Politycy mobilizują swój elektorat do licznego udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego
Trwa walka o głosy wyborców. Zarówno prawa, jak i lewa strona sceny politycznej wskazuje na historyczną wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wszyscy liczą, że frekwencja będzie wyższa od tej sprzed pięciu lat na poziomie 46 procent.
W czerwcu obywatele 27 państw członkowskich Unii Europejskiej wybiorą swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Unijny parlament chce zachęcić Europejczyków do udziału w wyborach za pomocą profrekwencyjnego spotu.
„Zaopiekujcie się demokracją, gdy mnie już tu nie będzie. Wszystko zależy ode mnie, od nas, od naszego pokolenia” – przekonywały osoby występujące w spocie.
Polacy wybiorą w sumie 53 europosłów.
– To dzisiejsze spotkanie to ma być początek i zachęta do najmocniejszej kampanii w dziejach naszej formacji – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.
Również lider Koalicji Obywatelskiej, premier Donald Tusk, wskazywał na historyczne znaczenie czerwcowych wyborów.
– Pojedyncze głosy decydują czasem o przyszłości geopolitycznej całych narodów – tłumaczył Donald Tusk.
I choć w tej konkretnej sprawie istnieje polityczna zgoda ponad podziałami, to każda z partii postrzega istotę wyborów do europarlamentu inaczej.
– PiS i Konfederacja tak naprawdę chcą wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej – stwierdził premier RP.
To zarzut, który Platforma Obywatelska stawiała Prawu i Sprawiedliwości przez ostatnich osiem lat.
– Od chrztu Polski jesteśmy z całą pewnością częścią tego kolektywnego Zachodu, więc bzdury na temat Polexitu po prostu odrzucam – odpowiedziała poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS, Anna Fotyga.
Prawo i Sprawiedliwość wskazuje w kampanii na zagrożenia, jakie płyną z planowanej reformy unijnych traktatów.
– Musimy bronić polskich wartości, polskich interesów i polskiej racji stanu. Idziemy do tego parlamentu, żeby odrzucić Zielony Ład – zapewnił Jarosław Kaczyński.
PiS chce zatrzymać także pakt migracyjny, wprowadzenie waluty euro i polityczną poprawność, która promuje środowiska lewicowe i uderza w chrześcijaństwo.
– Żaden uczciwy Polak nie może się na to zgodzić – podkreślił prezes PiS.
Polacy zagłosują w wyborach do Parlamentu Europejskiego 9 czerwca.
TV Trwam News



