fot. PAP/EPA

Spór wokół sankcji na Moskwę ws. zatrzymania A. Nawalnego

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell odwiedzi w lutym Rosję pomimo sprzeciwu Polski oraz państw bałtyckich. Nie zapadła też decyzja w sprawie nowych sankcji na Moskwę w związku z zatrzymaniem Aleksieja Nawalnego. Sprzeciwiają się im m.in. Niemcy.

Oficjalna wizyta szefa unijnej dyplomacji w Moskwie została zaplanowana na początek lutego 2021 roku. Josep Borrell spotka się tam z ministrem spraw zagranicznych Rosji, Siergiejem Ławrowem.

– Będzie to dobra okazja do przedyskutowania z moim rosyjskim odpowiednikiem wszystkich istotnych kwestii, przekazania jasnych sygnałów na temat obecnej sytuacji oraz spornych obszarów dotyczących praw i wolności – powiedział Josep Borrell, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

Unia Europejska nie zdecydowała się na razie na wprowadzenie nowych sankcji na Rosję w związku z zatrzymanie Aleksieja Nawalnego i brutalnym tłumieniem antyputinowskich protestów.

– Wspólna polityka zagraniczna jest wtedy, kiedy stanowisko jest w pełni uzgodnione – stwierdził dr Marceli Burdelski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Nowych restrykcji nie chcą m.in. Niemcy, które w oficjalnych deklaracjach potępiają ostatnie działania Moskwy.

– Przypominamy Rosji, że jej konstytucja określa zasady praworządności i wolności demonstracji i że w stosunkach dwustronnych między Unią Europejską a Rosją te kwestie będą podejmowane – powiedział Heiko Mass, minister spraw zagranicznych Niemiec.

Część państw członkowskich nie wierzy w skuteczność unijnej dyplomacji ws. Rosji. Polska i kraje bałtyckie proponowały, aby przed Moskwą Josep Borrell odwiedził Ukrainę oraz odbył rozmowy z administracją nowego prezydenta USA.

– Niektórzy z nas – w tym ja – argumentowali, że dobrze byłoby przedyskutować tę sprawę z nowym sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem, żeby wzmocnić pozycję Josepa Borrella wobec władz Rosji – wskazał szef polskiej dyplomacji, prof. Zbigniew Rau.

Wizyta wysokiego unijnego urzędnika w Moskwie może zostać przedstawiona przez kremlowską propagandę jako znak normalizacji relacji z Unią Europejską.

Zwolennikiem zaostrzenia sankcji wobec Rosji po ostatnich wydarzeniach jest prezydent Andrzej Dudy, który podkreślił, że nie ma innego pokojowe narzędzia do wywierania presji na państwo, które łamie zasady.

„Rosja nie jest krajem, któremu można ufać, ani który podziela te same wartości i cele z punktu widzenia zasad demokracji, co państwa euroatlantyckie. To jest inny kraj. To kraj, który od lat pokazuje, że jego imperialne ambicje powróciły” – zaznaczył prezydent RP Andrzej Duda dla „Financial Times”.

Aleksiej Nawalny po powrocie do Rosji został aresztowany na 30 dni. W czwartek (28.01) sąd obwodowy w Moskwie ma sprawdzić legalność zatrzymania. Władze Rosji chcą doprowadzić do zmiany wyroku w zawieszeniu wydanego na Aleksieja Nawalnego w 2014 roku, na bezwzględne wykonanie kary w kolonii karnej.

 

TV Trwam News

drukuj