
Czy nastąpi rozłam w PiS?
Mimo ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, Mateusz Morawiecki nadal chce rozwijać swoje stowarzyszenie wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. W ocenie byłego premiera tylko tak partia może poszerzyć bazę wyborców. Mimo upływającego czasu, nie widać, by konflikt się wygaszał.
Na trzy dni przed końcem ultimatum kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, Mateusz Morawiecki wydał oświadczanie, z którego wynika, że nie zamierza rezygnować ze swojego stowarzyszenia „Rozwój Plus” i jednocześnie chce pozostać w partii.
– Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem – uważa były premier.
Były premier przekonuje, że istnienie stowarzyszenia „Rozwój Plus” jest niezbędne do dalszego funkcjonowania PiS. Padło też kilka cierpkich słów w stronę przeciwników projektu.
– Tej pracy nie zatrzyma żadna intryga. Nie zatrzymają jej ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory, chcieliby mieć partię ciasną, ale własną – przekonywał Mateusz Morawiecki.
Decyzją kierownictwa partii – do północy w czwartek, każdy parlamentarzysta powinien złożyć oświadczenie o przynależności do Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli tego nie zrobi, wyjście pozostaje jedno – wskazał rzecznik partii, Rafał Bochenek.
–Automatycznie jest oczywiście poza naszą formacją polityczną. Każdy tutaj podejmuje decyzje samodzielnie, nie ma żadnego przymusu – mówił Rafał Bochenek.
W projekcie Mateusza Morawieckiego było 45 parlamentarzystów. Ta liczba do czwartku może się skurczyć. Europoseł Daniel Obajtek już podpisał oświadczenie o rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu, a z kilkunastoma kolejnymi są planowane rozmowy w siedzibie partii. Mimo to ma się odbyć grill Mateusza Morawieckiego w Warszawie na ponad tysiąc osób.
– Obywatele oczekują, że odsuniemy od władzy szkodliwy rząd Donalda Tuska. Częściowo ta praca zostanie wykonana 31 lipca. To jest, można powiedzieć, jeden z początkowych jej elementów – zwrócił uwagę poseł Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS, należący do stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
Problem, który pojawił się kilka miesięcy temu, nadal jest pretekstem do publicznych sporów w mediach społecznościowych pomiędzy członkami partii. W ocenie prof. Przemysława Czarnka działalność stowarzyszeń – takich jak „Rozwój Plus” – budzi wątpliwości, których efektem może być odebranie subwencji.
– Rzecz nie jest w tym, czy jest stowarzyszenie takie, czy inne. Rzecz w tym, kto w tym stowarzyszeniu jest i jakie to stwarza zagrożenie dla finansów Prawa i Sprawiedliwości, bo na tym polega cały problem – mówił kandydat PiS na premiera.
Najnowsze sondaże są bezlitosne – gdyby doszło do rozłamu, hipotetyczna partia byłego premiera Morawickiego dostałaby nieco ponad dwa proc. głosów. Z drugiej strony nie widać wyraźnie tzw. efektu Czarnka, czyli zwiększenia przez kandydata na premiera poparcia dla PiS kosztem innych partii prawicowych.
Mamy się świetnie – przekonuje Michał Nieznański z Konfederacji.
– Nie było żadnego odpływu, wręcz przeciwnie. Konfederacja zyskuje w sondażach, a PiS traci. Miał być efekt Czarnka, miała być tzw. konfederyzacja przekazu PiS. To się absolutnie nie udało – wskazał Michał Nieznański.
Przedłużający się i zarazem najpoważniejszy kryzys w PiS od lat może skończyć się dla partii katastrofą – zaznaczył filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.
– Jeżeli prawica nie pozostanie monolitem, jeżeli nastąpi podział, to obóz prawicowy zostanie po prostu osłabiony. Tym samym jego szanse do objęcia władzy osłabną – zaznaczył ekspert.
Średnia badań sondażowych pokazuje, że KO utrzymuje pierwsze miejsce z wynikiem ok. 32 procent. PiS, z wynikiem ok. 25 proc., jest na drugim miejscu, ale od dawna nie widać znaczącej poprawy notowań. Tymczasem po raz pierwszy w historii pojawił się sondaż, w którym Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka wraz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna wyprzedzają partię Jarosława Kaczyńskiego.
TV Trwam News



