fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] D. Tarczyński: Z polskiej perspektywy sytuacja na Białorusi jest bardzo niebezpieczna. Istotnym jest, aby UE zareagowała adekwatnie, a nie reaguje. To jest główny problem 

Z naszej polskiej perspektywy to, co dzieje się na Białorusi jest bardzo niebezpieczne. Nie powinniśmy patrzeć na ten konflikt tylko jak na politykę zagraniczną. Politykę zagraniczną w sensie, że dzieje się gdzieś tam i nas nie dotyczy. Dotyczy nas bardzo. Istotnym jest, aby Unia Europejska zareagowała adekwatnie, a nie reaguje. To jest główny problempowiedział poseł do Parlamentu Europejskiego Dominik Tarczyński w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Sytuacja na Białorusi jest bardzo napięta. Mieszkańcy manifestują na ulicach, a reżim Alaksandra Łukaszenki nie ustaje.

– Od pierwszych godzin tego konfliktu na Białorusi pojawiły się potężne napięcia. Na początku były to sygnały komentatorów, które przerodziły się w to, co widzimy teraz na ulicach. Nikt nie przypuszczał, że dojdzie do takiej skali przemocy. (…) Nikt nie przypuszczał, że manifestacje przeciw sfałszowanym wyborom będą tak brutalnie gaszone – powiedział europoseł.

Gość „Aktualności dnia” ocenił postawę prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki z perspektywy politycznej.

– To był potężny błąd Łukaszenki, który mógł przekazać władzę pokojowo, zainicjować pewnego rodzaju dyskusję i rozmowy, aby odejść nie z honorem, ale bez wstydu. On z tej okazji nie skorzystał. Cały czas wierzy w „matuszkę Rosję”. Cały czas wierzy, że faktycznie Putin w najgorszym przypadku wyśle czołgi, aby mu pomóc. Sam mówił, że rozmawiał wielokrotnie z Putinem i zgodził się na taką pomoc, czyli na inwazję. Mówił także o rozmowach z Angelą Merkel, co okazało się kłamstwem. Administracja niemiecka natychmiast to zdementowała – zaznaczył Dominik Tarczyński.

Europoseł zauważył, że wymienienie Niemiec i Rosji w tym konflikcie ma znaczenie symboliczne.

– Pewne jest jedno: dwa państwa, które zostały wymienione jako te wspierające, to jest Rosja i Niemcy, mają charakter symboliczny. Na cały konflikt trzeba patrzeć z perspektywy interesów politycznych, ale też gospodarczych. Dlatego, że dziesięciomilionowa Białoruś nie jest zamożnym i wielkim państwem, ale państwem tranzytowym. Z naszej polskiej perspektywy to, co dzieje się na Białorusi jest bardzo niebezpieczne. Nie powinniśmy patrzeć na ten konflikt tylko jak na politykę zagraniczną. Politykę zagraniczną w sensie, że dzieje się gdzieś tam i nas nie dotyczy. Dotyczy nas bardzo. Istotnym jest, aby Unia Europejska zareagowała adekwatnie, a nie reaguje. To jest główny problem – podkreślił polityk.

W czwartek przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej uczestniczyli w wideokonferencji ws. sytuacji na Białorusi. Na to spotkanie nalegał premier Mateusz Morawiecki.

– Ten dialog, który odbył się w ramach Rady Europejskiej został zorganizowany, tylko i wyłącznie, dzięki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. To on go zainicjował i wezwał. To on z mównicy sejmowej podkreślał, że te wyniki wyborów trudno jest zaakceptować. Również prezydent Andrzej Duda we współpracy z prezydentem Litwy wystosował pismo – akcentował Dominik Tarczyński.

Poseł do europarlamentu wskazał, że sytuacji na Białorusi nie wolno lekceważyć.

– Prezydent Andrzej Duda prowadzi politykę zagraniczną nastawioną na dialog. Cały czas próbuje uświadomić wszystkich, aby nie doprowadzić do rozlewu krwi. Sytuacja za naszą wschodnią granicą wpływa na Polskę. Od kilku dni przypominam słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kiedy uratował Gruzję podczas inwazji rosyjskiej. Te słowa powinny brzmieć w naszych sercach. Prezydent powiedział wtedy: „Dzisiaj Gruzja, jutro państwa bałtyckie, po jutrze może Ukraina, a później mój kraj – Polska”. Nie możemy lekceważyć tego, co dzieje się na Białorusi. Nie możemy popełnić błędów rządów PO-PSL podczas konfliktu na Ukrainie. Dziś musimy wspierać i rozmawiać. Nie możemy doprowadzić do rozlewu krwi – apelował polityk PiS.

Białoruś jest państwem sąsiadującym z Polską. Nasza dyplomacja musi doprowadzić do tego, aby doszło do pokojowego przekazania władzy.

– Wszystkie doniesienia, które do nas spływają pokazują potężną brutalność. Na Białorusi giną ludzie. To jest potężne zagrożenie, jeżeli chodzi o ściąganie przez Łukaszenkę sił rosyjskich. Białoruś to nasz sąsiad i musimy zadbać o to, aby doszło do pokojowego przekazania władzy, aby ten kraj był stabilny. To jest w interesie Polski. Polska klasa polityczna powinna być w to zaangażowana – mówił gość audycji.

Całą rozmowę z posłem do Parlamentu Europejskiego Dominikiem Tarczyńskim można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj