21-letnia matka skazana za obawę o własne życie
„To mogłam być ja” – te słowa wypowiedziane podczas legalnego wiecu przeciwko niekontrolowanej imigracji sąd uznał za nawoływanie do nienawiści. W Zamościu sąd rejonowy skazał młodą matkę i działaczkę społeczną za wyrażanie obaw o bezpieczeństwo swoje i swojego dziecka.
21-letnia Oliwia Olejniczak, studentka, matka i kobieta spodziewająca się drugiego dziecka, została skazana za słowa wypowiedziane na legalnym wiecu „Stop Migracji” na zamojskim Rynku Wielkim w lipcu ubiegłego roku. W emocjonalnym wystąpieniu wyraziła lęk przed tym, co dzieje się w krajach, z których masowo przybywają migranci o zupełnie innej kulturze i religii.
– Jestem mamą, jestem Polką, boję się o przyszłość mojego dziecka. Statystyki mówią jednoznacznie, że w tamtych krajach, w krajach trzeciego świata, w Kolumbii, po prostu ludzie zabijają wiele razy częściej niż w Polsce, że tam rozwiązywanie problemów przemocą jest czymś zupełnie normalnym – mówiła wówczas Oliwia Olejniczak.
Sąd Rejonowy w Zamościu uznał ją winną „nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych i wyznaniowych” i nałożył karę trzech tysięcy złotych grzywny. Mec. Magdalena Majkowska z Instytutu Ordo Iuris, pełnomocnik Oliwii Olejniczak, podkreśliła, jak niebezpieczny jest to precedens dla wolności słowa w Polsce.
– Pani Oliwia, korzystając z wolności słowa, na legalnym zgromadzeniu zabrała głos odnośnie polityki migracyjnej w Polsce, wyrażając swoje obawy, nawiązując zresztą do konkretnej sprawy, do brutalnego gwałtu i morderstwa Klaudii z Torunia, dziewczyny, która pochodziła z okolic, z których też pochodzi pani Oliwia. Ten wyraz lęku, obawy został uznany przez sąd za przestępstwo – mówiła mec. Magdalena Majkowska.
Młoda mama nie kryje emocji. W wypowiedzi dla Telewizji Trwam Oliwia Olejniczak potwierdziła, że podczas wiecu powiedziała to, co czuje każda matka, która boi się o przyszłość swoich dzieci w zmieniającej się Polsce.
– Moje wystąpienie było podyktowane strachem i tym, że nie chciałabym, aby u nas w Polsce działo się to, co dzieje się już za zachodnią granicą, gdzie młode kobiety i nie tylko zresztą wszyscy obywatele rdzenni państw zachodnich, już obawiają się wyjść wieczorem na ulicę i obawiają się po prostu o swoje bezpieczeństwo – mówiła Oliwia Olejniczak.
Ten wyrok wpisuje się w szerszą politykę obecnych władz wobec patriotycznych środowisk. Poseł Łukasz Osmalak z Polski 2050 podkreślał konieczność ochrony polskiej tożsamości, ale jednocześnie wzywał do większej ostrożności w doborze słów.
– Jeżeli ktoś nawołuje do nienawiści na tle rasowym, na tle religijnym, na jakimkolwiek tle czy na tle koloru skóry, to powinien ponosić tego konsekwencje – stwierdził polityk.
Inne spojrzenie prezentuje środowisko Konfederacji. Michał Nieznański z podkreślił, że w wypowiedzi pani Oliwii nie było nienawiści, a jedynie troska o bezpieczeństwo swoich dzieci.
– Obrona własnych kobiet, obrona własnych dzieci przed tym, co się dzieje w świecie zachodnim, to nie jest rasizm. To jest normalne zachowanie, na zasadzie bezpieczeństwa własnej rodziny, własnych bliskich. Jeśli sąd wydaje takie wyroki, to nie chcę wiedzieć, jakie może wydawać w innych sprawach, bo ten wyrok był po prostu nieadekwatny – zaznaczył polityk Konfederacji.
Dr Michał Skwarzyński, prawnik, zwrócił uwagę na niebezpieczny trend w polskim wymiarze sprawiedliwości – tzw. obronę przez kulturę, która może prowadzić do uniewinniania migrantów za przestępstwa seksualne.
– Jeżeli migrant dokona przestępstwa seksualnego, to może zostać uniewinniony, dlatego że w jego kręgu kulturowym pewne zachowania, które my traktujemy jako przestępstwa, takimi zachowaniami nie są i dlatego należy go uniewinnić. To się niestety wpisuje w poprawność polityczną, jaką stosują prawnicy, jaką stosują sędziowie – zaznaczył dr Michał Skwarzyński.
Sprawa Oliwii Olejniczak jest objęta programem Mecenat Sprawiedliwości Ordo Iuris. Prawnicy zapowiadają apelację i walkę o pełne uniewinnienie.
TV Trwam News



