fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Dr H. Karp: Niemcy mają zaplanowaną strategię medialną związaną z polityką

Niemcy bardzo mocno trzymają rękę na pulsie, jeżeli chodzi o media, to mają zaplanowaną strategie medialną związaną z polityką. To jest o tyle ciekawe, że Niemcy od zawsze zwracają uwagę na media – powiedziała dr Hanna Karp, medioznawca, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Dr Hanna Karp zwróciła uwagę na dbałość, z jaką Niemcy dbają o rodzimy kapitał w swoich mediach.

– To jest o tyle ciekawe, że Niemcy od zawsze, to znaczy już po wojnie, kiedy zakończyła się II wojna światowa i Niemcy rozpoczęły budować u siebie nowy ład medialny, to już wtedy bardzo zwracano uwagę na media. […] Niemcy prowadzą specyficzną politykę medialną po pierwsze dlatego, że są krajem związkowym i w związku z tym tam, można powiedzieć, są prowadzone dwie polityki medialne. To znaczy, że każdy kraj związkowy ma taką swoją radę radiofonii i telewizji, każdy land buduje na bazie tego prawodawstwa odrębną politykę medialną od tej polityki głównej, centralnej. Ponadto Niemcy jako kraj mają globalną politykę medialną i tutaj te dwie polityki się spotykają – powiedziała ekspert KRRiT.

Medioznawca zauważyła znikomą skalę występowania kapitału zagranicznego w niemieckich mediach.

– Tam, po pierwsze, nie ma jakiegoś drastycznego zagranicznego kapitału, który by rozbijał tamtejszy rodzimy rynek. Owszem, jeżeli są spółki obce, to one właściwie mają blokadę i miały cały czas. Teraz będzie to jeszcze bardziej pogłębione, bo ten procent zostanie zmniejszony z 25 do 10 procent kapitału. Rząd niemiecki może ten nadmiar skupować. Jeżeli chodzi o media, które zajmują się przede wszystkim informacją i tym całym sektorem informacyjnym, publicystycznym tym, który na runku informacji jest najważniejszy to tam właściwie kapitału obcego w ogóle nie ma – powiedziała dr Hanna Karp.                                                                                    

Zdaniem gościa czwartkowych „Aktualności dnia” ograniczenie kapitału zagranicznego w niemieckich mediach może być próbą wpłynięcia na przekazywane treści [zobacz więcej].

– Niemcy mają nowe problemy, przede wszystkim to, co dzieję się wokół uchodźców. Obywatele niemieccy coraz bardziej reagują i coraz trudniej jest rządowi opanować różnego rodzaju zachowania. […]Praktycznie, jeśli chodzi o kanały informacyjne, to media zagraniczne będą miały jeszcze bardziej utrudniony żywot. Tutaj będzie możliwa jeszcze większa blokada informacyjna. Wiemy jak wiele różnych informacji było w Niemczech przetrzymywanych i blokowanych, więc tutaj zapowiada się jeszcze większa blokada – stwierdziła dr Hanna Karp.

Dr Hanna Karp wskazała na ogrom pracy, jaki jest potrzebny na naszym rynku medialnym.

– Jeśli chodzi o media, prawo medialne i prasowe to jesteśmy naprawdę głęboko w tyle i tu trzeba wielkiej pracy, żeby to wszystko uporządkować. Nie chodzi o żadną dekoncentrację mediów, bo pewne byty zagraniczne na naszym rynku już są i tutaj wiemy, że prawo nie działa wstecz. To jest bardzo trudne zadanie. Te podmioty są coraz silniejsze, bo każdy rok zaniechania tej reformy medialnej powoduje, że te podmioty umacniają się i przygotowują na różnego rodzaju trudne sytuacje – podsumowała gość Radia Maryja.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem dr Hanny Karp, medioznawcy, można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj