fot. twitter.com/Br_Nowak

„Nasz Dziennik”: Lincz na kurator Barbarę Nowak

Ludzie, dla których wolność jest wartością nadrzędną, nie mają wątpliwości, że atak wymierzony w Barbarę Nowak ma na celu wyeliminowanie jej z życia publicznego. Kurator oświaty nieraz dała się poznać jako niezłomny obrońca dzieci przed ideologami demoralizującymi polską młodzież – wskazała red. Urszula Wróbel w artykule dla „Naszego Dziennika”.

Po słowach Barbary Nowak, małopolskiej kurator oświaty, która odniosła się do jednej z opinii prawnych o tym, że szczepionki przeciw COVID-19 to forma eksperymentu medycznego, a także stwierdziła, że jest przeciwna wprowadzeniu ich obowiązkowości dla nauczycieli, wylała się na nią fala nienawiści i szykan.

Ludzie, dla których wolność jest wartością nadrzędną, nie mają wątpliwości, że atak wymierzony w Barbarę Nowak ma na celu wyeliminowanie jej z życia publicznego. Kurator oświaty nieraz dała się poznać jako niezłomny obrońca dzieci przed ideologami demoralizującymi polską młodzież.

– Minister Przemysław Czarnek nie powinien poddawać się naciskom politycznym, również pojedynczych osób ze strony swojego obozu politycznego, czyli Zjednoczonej Prawicy i ze strony totalnej opozycji. Uważam, że pan minister powinien bronić swojego najlepszego kuratora. Trzeba mieć odwagę, żeby bronić swych najlepszych ludzi. Mam nadzieję, że minister taką odwagą się wykaże – mówiła Anna Maria Siarkowska, poseł PiS.

W obronie kurator stanął też ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

– Żądania dymisji pani kurator mają kontekst wyłącznie polityczny i w tym sensie bulwersujący, że w obecnej sytuacji pandemicznej, która wymaga spokojnej refleksji, namysłu, rzetelnej i demokratycznej debaty, a także zorganizowanych działań – takie apele posiadają charakter wyłącznie destabilizacyjny – ocenił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Nagonkę na pedagog rozpoczęła wypowiedź ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego, który domaga się dymisji Barbary Nowak. Jego słowa przez dużą część opinii publicznej zostały uznane za nieeleganckie, a wręcz ordynarne. Minister stwierdził, że potępia „wszystkie takie oznaki braku rozumu”. Jednak zamiast argumentów uciekł się do inwektyw.

„Znajduje się osoba – jeśli można tak powiedzieć – oświecona, która uważa, że potrafi przeciwstawić się swoim nikłym autorytetem całemu światu nauki. Niestety, to są oczywiście kolejne wpadki, kolejne niefortunne wypowiedzi, bo rzeczywistość jest taka, że nie jest to żaden eksperyment” – komentował szef resortu zdrowia.

Jeszcze dalej posunęła się Beata Mazurek, europoseł PiS, która w mediach społecznościowych ochoczo dołączyła się do żądań ministra. Jednak sposób jej wypowiedzi, co nieoficjalnie przyznają politycy obozu rządzącego, ma bardzo niski poziom.

„Hej @CzarnekP Ty głuchy jesteś? Nie trzymaj nas w nieustannej niepewności tylko miej odwagę udzielić odpowiedzi?” – „pytała” w mediach społecznościowych.

Nietrudno się domyślić, że jej wpis natychmiast stał się wodą na młyn dla skrajnej lewicy.

– Pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu zgadzam się z Beatą Mazurek – napisała Katarzyna Lubnauer z PO, która udostępniła w internecie skandaliczny apel do ministra edukacji i nauki o natychmiastowe zdymisjonowanie Barbary Nowak z funkcji kurator oświaty.

Pod żądaniem, oprócz jej nazwiska, znalazły się także Barbara Nowacka, Krystyna Szumilas, Kinga Gajewska.

Z zarzutami stawianymi pani kurator nie zgodziła się Anna Maria Siarkowska.

– Jestem zdania, że powinniśmy rozmawiać merytorycznie, a nie przeprowadzać polityczne lincze na tych, którzy mają odwagę mówić to, co wykracza poza narrację głównego nurtu. Przede wszystkim powinniśmy się skupić na tym, żeby rozmawiać w sposób merytoryczny, logiczny, na argumenty, a nie na inwektywy. Niestety, dziś publiczna debata pozostawia wiele do życzenia – stwierdziła polityk.

Przypomniała „dyskusję”, która wywiązała się na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia. Odbyło się wtedy publiczne wysłuchanie głosów dotyczących ustawy wprowadzającej sanitaryzm społeczny.

– Wszyscy uczestnicy spotkania: przedstawiciele stowarzyszeń, lekarze, naukowcy, biolodzy jednoznacznie krytykowali założenia ustawy. Nie znalazł się żaden jej obrońca, który w sposób merytoryczny chciałby odpowiedzieć na przywołane argumenty. Oczywiście linczować za wypowiedź pani kurator jest łatwo, a dużo trudniej o merytoryczną debatę – podsumowała Anna Maria Siarkowska.

Poseł podkreśliła, że na eksperymentalność szczepionek wskazało także środowisko prawników i konstytucjonalistów.

– Osobiście dysponuję opiniami, które jednoznacznie potwierdzają, że produkty medyczne, do przyjęcia których zachęca się nas w ramach promocji szczepień, są eksperymentem medycznym. Jeśli chcemy o tym rozmawiać poważnie, to powinny się pokazać analizy prawne podważające to, a nie inwektywy czy polityczne lincze, które są narzędziem walki politycznej – zaakcentowała.

