Konfederacja: Wzywamy polski rząd do zablokowania umowy UE z Mercosur

Konfederacja wzywa polski rząd do zablokowania umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur; to ostatni moment na budowę mniejszości blokującej – powiedziała w poniedziałek europoseł Konfederacji, Anna Bryłka. Poseł Konfederacji, Michał Wawer, określił tę umowę katastrofą dla polskiego rolnictwa.

Anna Bryłka na poniedziałkowej konferencji prasowej przed Sejmem zaznaczyła, że umowa Unii Europejskiej z Mercosur – organizacją zrzeszającą Argentynę, Boliwię, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj – będzie ratyfikowana w trybie mieszanym, co oznacza, że część handlowa porozumienia ma zostać przyjęta większością kwalifikowaną, a nie jednomyślnie przez wszystkie państwa członkowskie.

„Żeby zbudować mniejszość blokującą potrzeba czterech państw reprezentujących 35 proc. populacji Unii Europejskiej. (…) Druga gospodarka Unii Europejskiej, Francja, sprzeciwia się tej umowie; Polska jest kolejnym krajem Unii Europejskiej, który sprzeciwia się tej umowie i właśnie sojusz Polski i Francji może doprowadzić do zablokowania tej umowy” – podkreśliła.

„Dokładnie teraz jest czas na budowanie mniejszości blokującej” – dodała Bryłka.

Europoseł Konfederacji – powołując się na raport Banku Pekao – podkreśliła, że umowa UE-Mercosur jest skrajnie niekorzystna dla polskiego rolnictwa, które straci na niej najbardziej spośród sektorów rolniczych wszystkich państw członkowskich UE.

„Ta umowa to jest poświęcenie europejskiego rolnictwa, polskiego rolnictwa na rzecz ratowania niemieckiej gospodarki. To jest narażenie naszego bezpieczeństwa żywnościowego, to jest narażenie konsumentów na import żywności, która jest produkowana w zupełnie innych standardach. To jest narażenie polskich rolników, europejskich rolników na nieuczciwą konkurencję” – oceniła Bryłka.

„Po raz kolejny Konfederacja wzywa polski rząd do zablokowania umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur” – powiedziała.

Poseł Konfederacji, Michał Wawer, określił umowę UE z Mercosur kolejną „katastrofą”, która dotknie polskich rolników.

„To oznacza nie tylko dla polskich rolników działanie w warunkach nieuczciwej konkurencji. Ta umowa – jeżeli ona wejdzie w życie – oznacza, że polscy rolnicy, którzy mają gigantyczne koszty związane z unijnymi regulacjami, musieliby konkurować z południowoamerykańskimi rolnikami, którzy takich kosztów, takich obciążeń nie mają” – mówił.

Michał Wawer wyraził przekonanie, że dążenie Komisji Europejskiej i jej szefowej Ursuli von der Leyen do podpisania tej umowy jest „absurdalne”.

„To trzeba zatrzymać, trzeba ratować przed tym rolników i trzeba ratować przed tym konsumentów. Ucierpimy wszyscy – jeżeli ta umowa wejdzie w życie, to po prostu na nasze stoły, do naszych sklepów, będzie trafiała żywność gorszej jakości” – przekonywał.

Premier Donald Tusk na piątkowej konferencji prasowej po szczycie UE powiedział, że Polska na razie nie znalazła „większości” do zablokowania umowy liberalizującej handel między Unią Europejską a Mercosurem.

Zapowiedział, że Polska dalej będzie szukała sojuszników w sprawie „głębokiego skorygowania czy zablokowania” niektórych zapisów. Zarazem jednak będzie szukała z Paryżem i innymi krajami sposobu na dopracowanie mechanizmów, chroniących przed nierównowagą rynku, które znaleźć mają się w umowie.

W środę minister rolnictwa, Czesław Siekierski, powiedział, że nie można poświęcić dobra rolnictwa dla korzyści w innych sektorach gospodarki.

„Uważamy, że koncesje w dostępie do rynków rolnych Unii dla krajów grupy Mercosur nie mogą być ceną za koncesje uzyskane przez Unię w dostępie do rynków państw grupy Mercosur w innych sektorach” – mówił.

Minister dodał, że zastrzeżenia polskiego rządu wobec umowy z Mercosur dotyczą przede wszystkim „zbyt wysokich kontyngentów taryfowych dla krajów Mercosur w imporcie m.in. mięsa drobiowego i wołowego na rynek europejski”. Dodał następnie: „obawiamy się również, że kraje europejskie będą wypierane z tych rynków, gdzie eksportowały nawet wewnątrz Unii”.

Umowa z blokiem Mercosur (tworzonym przez: Argentynę, Boliwię, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj) jest parafowana, ale nieratyfikowana.

Komisja Europejska ma przedstawić finalny tekst porozumienia państwom członkowskim w lipcu. Aby odrzucić umowę, potrzebne jest utworzenie tzw. mniejszości blokującej, czyli koalicji składającej się z minimum czterech państw, reprezentujących 35 proc. ludności UE.

PAP

drukuj