fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Trwa spór o budżet Unii Europejskiej

Ciąć wydatki czy je zwiększać między innymi poprzez nowe podatki? To główne wątki w debacie nad budżetem unijnym na lata 2028-2035. Komisja Europejska zaproponowała rekordowy budżet w wysokości dwóch bilionów euro.

Nad budżetem unijnym debatował Parlament Europejski. Komisarz UE ds. budżetu, Piotr Serafin, przekonywał, że potrzebne jest porozumienie, aby zachować stabilność i przewidywalność dla naszych obywateli w świecie, który nieustannie się zmienia i to na gorsze.

– Zaproponowaliśmy budżet, który finansowany jest w znaczącym stopniu przez nowe zasoby własne – mówił Piotr Serafin.

Komisja Europejska zaproponowała, aby co roku z nowych zasobów własnych wpływało do unijnego budżetu 58,5 mld euro. Te nowe zasoby to tzw. cło węglowe nakładane na towary sprowadzane do Unii, w których obowiązują niższe standardy klimatyczne. To opłata od niezebranych elektroodpadów, akcyza od wyrobów tytoniowych, podatek od dużych przedsiębiorstw, których dochód wynosi 100 milionów euro oraz opłaty ETS. Zwłaszcza ten ostatni mechanizm ogranicza rozwój gospodarek w krajach unijnych.

– Musimy zatrzymać ETS oraz dyrektywę budynkową, bo mieszkańców UE na nie nie stać. Unia, wprowadzając nowe podatki, obniża jakość życia jej mieszkańców – zauważył Bogdan Rzońca, poseł do PE z PiS.

Zasoby własne Unii to kolejny krok do tworzenia jednolitego państwa, które na starcie byłoby mocno zadłużone.

– Mówi Pan o ambitnych ramach dla silnej Europy i odpornej Europy to bezczelność, ale gdzie jest Europa odporna, jeżeli ją zadłużacie na dekady – wskazał Julien Sanchez, poseł do PE.

Deputowany Julien Sanchez przypomniał dług, jaki Komisja Europejska zaciągnęła na program ratowania unijnej gospodarki po pandemii – Next Generation. To prawie 800 mld euro, podobnie jest z pożyczką na obronność SAFE. To z kolei 150 mld euro. Te kwoty obciążą budżet unijny na dziesięciolecia. W Europie toczy się spór czy zwiększać wydatki budżetowe, czy je ciąć. Ograniczone mają być środki na wspólną politykę rolną. Za tą drugą opcją są m.in. Niemcy. Unia powinna podnosić swoją konkurencyjność.

– Jeśli chcemy być konkurencyjni, musimy zwiększać nakłady i być może tutaj chodzi o to, że w tych obszarach, w których ta konkurencyjność jest relatywnie wysoka, jak rolnictwo, będą po prostu ograniczenia – akcentował prof. Zbigniew Dokurno z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Ostateczny kształt budżetowi nadadzą przywódcy państw unijnych i Parlament Europejski. Do końca roku zaplanowano trzy szczyty UE, na których zostaną podjęte próby znalezienia kompromisu w sprawie budżetu na kolejną siedmioletnią perspektywę.

TV Trwam News

drukuj