Podobnego zdania jest mec. Arkadiusz Tetela z Wielkopolskiej Izby Adwokackiej.

– Wszystkie wątpliwości dotyczące szczepionek powinny być wyjaśnione. Tymczasem nie mamy tu żadnego dialogu, tylko personalny atak. Przypominam, że te produkty nie mają m.in. zbadanej interakcji z innymi lekami, nie znamy skutków długoterminowych po przyjęciu preparatu, a to jest niezwykle istotne, ponieważ dzieci mają perspektywę całego życia przed sobą, nie tylko jednego sezonu grypowego – zaznaczył w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mec. Arkadiusz Tetela.

Prawnik przypomniał jednocześnie, że zadaniem kurator oświaty jest czuwanie nad bezpieczeństwem dzieci.

– Jeżeli sami producenci szczepionek wskazują, że pewne aspekty ich produktów nie są jeszcze przebadane, to jej obowiązkiem jest uświadomić rodziców o wszystkim, co jest istotne, a to przecież ma niezaprzeczalne znaczenie w podjęciu decyzji o zaszczepieniu siebie czy własnych dzieci. Zgodnie z ustawą każdy pacjent ma prawo do podjęcia indywidualnej decyzji. Jego zgoda powinna wynikać ze świadomej decyzji. Kuriozalne jest atakowanie pani kurator oświaty za to, że dopełniła swoich obowiązków i rzetelnie informowała środowisko szkolne – ocenił mecenas.

Na ogromne emocje, jakie wzbudziło wypowiedzenie przez kurator Barbarę Nowak słowa „eksperyment”, wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

 – Możemy zastąpić słowo „eksperyment” innym, np. słowem „test”, „terapia eksperymentalna”, „innowacyjna metoda” czy podobnym. Nie zmienia to faktu, że użyte środki mają charakter środków nie do końca zweryfikowanych. W pewnym sensie każdy medykament, jak przekonują choćby o tym ulotki dołączone do leków, oznaczają dla pacjenta pewnego rodzaju ryzyko. Elementem ryzyka jest samodzielny i dobrowolny wybór. Dotyczy to każdego sposobu terapii – tłumaczył.

Etyk zwrócił uwagę, że krytyczna wypowiedź na temat przymusu szczepień nie jest równoznaczna z oceną samych szczepionek.

– Przymus szczepień został zakwestionowany bardzo wyraźnie w nocie Kongregacji Nauki Wiary z 2020 r., która to zarazem może i powinna być odczytana jako zachęta do przyjęcia szczepień. W watykańskim tekście czytamy: „jawi się jako ewidentne dla rozumu praktycznego, że szczepienie nie jest w sposób normalny obowiązkiem moralnym i że, z tego powodu, powinno być dobrowolne” – przypomniał ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Ci, którzy ze względu na sumienie odrzucają szczepionki wyprodukowane z linii komórkowych pochodzących od abortowanych dzieci, powinni innymi sposobami profilaktycznymi i właściwymi zachowaniami powziąć kroki dla uniknięcia stania się nośnikami transmisji czynnika infekcyjnego – dodał.

Etyk radzi, aby – w poszanowaniu drugiego człowieka – każda ze stron debaty publicznej ważyła własne słowa.

– Dziś potrzeba nam spokoju, refleksji – zaapelował.

Do uspokojenia emocji nawołał także minister Przemysław Czarnek. Minister przyznał, że rozmawiał już z Barbarą Nowak.

– Uznałem, że jej wypowiedź była szkodliwa i poprosiłem ją o wycofanie się z niej. Pani kurator wykonała moje polecenie. W momencie niepokojów covidowych związanych z omikronem tego rodzaju wypowiedzi jak ta, którą usłyszeliśmy z ust pani Barbary Nowak, nie powinny się zdarzać – powiedział „Naszemu Dziennikowi”.

Zapytany, czy odniesie się do żądań usunięcia jej z funkcji kuratora, odpowiedział, że jeśli chodzi o dalszą pracę pani kurator, decyzje będą podejmowane w tym tygodniu.

– To nie należy tylko do mnie. Bezpośrednim przełożonym pani kurator jest wojewoda małopolski. Apeluję więc o spokój. Potrzeba nam wszystkim rozsądku – zaakcentował na koniec Przemysław Czarnek.

O komentarz została poproszona także kurator Barbara Nowak.

– Niesamowicie pouczające jest dla mnie doświadczenie burzy, która rozegrała się medialnie, biorąc za pretekst moją wypowiedź o poszanowaniu wolności człowieka do stanowienia o sobie. Jestem wdzięczna za ogromne wsparcie. Przy okazji niestety ujawniła się także podła kondycja debaty publicznej. Nie argumenty się liczą, lecz wyzwiska, insynuacje, a to bardzo przykre. I jeszcze konstatacja, że zanikła taka fundamentalna kindersztuba. Dożyliśmy czasów, kiedy wielu dorosłych jest złym przykładem dla młodych. Czy naprawdę chcemy Polski bez rozmowy i argumentów? Polski, gdzie wyzwiskami i ordynarnością wypełniamy przestrzeń naszych domów, ulic i internetu? Obiecuję, że solidnie tę lekcję pokory odrobię, a już dziś dziękuję za wszystkie świadectwa ludzi, którzy wzięli udział w dyskusji po moim wywiadzie – powiedziała małopolska kurator oświaty.

Urszula Wróbel/NaszDziennik/radiomaryja.pl

drukuj