fot. pl.wikipedia.org

Armia USA: w Libii Rosja wsparła myśliwcami swoich najemników

Rosja niedawno wysłała do Libii myśliwce bojowe, aby wesprzeć walczących tam swoich najemników wspierających wojska gen. Chalifa Haftara – poinformował w komunikacie dowódca amerykańskich sił zbrojnych w Afryce generał Stephen Townsend.

„Rosyjskie samoloty wojskowe prawdopodobnie dają bliskie wsparcie i ofensywny ostrzał grupie Wagnera, która walczy po stronie Libijskiej Armii Narodowej (ANL) przeciw uznanemu przez wspólnotę międzynarodową rządowi jedności narodowej” – napisał dowódca.

„Rosja wyraźnie próbuje przechylić w Libii równowagę sił na swoją stronę, tak jak zrobiła to w Syrii, i zostawia swój coraz większy militarny ślad, posługując się grupami najemników wspieranych przez państwo, jak grupa Wagnera” – głosi komunikat Stephena Townsenda wydany w jego kwaterze głównej w Stuttgarcie.

Myśliwce wystartowały z bazy w Rosji i dotarły do Libii po śródlądowaniu w Syrii, gdzie zostały przemalowane, aby zamaskować fakt, że należą do rosyjskich sił powietrznych – napisał Stephen Townsend.

Burmistrz miasta Bani Walid Salem Alaiwan poinformował, że kilkuset rosyjskich najemników, którzy musieli się wycofać z linii frontu na południu Trypolisu do jego miasta, zostało przetransportowanych wraz ze swym sprzętem trzema samolotami wojskowymi do gminy Al-Dżufra, która stanowi bastion wojsk Haftara.

Siły te wycofały też swój ciężki sprzęt z południa Trypolisu na lotnisko w Bani Walid, które leży w północno-zachodniej Libii, około 150 km od stolicy.

Misja ONZ w Libii potępiła ostatnio fakt, że do Libii napływają bojownicy i wielkie transporty broni, co stanowi pogwałcenie embargo na takie dostawy. Na początku maja eksperci ONZ przedstawili raport, z którego wynika, że od 800 do 1200 najemników zatrudnionych przez grupę Wagnera wspiera prowadzoną przez Haftara ofensywę na stolicę kraju Trypolis.

Z dokumentu wynika, że zagraniczni najemnicy skutecznie wzmocnili potencjał militarny sił Haftara, często zajmując się specjalistycznymi działaniami, takimi jak pomoc w atakach lotniczych i artyleryjskich, walka elektroniczna czy działania snajperskie.

Kontrolujące wschód kraju i wspierane przez m.in. Rosję i Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz inne państwa arabskie siły gen. Haftara od ponad roku prowadzą ofensywę zmierzającą do zajęcia stolicy kraju Trypolisu, który jest siedzibą rządu uznawanego przez ONZ i wspieranego m.in. przez Turcję i Włochy.

Prezydent Rosji Władimir Putin zapytany w styczniu o obecność żołnierzy grupy Wagnera w Libii odpowiedział, że jeżeli w tym kraju walczą Rosjanie, to nie reprezentują oni tego państwa, ani nie są przez nie opłacani. Prywatne rosyjskie firmy militarne wspierały wojska tego kraju w walkach w Syrii i na Ukrainie.

Libia pogrążona jest w chaosie od obalenia dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku. Kraj rozdarty jest między dwa rywalizujące ośrodki władzy: na zachodzie jest to rząd jedności narodowej Fajiza Mustafy as-Saradża, ustanowiony w 2015 roku i popierany przez ONZ, a na wschodzie – rząd samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (ANL) w Bengazi, którego szefem ogłosił się Haftar.

Konflikt w Libii gwałtownie nasilił się w kwietniu; zacięte walki rozgrywały się na kilku różnych frontach na zachodzie kraju, pomimo pilnych wezwań ze strony USA i agencji pomocowych do zawieszenia broni w celu rozwiązania kryzysu związanego z koronawirusem.

PAP

drukuj