fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] A. Bujara o sytuacji w sklepach: Brak jakichkolwiek regulacji powoduje, że na uroczystościach religijnych może przebywać tylko 5 osób, a w hipermarkecie 500

W tej chwili sytuacja ma się naprawdę makabrycznie, bo brak jakichkolwiek regulacji powoduje, że na uroczystościach religijnych może przebywać tylko 5 osób, na pogrzebie również 5 osób, a w hipermarkecie 500 osób – akcentował Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ ,,Solidarność”, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Liczba osób zakażonych koronawirusem stale wzrasta. Rząd wprowadził kolejne ograniczenia, które mają zahamować rozprzestrzenianie się wirusa. Od środy obowiązuje powszechny zakaz zgromadzeń oraz wychodzenia z domu, z wyjątkiem wyjścia do lekarza, pracy czy sklepu. [czytaj więcej] Nie pojawiły się jednak żadne regulacje, które ograniczałyby ilość osób przebywających w sklepach wielkopowierzchniowych.

– Na początku pojawienia się epidemii wnioskowaliśmy o wprowadzenie jednolitych procedur bezpieczeństwa dla pracowników. W tej chwili sytuacja ma się naprawdę makabrycznie, bo brak jakichkolwiek regulacji w tym zakresie powoduje, że na uroczystościach religijnych może przebywać tylko 5 osób, na pogrzebie również 5 osób, a w hipermarkecie 500 osób, bo są hipermarkety, które mają 500-600 koszyków, a więc może wejść każdy – akcentował Alfred Bujara.

Brak jakichkolwiek limitów dotyczących ilości osób mogących jednocześnie przebywać na sali sprzedaży prowadzi do występowania w sklepach wielkopowierzchniowych dużych skupisk ludzi, co sprzyja rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

– Mieliśmy przedwczoraj sytuację kolejnego ataku konsumentów na wykup towaru. Miało to miejsce po restrykcjach gromadzenia się, które ogłosił rząd. Ludzie przestraszyli się i na „dzień dobry”, na otwarcie sklepu szturmem – mamy filmiki – 350 klientów, jeden przy drugim, walczy o to, żeby dostać koszyk i wchodzi. To jest przerażające. Kobiety w tych marketach boją się wyjść na sklep, uciekają na zaplecze. (…) Obawiają się o swoje życie, o swoje zdrowie i swoich najbliższych – podkreślał przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ ,,Solidarność”.

Alfred Bujara oznajmił, że „Solidarność” apeluje do rządu o ograniczenie ilości klientów w sklepach wielkopowierzchniowych, bo – jak zauważył – teraz decydują właściciele firm korporacyjnych, a dla nich liczy się to, by utrzymać zyski.

– Apelujemy do rządu i do pracodawców, żeby ograniczyć wpuszczanie klientów. Mamy taki algorytm, żeby to było 20 osób w dyskontach, a 50 w „hiperach”. Jesteśmy w stanie dyskutować, czy to jest dużo czy mało, ale niestety sieci nie chcą z nami rozmawiać. Są takie, które zaczynają wprowadzać ograniczenie liczby klientów, np. sklepy budowlane – powiedział gość „Aktualności dnia”.   

– Wiele sieci działa teraz na zasadzie przyciągnięcia klientów do sklepu poprzez reklamy, różnego rodzaju promocje. Dużo osób starszych na to reaguje, bo w rannych godzinach udają się do tych sklepów po to, żeby dostać towar (… ), bo jest on do wyczerpania zapasów. Jest to nieetyczne, ale niestety takie rzeczy mają miejsce – dodał.

Bardzo ważne jest, żeby zachować tę wzajemną solidarność pomiędzy obywatelami, ale także klientami a pracownikami sklepów – zwrócił uwagę Alfred Bujara.

– Musimy zrozumieć, że tych pracowników może zabraknąć na kasach, a te kobiety naprawdę są przestraszone tym, co się dzieje, bo codziennie obsługują kilkaset klientów w markecie – to jest 500-700 klientów na 8 godzin, więc ryzyko jest bardzo duże – wiele kobiet skorzystało z opieki na dzieci, więc jest coraz większy niedobór pracowników; wiele osób nie wytrzymuje psychicznie. Zadbajmy o wspólne bezpieczeństwo – apelował rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z Alfredem Bujarą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj