fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] B. Wróblewski o propozycjach liberalizacji tzw. prawa aborcyjnego: Polityka w ostatnim czasie skręciła w lewo. To, co robi radykalna lewica, to są działania nihilistyczne

Polityka w ostatnim czasie skręciła w lewo. Oni poczuli się w obowiązku, żeby zajmować stanowisko zgodne z oczekiwaniami części liberalnych i lewicowych mediów i w duchu protestów. Propozycje są potrzebne, ale nie po to, żeby poszerzać dopuszczalny zakres tzw. aborcji, tylko po to, żeby znaleźć jak najwięcej sposobów, by wspierać matki. To, co robi radykalna lewica, to są działania nihilistyczne, w które wciąga się młodzież i dzieci często nierozumiejące, czego sprawa dotyczy – podkreślał Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Opozycja w Sejmie nie chce pogodzić się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej, który w zeszłym tygodniu został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Politycy chcą powrotu do stanu prawnego sprzed orzeczenia. Proponują rozwiązania, które pomagałyby przy procederze zabijania nienarodzonych dzieci, czego domagają się uczestnicy tzw. strajku kobiet. [czytaj więcej]

– To, co robi radykalna lewica, to są działania nihilistyczne, w które wciąga się młodzież i dzieci często nierozumiejące, czego sprawa dotyczy, i traktujące to jako pewnego rodzaju zabawę, imprezę, performance. To jest oczywiście coś, co trzeba bardzo surowo, najsurowiej ocenić. Jeśli chodzi o propozycje PSL i Szymona Hołowni w odniesieniu do ochrony życia, to jestem rozczarowany. Wiem, że wielu ludzi Polskiego Stronnictwa Ludowego, działaczy od dziada pradziada, też nie zgadza się z tzw. aborcją. To nie jest stanowisko wszystkich działaczy PSL – ocenił Bartłomiej Wróblewski.

– Podobnie z Szymonem Hołownią, którego różnie można było oceniać, jeśli chodzi o jego poglądy polityczne w wielu obszarach, ale jeszcze niedawno zajmował stanowisko dotyczące ochrony życia zgodne z naszymi oczekiwaniami, także w przypadku dzieci chorych i niepełnosprawnych. Polityka w ostatnim czasie skręciła w lewo. Oni poczuli się w obowiązku, żeby zajmować stanowisko zgodne z oczekiwaniami części liberalnych i lewicowych mediów i w duchu protestów – kontynuował.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia”, wśród opozycji w Sejmie można zauważyć  zjawisko tzw. owczego pędu, ponieważ każde z centrowych ugrupowań czuje się w obowiązku, żeby zgłosić swoją propozycję w tym obszarze.

– Propozycje są potrzebne, ale nie po to, żeby poszerzać dopuszczalny zakres tzw. aborcji, tylko po to, żeby znaleźć jak najwięcej sposobów, programów, możliwości, by wspierać matki, chore dzieci i dorosłych niepełnosprawnych. (…) W parlamencie musimy dyskutować o wsparciu dla matek w trudnych ciążach, o pomocy perinatalnej, o wsparciu okołoporodowym, o pomocy dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Jest to przestrzeń do koniecznej dyskusji. Wynika to z naszego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, ale też Trybunał Konstytucyjny mocno potwierdził, że działania osłonowe i wsparcie ze strony państwa jest potrzebne. Na tym powinien koncentrować się parlament. Jeśli chodzi o zmiany w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, to nie możemy dokonywać ich poprzez propozycje ustaw. Trybunał Konstytucyjny jasno stwierdził, że tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją – podkreślał poseł.

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że propozycje opozycji „są w duchu tego, co dzieje się w Europie Zachodniej”. Na przykład we Francji w nowej ustawie bioetycznej umieszczono zagadnienia dotyczące m.in. tzw. aborcji do porodu oraz genetycznej modyfikacji ludzkich embrionów i tworzenie chimer. [czytaj więcej]

– W krajach, w których przegrano kwestię tzw. aborcji eugenicznej, czyli ochronę chorych i niepełnosprawnych dzieci, siłą rzeczy musi pojawiać się dyskusja na temat tzw. eutanazji osób starszych, ale także dzieci. Triumf cywilizacji śmierci jest w wielu miejscach wielki, ale w żaden sposób nie powinien powodować, że my się tutaj poddajemy i mamy rezygnować z tego, co nie jest zasadą wiary, tylko elementem prawa naturalnego, wynikiem przekonania, że każdemu człowiekowi (…) przysługuje podstawowe prawo do życia  – mówił Bartłomiej Wróblewski.

Aby zdiagnozować wadę u dziecka, już w czasie ciąży wykonuje się badania prenatalne. Jednak często ich wynik zamiast stać się przyczynkiem do leczenia, staje się powodem o dokonywaniu tzw. aborcji.

– Badania prenatalne bardzo mogą pomóc. Wpłynęły na rozwój neonatologii, czyli części medycyny, która zajmuje się leczeniem dzieci przed narodzeniem. Temu powinny służyć i to jest istota tych badań, aby leczyć w okresie prenatalnym, a nie diagnozować tylko po to, że w przypadku wykrycia jakichkolwiek odstępstw od normy, od jakichś standardów, przerywać ciążę, czyli zabijać dziecko – tłumaczył polityk.

Uczestnicy tzw. strajku kobiet są coraz bardziej agresywni. Podczas protestów zwolenników tzw. aborcji atakowani są policjanci, a także dziennikarze konserwatywnych mediów. [czytaj więcej] 

– Trzeba pamiętać, że protesty, które widzieliśmy w ostatnim czasie, mają różne przyczyny. Bez wątpienia sprawa ochrony życia była ważnym elementem, ale nie jedynym. Nałożyła się na to pandemia i frustracja po przegranych wyborach Rafała Trzaskowskiego – stwierdził gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Bartłomiejem Wróblewskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj