Protest Samorządowców

W Warszawie odbędzie się marsz protestacyjny samorządowców. Chcą przesunięcia pieniędzy podatników z budżetu centralnego do gmin. Do Marszałek Sejmu trafi projekt nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.

Samorządowcy alarmują, że decyzje władz centralnych zaburzyły równowagę finansową gmin, powiatów i województw. Brakuje ponad 8 mld zł rocznie na inwestycje.  Samorządowcy proponują, by w przypadku gmin zwiększyć udział w podatku PIT z ponad 39 proc. do blisko 49, w przypadku powiatów z ponad 10 proc. do ponad 13 proc., a w województwach z ponad 1,5 proc. do ponad 2. Pod obywatelskim projektem w tej sprawie udało się już zebrać ponad 134 tys. podpisów. Marsz samorządowców jest jednym z elementów podsumowujących akcję “Stawka większa niż 8 mld”.

Nawet jeżeli rząd ugnie się pod postulatami samorządów, to najprawdopodobniej nie dojdzie do polepszenia sytuacji, ponieważ nie pozwala na to sytuacja finansowa Polski – mówi poseł Stefan Strzałkowski – członek sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

– Te postulaty dotyczące finansowania samorządów są bardzo zasadne. Można powiedzieć, że założono kaganiec na samorządy, jeśli chodzi o finanse i w zasadzie ta idea samorządności została bardzo wypaczona w stosunku do tego co było poprzednio. Samorządy powinny mieć swoje dochody, powinny otrzymywać właściwe subwencje ze strony państwa wraz z zadaniami, które realizują i rządzić się same. Tak naprawdę najlepiej wiedzą ludzie: burmistrz, wójt i radni na co te środki wydawać. Jesteśmy w kryzysie a sytuacja pewnie będzie się pogarszała także mając nadzieję, że pomimo wszystko rząd się ugnie pod zasadnymi podpisami i roszczeniami samorządów. Obawiam się, że sytuacja finansowa może nie pozwolić na to, żeby to zrealizować – powiedział poseł Stefan Strzałkowski.

Samorządom dokłada się coraz więcej zadań nie przyznając im na to funduszy. Tak jest  m.in. w dziedzinie edukacji – dodaje poseł.

– Oświata praktycznie można powiedzieć jest w totalnej zapaści. Likwidacja szkół nie jest wymuszona tylko i wyłącznie tym, że jest mało dzieci. Swoją drogą jest również niż demograficzny. Generalnie jest to sytuacja finansowa państwa, gdzie wracamy do lat 50, 60, gdzie w klasach było około 40 dzieci. To nie jest żadna nauka ani edukacja a już nie wspominając o wychowaniu. Tylko wspomniałem o jednym bardzo istotnym aspekcie dla naszego kraju i społeczeństwa. Natomiast na dzień dzisiejszy jest trudno oczekiwać bo dziś wszystko zostało zrzucone na barki samorządów. To nie tylko kwestia oświaty i wszystkich innych sytuacji, gdzie dokłada się tylko zadań, nakazuje się ustawowo rozwiązywać te problemy – dodaje poseł Stefan Strzałkowski.

Wypowiedź posła Stefana Strzałkowskiego:

 


Pobierz Pobierz

 

 

RIRM

drukuj