Batalia o Trybunał Konstytucyjny wchodzi w kolejną fazę. Waldemar Żurek spróbuje stworzyć alternatywny Trybunał?
Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, chce ścigać otoczenie prezydenta, które rzekomo miało doradzać mu, by nie odbierał ślubowania od szóstki nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pałac Prezydencki i opozycja nazywają to absurdem i próbą zastraszenia głowy państwa. W międzyczasie obóz władzy szykuje plan B.
Czwórka sędziów-elektów od kilku dni przyjeżdża do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Przekonują, że ślubowanie złożone w Sejmie – wobec prezydenta, ale bez udziału prezydenta – jest prawnie skuteczne.
Żądamy dopuszczenia nas do orzekania – słyszymy od sędziego-elekta Krystiana Markiewicza.
– Nie zostaliśmy dopuszczeni nadal do gabinetów, więc siedzieliśmy na korytarzu – mówił sędzia Krystian Markiewicz.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuści czwórki z szóstki nowo wybranych sędziów do pracy, dopóki nie otrzyma z Kancelarii Prezydenta RP poświadczonej roty ślubowania. Tymczasem minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, chce ścigać pracowników kancelarii głowy państwa. Jako Prokurator Generalny polecił wszczęcie śledztwa wobec osób, które doradziły prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, aby nie przyjmował ślubowania kandydatów wybranych przez koalicję rządową.
„Może to być niedopełnienie obowiązków nie tylko przez prezydenta, który odpowiada przed Trybunałem Stanu, ale głównie przez jego funkcjonariuszy (…) Mam nadzieję, że poznamy te osoby, które pomogły prezydentowi w takim zachowaniu” – stwierdził minister sprawiedliwości.
Tymczasem sytuacja czwórki sędziów-elektów, których prezydent nie zaprosił do złożenia ślubowania, jest analizowana. Karol Nawrocki nigdzie publicznie nie stwierdził, że tego ostatecznie nie zrobi. Premier Tusk chwali ruch ministra Żurka i przekonuje, że prezydent musi przyjąć ślubowanie od wszystkich.
– On ma obowiązki wobec państwa, a nie przywileje, więc najwyraźniej minister Żurek znalazł powody, żeby tego typu decyzję podjąć – zaakcentował Donald Tusk.
Minister Żurek odleciał w kosmos – komentuje sprawę szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki.
„Niektórzy, bez względu na zajmowane stanowisko albo mają zbyt mało rozumu, żeby zdać sobie sprawę z absurdalności i konsekwencji swojego postępowania, albo kierują się ślepą żądzą odwetu dla własnych korzyści używając bezprawia neopraworządności” – podkreślił minister Zbigniew Bogucki.
Według prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, decyzja ministra sprawiedliwości to jedynie próba zastraszenia otoczenia prezydenta.
– Waldemar Żurek to jest zjawisko samo w sobie, ale jeżeli ktoś chciałby ująć w jednej osobie tę władzę, no to byłby to właśnie Waldemar Żurek – oznajmił Jarosław Kaczyński.
Podobnie uważa Konfederacja. Według posła Michała Wawra to pracownicy kancelarii Sejmu, razem z marszałkiem W. Czarzastym, powinni usłyszeć zarzuty.
– Doszło tutaj, w Sejmie, do próby obchodzenia ustawowych, konstytucyjnych procedur i tworzenia jakiejś fikcji ślubowania przed prezydentem bez obecności, udziału i zgody prezydenta – mówił poseł Michał Wawer.
Tymczasem Krystian Markiewicz, który utrzymuje, że jest niezależnym nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego, w poniedziałek w późnych godzinach popołudniowych pojawił się w Ministerstwie Sprawiedliwości. Telewizja Trwam zapytała go o cel wizyty.
– Złożyłem wczoraj pisma, w których składam urząd – spuentował sędzia Krystian Markiewicz.
Osobiste składanie papierów przez sędziów w resorcie sprawiedliwości jest rzadkością. Zdecydowana większość robi to listownie.
Niewykluczone, że sędzia Markiewicz spotkał się z ministrem Żurkiem, by omówić plan B, czyli stworzenie alternatywnego trybunału – zwraca uwagę poseł PiS, Michał Woś.
– Jaką mamy gwarancję, że ta grupka uzurpatorów nie zacznie stwierdzać jakiejś czasowej niezdolności prezydenta? Po to, żeby na przykład za prezydenta pan Czarzasty podpisywał ustawę? No przecież to jest prosta ścieżka do totalnego rozbicia państwa prawa – akcentuje poseł Michał Woś.
Redakcja TV Trwam wysłała pytania do resortu sprawiedliwości o to z kim i po co sędzia Markiewicz spotkał się w resorcie. Nie otrzymała jednak odpowiedzi. Nieoficjalnie alternatywny Trybunał Konstytucyjny miałby działać w budynku Sądu Okręgowego przy ul. Chopina 1 w Warszawie.
TV Trwam News




