Teraz będę miał łatwiej

Z księdzem prałatem Tadeuszem Kuklą,
rektorem Polskiej Misji Katolickiej na Anglię
i Walię, rozmawia Mikołaj Wójcik

Do Anglii też dotarły słowa Ojca Świętego Benedykta XVI o potrzebie duchowego
wsparcia Polaków wyjeżdżających za granicę do pracy przez polskich kapłanów?

– Bardzo mnie cieszy, że Ojciec Święty w Warszawie zwrócił uwagę na ten problem.
Potrzebujemy tutaj coraz więcej księży. Listy z takimi prośbami otrzymuję już
nie tylko od Polaków, ale od miejscowych księży, a nawet świeckich. Biskup
w Nottingham dostał list, w którym opisują oni sytuację z tego regionu. Przebywa
tam tylko jeden polski ksiądz i nie daje już rady wszystkim usłużyć. "Jest
taki zmęczony" – piszą autorzy listu. Angielscy księża są gotowi udostępnić
polskiemu duchownemu mieszkanie, dać jedzenie, byleby tylko przyjechał.

Ojciec Święty wyraźnie powiedział, że to fala bezrobocia zmusza wiele osób
do wyjazdu za granicę.

– Bo to apel nie tylko do księży o księży, lecz także do polskiego rządu, by
starał się ograniczać tę emigrację, która nierzadko rozbija rodziny, małżeństwa.
To jest znowu zagrożenie rozbiciem tej więzi.

O tym również pamiętał Benedykt XVI. – Gdy rodziny są przez to rozdzielone,
gdy rwą się więzi społeczne, Kościół nie może być obojętny – powiedział.

– Kościół jest zatroskany o rodzinę. I choć oczywiście księża wiele nie pomogą
w kwestiach materialnych, to wspierają duchowo. Najważniejsze, że Ojciec Święty
widzi ten problem, widzi te potrzeby ducha młodych Polaków opuszczających swój
kraj ojczysty. Teraz będę miał łatwiej, przekonując polskich biskupów, bo powołam
się na słowa Papieża.

A co najbardziej utrudnia zdobywanie księży do posługi za granicą?
– Kłopot polega na tym, że ani ja, ani nikt inny nie potrafi przewidzieć, jak
stała będzie ta emigracja. Ale nawet gdy okaże się, że Polacy zaczynają wracać,
to z księżmi tutaj nie będzie kłopotu. Anglicy bardzo chętnie zatrzymają
ich na stałe, bo też potrzebują kapłanów.

Dziękuję Księdzu za rozmowę.

drukuj