Róża Luksemburg mentalnie, kulturowo i politycznie czuła się częścią niemieckiej socjaldemokracji. Wszystkie swoje najważniejsze prace pisała po niemiecku i dla niemieckiego odbiorcy. W tym języku napisała również swoją dysertacje doktorską, w której dowodziła, że polscy robotnicy mają więcej wspólnych interesów z robotnikami niemieckimi, austriackimi i rosyjskimi aniżeli z polskimi robotnikami żyjącymi w innych zaborach. Róża Luksemburg z pewnością była nietuzinkową postacią urodzoną w Zamościu, oddaną sprawie rewolucji komunistycznej, nad którą pracowała w Niemczech. Czy to jednak wystarczy, aby upamiętniać ją w niepodległej Polsce? – postawił pytanie prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w sobotnim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.