fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Dr H. Karp: Wszyscy – jako Kościół – musimy przepracować temat poruszony w filmie „Tylko nie mów nikomu”

Wszyscy – jako Kościół – musimy ten temat przepracować. Jest pytanie o koszty percepcji tego filmu przez ludzi młodych i nieprzygotowanych. Rodzice powinni z nimi ten temat mądrze podjąć – powiedziała o filmie „Tylko nie mów nikomu” w rozmowie z redakcją portalu RadioMaryja.pl medioznawca dr Hanna Karp.

11 maja na portalu YouTube Tomasz Sekielski udostępnił film pt.: „Tylko nie mów nikomu”. Film wywołał ogromne zainteresowanie i wzbudził wiele emocji. Dr Hanna Karp ma jednak pewne zastrzeżenia.

– Problemem jest klucz doboru bohaterów tego filmu. Większość z nich była zarejestrowana jako tajni współpracownicy w PRL. Dlatego przyglądam się tu warsztatowi redaktora Sekielskiego. Mam wrażenie, że scenariusz tego filmu najpierw powstawał w archiwach IPN. Z filmu jednak w żaden sposób nie wynikało, że przedstawiane są osoby, które miały także kartoteki bezpieczniackie. Można więc także ten film odebrać jako sygnał ze strony dawnej bezpieki, że parasol ochronny nad duchownymi zostaje zdjęty. A przecież ci duchowni – oprócz tego, że wyrządzali innym zło – to także byli ofiarami systemu; systemu bezpieki, która żerowała na ich słabościach. I to jest wielki błąd tego filmu, że redaktor Siekielski w ogóle o tym nie wspomniał. A wiedzę tę zatrzymał jedynie dla siebie. Kiedy był o to pytany, zrobił unik. Powiedział, że ten film jest na inny temat.  Głęboko się z tym nie zgadzam – podkreśliła.

– Kolejna rzecz, która mnie uderzyła, która umyka uwadze wszystkich, którzy film komentują. Ten dokument ma swoją ofiarę śmiertelną. Chodzi tu o ks. Franciszka Cybulę. Wiadomo, że postępował niegodnie. Ale faktem jest, że wiekowy duchowny tego filmu nie przeżył, skonfrontowany z ofiarą. W chwili, gdy redaktor Sekielski udawał się na rozmowę z nim, to między jednym a drugim spotkaniem duchowny przeżył olbrzymi wstrząs. I to jest cena, którą zapłacił – dodała.

Tomasz Sakielski zapowiedział, że pojawią się kolejne części.

– Redaktor Sekielski udostępni ten film telewizjom gratis po to, by widownia była jak największa. Kolejne odcinki również będą o pedofilii w Kościele. A może płomienny wojownik walki o prawdę, spojrzałby też na inne środowiska? Zmowa milczenia, czy wręcz omerta panuje w tzw. środowisku artystycznym, psychologów, wychowawców, aktorów, ludzi mediów. Przypominam choćby głośne sprawy wokół psychoterapeuty Andrzeja Samsona, specjalisty od PR Piotra Tymochowicza czy reżysera Romana Polańskiego. Wygląda wręcz, jakby wokół problemu pedofilii nad zmową milczenia czuwała jakaś quasimafia– powiedziała dr Hanna Karp.

– Sekielski mówi, ze film powstał ze składek, że ma donatorów. Dobrze byłoby, gdyby powiedział, jacy to są donatorzy, chętnie ich listy zobaczę – podkreśliła.

Zdaniem medioznawcy film do swojej kampanii politycznej jako ostatni rzut na taśmę wykorzysta i już wykorzystuje Platforma Obywatelska.

– PO natychmiast potraktowała film jako element swojej kampanii. Kiedy wczoraj wieczorem w studio TVP odbywała się rozmowa europosłanki PiS z posłem PO, wokół sprawy rejestru pedofilii, polityk nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie, przekrzykując, odwoływał się tylko o filmu – zaznaczyła dr Hanna Karp.

Film ten – jak dodała – szokuje, otwiera skalę różnego rodzaju błędów i zaniechań w polskim Kościele.

– Jest szansa, że kwestia zaniechań i przemilczeń, która przez tyle dekad mogła się utrzymywać, skończy się.  Pozostaje pytanie o koszty, które będą temu towarzyszyły. Niewątpliwie trzeba temat przyjąć z pokorą i przepracować. Wszyscy – jako Kościół – musimy ten temat odpowiedzialnie podjąć.  Co będzie działo się z młodymi ludźmi, którzy obejrzą ten film, będąc nieprzygotowani. Co stanie się z ich wiarą? Rodzice powinni z nimi rozmawiać. Trzeba roztropnie podejmować ten temat – podkreśliła.

RIRM

drukuj