fot. twitter.com/Br_Nowak

[TYLKO U NAS] B. Nowak o ideologii gender: Chodzi o to, żeby młody człowiek nie miał żadnych zasad, żeby można nim było manipulować

Chodzi o to, żeby młody człowiek nie miał żadnych zasad, żeby go pozbawiać poczucia własnego wstydu, żeby można nim było dowolnie manipulować – mówiła Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ideologia geneder wkracza coraz śmielej do szkół. Przykładem może być Poznań czy Kraków. Jedna z nauczycielek zachęca chłopców, by przyszli do szkoły w spódniczkach. Pedagog nie widzi w tym nic złego. Ma to być forma zabawy. [czytaj więcej]

– Jeżeli w szkołach jest mowa o planowaniu jakichkolwiek imprez, które budzą światopoglądowe spory, to trzeba bardzo dużej rozwagi dyrektorów szkół. Według prawa oświatowego, to dyrektor szkoły kieruje działalnością szkoły, sprawuje nadzór pedagogiczny, opiekę nad uczniami i tym samym dyrektor odpowiada zawsze za organizację i kształt danej imprezy organizowanej na terenie szkoły. Od tego nie ma żadnego zwolnienia – wskazała małopolska kurator oświaty.

– Dyrektor działa na podstawie Prawa oświatowego i chociażby w preambule Prawa oświatowego zapisano, że wychowanie musi respektować chrześcijański system wartości, za podstawy przyjmuje uniwersalne zasady etyki a kształcenie i wychowanie musi służyć rozwojowi młodzieży, poczuciu odpowiedzialności, miłości do ojczyzny – dodała.

Cele „tęczowego piątku”, to cele ideologii gender.

– Chodzi o to, żeby zwrócić uwagę dzieciom na ich własną seksualność – mówimy o dzieciach, które są w wieku szkolnym, czyli do 18-19 roku. (…) Mówienie młodym ludziom, że należy dbać o komfort w definiowaniu czy realizowaniu swoich sztucznie rozbudzonych dążeń seksualnych jest czymś absolutnie niezgodnym z naszym systemem wychowania. Proponuje się tym młodym ludziom zamianę ich w niewolników, bo tak trzeba to wyraźnie nazwać – podkreślała Barbara Nowak.

– Jeżeli wszystko mamy podporządkować popędowi seksualnego, to tego młodego człowieka odzieramy kompletnie z godności, odzieramy go z jego możliwości. Mówimy, że nie wierzymy, że ma jakiekolwiek talenty i mówimy, że tylko i wyłącznie może się spełnić w tej swojej seksualności i to ma świadczyć o jego człowieczeństwie – wyjaśniła kurator.

Nauczyciel nie może szantażować, zmuszać i zachęcać dzieci do takich akcji. Takie działania powinny być karane.

– W ramach tego planu bardzo istotnym punktem jest to, że należy odsunąć ludzi od Kościoła, młodych ludzi od nauki religii, przekraczać wszystkie możliwe granice (granice wstydu, granice intymności), to właśnie dlatego seksedukatorzy wchodząc do szkół przynoszą gadżety gumowe czy też pluszowe genitalia i pokazują na nich działania. To, dlatego dzieciom karze się malować, rysować genitalia, czy też określać stosunek najbardziej wulgarnymi słowami. To właśnie o to chodzi, żeby ten młody człowiek nie miał żadnych zasad, żeby go pozbawiać poczucia własnego wstydu, żeby można nim było dowolnie manipulować – powiedziała Barbara Nowak.

Aktualnie odsuwa się rodziców od decydowania o własnym dziecku i o jego wychowaniu.

– Młodzi, którzy są w szkole, do 18-19 roku życia, wszystkie są jednakowe i przychodzą do szkoły rozwijać się, a nie interesować się własną seksualnością. Na to przyjdzie czas. Płciowość i seksualność bardzo długo w nas kwitnie, rozwija się i dojrzewa, i nie ma co opowiadać, że w czasie, kiedy są uczniami młodzi ludzie, że w tym momencie jest dobry czas na rozmawianie o własnych potrzebach seksualnych. Na to przyjdzie czas. Kiedy jest ta osoba zupełnie pełnoletnia, kiedy świadomie podejmuje decyzje i kiedy otrzyma już odpowiednie wzorce wychowania, które w naszych szkołach zgodnie z prawem powinno być realizowane. Czyli wychowanie do wartości, do życia w rodzinie, do odpowiedzialności za rodzinę, za naród, za państwo – zaznaczyła małopolska kurator oświaty.

Całą rozmowę z Barbarą Nowak z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj