fot. PAP/Andrzej Grygiel

Szczyrk pogrążony w żałobie po wybuchu gazu i śmierci ośmiu osób

Szczyrk pogrążony w żałobie. Po wybuchu gazu zawalił się dom jednorodzinny. Nie żyje osiem osób, w tym czworo dzieci.

Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwała 20 godzin.

– Mamy pewność, że nikt nie znajduje się pod gruzami tego domu – oświadczył wicepremier Jacek Sasin.

To prawdziwa tragedia. W wyniku zawalenia budynku zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. 

– Niestety, wszystkie osoby, które zostały przysypane gruzem, zginęły poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Burmistrz miasta ogłosił kilkudniową żałobę.

– To była rodzina z tradycjami. Rodzina znana, bardzo pracowita, szanowana, naprawdę wspaniali ludzie – powiedział Antoni Byrdy, burmistrz Szczyrku. 

„Rodzinna tragedia trudna do opisania. Łączę się z bliskimi w żalu i modlitwie. RiP” – napisał na Twitterze prezydent RP.

Premier Mateusz Morawiecki, wraz z nowo powołaną Radą Rodziny, uczcili pamięć o zmarłych minutą ciszy.

– W życiu człowieka, w życiu rodzin są takie momenty, które wyrywają nas z normalnych kolein życia i nakazują również refleksję nad tym, co wszystkich nas czeka – zaznaczył szef rządu.

Do tragedii doszło w środę wieczorem. Pierwsze zgłoszenie do służb trafiło dokładnie o godz. 18.26.

– To było straszne. Dom w gruzach, w ruinie, w elementach. Można powiedzieć, że poskładał się jak domek z kart – relacjonował burmistrz Szczyrku Antoni Byrda.

Rząd zapewnił, że nikt z poszkodowanych nie zostanie bez pomocy i opieki.

– Deklarujemy wszelką pomoc ze strony rządu. Zresztą ta pomoc już jest w tej chwili udzielana – przede wszystkim pomoc psychologiczna, ale oczywiście wszelkie wsparcie, które będzie oczekiwane, zostanie udzielone – oświadczył wicepremier Jacek Sasin.

Premier oczekuje od służb ratowniczych pełnego raportu o przyczynach tragedii.

– Dochodzenie w tej sprawie będzie prowadzić policja, najprawdopodobniej doszło do wybuchu gazu – wyjaśniła rzecznik prasowy Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, mł. bryg. Aneta Gołębiowska.

To nie pierwsza taka tragedia i zapewne nie ostatnia. Choć istnieje sposób, by do podobnych sytuacji już więcej nie dopuścić – zaznaczył dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej Gdańsk.

– System rurociągów, które tłoczą gaz o podwyższonych parametrach, powinien być ulepszony, zmodernizowany, wyposażony w systemy czujników. Natychmiast powinno być sygnalizowane, że jest spadek ciśnienia, że jest ingerencja w rurociąg. Tego u nas prawie nie ma. Natomiast budynki, które mają instalacje gazowe, też powinny mieć czujniki gazowe – wskazał dr inż. Bogdan Sedler.

Takie czujniki mogłyby ostrzec mieszkańców lub odciąć dopływ gazu.

Co było bezpośrednią przyczyną wybuchu w Szczyrku, bada już prokuratura okręgowa w Bielsku-Białej.

TV Trwam News

drukuj