach i bać się jeden drugiego. Potrzeba nam dzisiaj Wiary, która góry przenosi, miłości, która wszystkich jednoczy i nadziei, która nigdy nie zawodzi – to słowa Prymasa Wyszyńskiego, które tak bardzo pasują do naszej sytuacji, tak bardzo są aktualne. A w jego nauczaniu, kazaniach, homiliach, listach i wypowiedziach jest wiele codziennych życiowych rad i wskazówek. Warto je poznać, warto je czytać i zapamiętywać – akcentowała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Felietonistka przypomniała również słowa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, które można przeczytać na ścianie tuż obok wejścia do klasztoru: „ Ilekroć wchodzi do twego pokoju kobieta, zawsze wstań, chociaż byłbyś najbardziej zajęty. Wstań bez względu na to, czy weszła matka przełożona, czy siostra Kleofasa, która pali w piecu. Pamiętaj, że przypomina ci ona zawsze Służebnicę Pańską, na imię której Kościół wstaje. Pamiętaj, że w ten sposób płacisz dług twojej Niepokalanej Matce, z którą ściślej jest związana ta niewiasta niż ty (…) Wstań i nie ociągaj się, pokonaj twą męską wyniosłość i władztwo”.

– Wiem, że dla wielu te słowa nie są żadnym odkryciem, że dla znawców nauczania Prymasa są pewnie błahe, ale nie potrafię zapomnieć tego ciepła, które mnie ogarnęło, gdy je przeczytałam po raz pierwszy, tam w Komańczy. Ten bohaterski Kapłan, przywódca Narodu kończący swoje internowanie, owiany już wtedy legendą Bohatera i ta tylko pozornie błaha czynność … I tak robił, wstawał, gdy do pokoju, w którym przebywał, wchodziła kobieta.  Jeden gest znaczył więcej niż setki słów o równouprawnieniu i prawach kobiet. „Wstań bez zwłoki, dobrze ci to zrobi” – napisał Prymas niby do siebie, ale przecież wiedział, że ktoś te słowa kiedyś przeczyta – podkreśliła dr Jolanta Hajdasz.

Całość felietonu dostępna jest [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj