Koalicja rządowa próbuje przekonać opinię publiczną, że odpowiedzialność za aferę Zondacrypto ponoszą prezydent i opozycja
Koalicja rządowa próbuje obarczyć prezydenta i opozycję odpowiedzialnością za aferę Zondacrypto. Premier powołuje się przy tym na wątpliwe zeznania. To tak nie działa – odpowiada prezydent Karol Nawrocki. Opozycja zwraca uwagę, że rząd przez ostatnie lata nic nie zrobił w sprawie giełdy kryptowalut i chce powołania komisji śledczej.
Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptowalut. Prezydent trzykrotnie zawetował ustawę. Zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i opozycja wskazują, że ustawa z jednej strony jest przeregulowana, a z drugiej – nie chroniłaby w pełni inwestorów. Rządzący za każdym razem składali ten sam projekt. Prawdopodobnie złożą go w Sejmie po raz czwarty.
– Decyzja jeszcze przed nami. (…) Ja bym szedł z tym samym projektem – stwierdził minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański.
Rządzący łączą projekt ustawy z aferą Zondacrypto. Premier Donald Tusk cytował w Sejmie zeznania jednego ze świadków.
– Zgodnie z sugestią prokuratora nie wymieniam tego nazwiska. „Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie” – mówił Donald Tusk.
Premier przekonywał, że ta rzekoma obietnica ułaskawienia miała być spłatą długu wdzięczności za wcześniejszy sponsoring amerykańskiej konferencji CPAC, na której w czasie kampanii prezydenckiej wystąpił m.in. Karol Nawrocki. Nie wiadomo jednak, kto złożył takie zeznania, czy miał w tym interes, czy był naciskany z góry. Prezydent odpowiada premierowi.
„Panie Premierze, myślałem, że tę lekcję mamy już za sobą. Ale powtórzę: jeżeli Pan X albo nawet Pan Y – postacie znane – zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa – przynajmniej u mnie” – napisał w mediach społecznościowych Karol Nawrocki.
Prezydent zawetował ustawę o rynku kryptowalut 11 czerwca. W międzyczasie, do piątkowego głosowania, odbyły się cztery trzydniowe posiedzenia Sejmu. Przez prawie trzy miesiące rządzący nie podjęli próby odrzucenia prezydenckiego weta.
– Liczyliśmy, że dopiero po tych wszystkich ujawnionych wydarzeniach z ostatnich dni, w zasadzie miesiąca, po tym, kiedy pan Kral zaczął współpracować z prokuraturą i na jaw wyszło wiele niepokojących rzeczy, liczyliśmy na to, że jednak posłowie Rozwoju Plus, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji inaczej spojrzą na tę kwestię – wskazała poseł Unii Centrum, Barbara Oliwiecka.
Tak się jednak złożyło, że miedzy prezydenckim wetem a głosowaniem w Sejmie pełnomocnikiem szefa Zondacrypto został wiceszef klubu Koalicji Obywatelskiej, poseł Roman Giertych.
– I na pewno jest zainteresowany żywo tym, aby Przemysław Kral produkował różnego rodzaju zeznania, które będą obciążać polityków opozycji. To jest brutalna walka polityczna – zaznaczył poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz.
Prof. Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że zanim Roman Giertych został pełnomocnikiem Krala, to kontaktował się także z rodziną Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay – poprzedniczki Zondacrypto. Sylwester Suszek zaginął, prawdopodobnie został zamordowany.
– Wiemy też, że Roman Giertych wcześniej rozmawiał z siostrą Sylwestra Suszka i wyciągał czy też – jak ona twierdzi – próbował wyciągać od niej informacje na temat Przemysława Krala. To jest w ogóle pytanie o etos zawodu adwokata, o to, jaką rolę adwokat pełni w postępowaniu karnym – podkreślił prof. Karol Karski.
Doradca prezydenta, Wojciech Kolarski, przypomniał, że informacje o możliwym przestępczym charakterze giełdy Zondacrypto pojawiły się końcem 2025 roku na niejawnym posiedzeniu Sejmu. A dopiero wiosną tego roku prokuratura podjęła czynności.
– Ale nawet wtedy, czyli w grudniu 2025 roku, trzeba było czekać aż cztery miesiące, żeby rozpoczęło się w tej sprawie postępowanie prokuratury. Zaniedbania, poważne zaniedbania rządu premiera Tuska, teraz próba obarczenia winą prawicy za działalność Zondacrypto – mówił Wojciech Kolarski.
Były funkcjonariusz służb państwowych, dr Roman Marzec, wskazał, że służby musiały mieć informacje o działalności giełdy już wcześniej.
– Wydaje się to nieprawdopodobne, żeby służby o tych sprawach tak naprawdę nie wiedziały. To jest bardzo mało prawdopodobne. Są mechanizmy kontroli tego rodzaju przepływów finansowych – zaznaczył dr Roman Marzec.
Opozycja domaga się powołania komisji śledczej, która zbada zarówno aferę Zondacrypto, jak i działania organów państwa w tej sprawie.
TV Trwam News



