fot. flickr.com

„Solidarność” odpowie strajkiem na milczenie Kopacz

Oświatowa „Solidarność” zorganizuje strajk na początku roku szkolnego, jeśli do dziś nie otrzyma odpowiedzi premier Ewy Kopacz na postulaty nauczycieli.

Do września oświatowa „Solidarność” chce zakończyć procedurę wchodzenia w spory zbiorowe, a później przeprowadzić referenda strajkowe. Upoważni to nauczycieli do przeprowadzenia dwugodzinnego strajku ostrzegawczego.

W grudniu ub.r. związkowcy  skierowali do szefowej rządu postulaty. Domagali się m.in. zwiększenia nakładów na edukację i podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli.

Do tej pory oświatowa „Solidarność” nie otrzymała żadnej odpowiedzi – powiedział jej przewodniczący Ryszard Proksa.

Jeżeli nadal nie będzie żadnego sygnału ze strony rządu, że założenia makro do budżetu nie zakładają żadnych podwyżek i zwiększenia nakładu na edukację, a wręcz zmniejszenie, to zgodnie z prawem zaczniemy od dwugodzinnego strajku ostrzegawczego. Postulujemy o to, co przedstawiliśmy pani premier w petycji, czyli zwiększenie nakładu na edukację i podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli, wstrzymanie likwidacji i prywatyzacji oświaty w Polsce, poprawienie warunków pracy oraz karta nauczyciela. Są to cztery główne postulaty. Czekamy zatem na reakcję – dodał Ryszard Proksa.

Rada Sekcji Krajowej Oświatowej „Solidarności”, która obradowała w Zakopanem, poruszyła także problem obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Wskazała również na marnotrawienie potężnych środków Unii Europejskiej przez MEN.

Polska wydaje najmniej w UE na edukację, czyli 2,5 proc. PKB. Według „Solidarności” nauczyciele mają najniższe wynagrodzenie w Polsce, jeżeli chodzi o ludzi z wyższym wykształceniem.

RIRM

drukuj