fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Dr B. Michalski: Ekonomiczny wymiar integracji europejskiej jest trudny do zanegowania

Ekonomiczny wymiar integracji europejskiej jest trudny do zanegowania. To są realne korzyści, które odnosi każda gospodarka. Oczywiście korzyści rozkładają się zwykle nierównomiernie, bo to jest uwarunkowane strukturalnym przygotowaniem gospodarek do konkurowania i do wygrywania korzyści dla siebie – mówił dr Bartosz Michalski, ekonomista, w rozmowie z TV Trwam, odnosząc się do sytuacji panującej na Wyspach Brytyjskich.

W Wielkiej Brytanii pogłębia się kryzys zaopatrzeniowy. Przez brak wykwalifikowanych kierowców ograniczone są dostawy żywności i paliwa. Rząd rozważa ułatwienia wizowe dla pracowników branży transportowej. [czytaj więcej]

– Kryzys zaopatrzeniowy w gospodarce brytyjskiej, problemy z zapewnieniem ciągłości dostaw, są pochodną nałożenia się na siebie dwóch głównych czynników. Z jednej strony będzie to konsekwencja obostrzeń covidowych, wszystkich kwestii związanych z ograniczeniami ekonomicznymi, a z drugiej jest sam brexit  – mówił dr Bartosz Michalski.

Kiedy obydwa czynniki nałożyły się na siebie, spowodowało to, że na rynku brytyjskim brakuje ok. jednego miliona pracowników.

– Pracowników w sferze usług, usług słabiej wynagradzanych, którymi lokalna ludność specjalnie nie jest zainteresowana, jeśli chodzi o  miejsca pracy. Duża część pracowników w związku z ograniczeniami covidowymi i niepewnością wyjechała z Wielkiej Brytanii, zostawiając pewną lukę na brytyjskim rynku pracy. Teraz przedsiębiorstwa brytyjskie muszą sobie radzić w istniejących warunkach, w warunkach istniejących ograniczeń, także zaostrzenia polityki imigracyjnej i być może niechęci tych imigrantów, którzy wcześniej pracowali w Wielkiej Brytanii, aby tam wrócić i na nowo podjąć zatrudnienie – wyjaśnił ekonomista.

Wskazał, że rządzący mają naturalną skłonność, by za obecne problemy obwiniać czynniki zewnętrzne, takie jak pandemia.

– Natomiast faktem jest to, że brexit wygenerował dla przedsiębiorców nowe czynniki niepewności, nowe ograniczenia i przedsiębiorstwa w naturalny sposób potrzebują więcej czasu, by do tej nowej sytuacji się przyzwyczaić [więcej] – podkreślił.

Wina leży także po stronie systemu dostaw, do jakiego przyzwyczaiła Wielką Brytanię i świat sytuacja przed pandemią koronawirusa.

– Warto zwrócić uwagę na to, że funkcjonowaliśmy przez długie lata w warunkach tzw. systemu „just in time”, tzw. dostaw na czas, które nie wymagały wysokich stanów magazynowych, gdzie na bieżąco uzupełniano wszelkie braki. W sytuacji kiedy na rynku brakuje ciągłości i pewnej płynności związanej, chociażby z dostępem do transportu – brak kierowców jest istotnym ograniczeniem – nie mam mowy o tym, by wszystkie procesy były realizowane na czas, na miejsce, w sposób płynny, jak było to do tej pory – zwrócił uwagę rozmówca TV Trwam.

Ekonomista wyjaśnił też, jakie są konsekwencje brexitu.

– Ekonomiczny wymiar integracji europejskiej jest trudny do zanegowania. To są realne korzyści, które odnosi każda gospodarka. Oczywiście korzyści rozkładają się zwykle nierównomiernie, bo to jest uwarunkowane strukturalnym przygotowaniem gospodarek do konkurowania i do wygrywania korzyści dla siebie. Natomiast jeśli chodzi o wymiar polityczny, który był bardzo mocno akcentowany w kampanii związanej z brexitem przez stronę, która wzywała do opuszczenia Unii Europejskiej, przede wszystkim chodziło o odzyskanie sprawczości, o to, by rząd brytyjski mógł silniej, efektywniej zarządzać pewnymi procesami, które mają wpływ na życie Brytyjczyków, więc teraz ci rządzący mają okazję się sprawdzić i pokazać, że akurat umieją takie rozwiązania znaleźć – tłumaczył ekspert.

Gość TV Trwam wskazał, że w zaistniałej sytuacji nie ma reguł, według których można znaleźć jedno konkretne rozwiązanie.

– To jest w pewien sposób dodatkowy czynnik, który pozwala być może popatrzeć na argumenty związane z pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej bardziej przychylnym okiem, bo nigdy nie znasz wszystkich konsekwencji swoich decyzji, nie jesteś w stanie zarządzać niepewnością w taki sposób, by wszystko przewidzieć – podkreślił dr Bartosz Michalski.

Dodał, że z gospodarczego punktu widzenia przykład Wielkiej Brytanii przemawia za tym, że warto pozostać w Unii Europejskiej.

– Natomiast jeśli dla stron sporu istotniejszą kwestią jest odzyskanie większego wpływu na to, co się ma dziać, kiedy ktoś krytycznie patrzy na to, że w Unii Europejskiej w realny sposób obserwujemy wzrost nacisków natury politycznej, światopoglądowej, kulturalnej na pewne aspekty życia społecznego czy polityczne, to wtedy można poddać pod dyskusję to, czy członkostwo ma dalej w ogóle jakiś sens – podsumował dr Bartosz Michalski.

Ekonomista zaznaczył, że należy przy tym w racjonalny sposób wyważyć wszystkie racje i określić przestrzeń kompromisu, z czego możemy zrezygnować, a czego należy bronić.

Rząd Wielkiej Brytanii wezwał wojsko do gotowości na wypadek konieczności udzielenia pomocy w rozwiązaniu kryzysu paliwowego. Na Wyspach tworzą się gigantyczne kolejki do stacji. [czytaj więcej]

radiomaryja.pl

drukuj