fot. PAP/Tomasz Gzell

Pos. M. Romanowski o kompromitacji ministra Żurka ws. PKW: Chciano powtórzyć bezprawny, przestępczy sposób działania. Na szczęście PKW oparła się temu szantażowi

Pamiętajmy, że minister Waldemar Żurek odwołał i wcześniej Adam Bodnar odwoływał prezesów, wiceprezesów sądów, ostatnio rzeczników dyscyplinarnych, mimo iż ustawa również nie przewiduje takiej możliwości odwołania. Więc chciano po prostu powtórzyć ten sam bezprawny, przestępczy sposób działania. Na szczęście Państwowa Komisja Wyborcza oparła się temu szantażowi, temu bezprawiu (…). Tym samym próba skręcenia, przygotowania do skręcenia najbliższych wyborów parlamentarnych spełzła na niczym, ale to oczywiście też nie oznacza, że kolejne próby nie będą podejmowane – podkreślił Marcin Romanowski, poseł PiS, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Minister spraw wewnętrznych i administracji na wniosek ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego chciał odwołania 43 komisarzy wyborczych, w większości prokuratorów i sędziów. Tymczasem kadencja komisarza wyborczego trwa 5 lat.

Komisarza wyborczego może odwołać Państwowa Komisja Wyborcza pod warunkami wyraźnie wskazanymi w ustawie i na pewno nie ma tutaj żadnego wniosku ze strony ministra spraw wewnętrznych. Kodeks wyborczy mówi, że minister wnioskuje o powołanie, ale już nie o odwołanie. To jest organ niezależny, który ma na celu pilnowanie uczciwości, prawidłowości wyborów (…). Pamiętajmy, że minister Waldemar Żurek odwołał i wcześniej Adam Bodnar odwoływał prezesów, wiceprezesów sądów, ostatnio rzeczników dyscyplinarnych, mimo iż ustawa również nie przewiduje takiej możliwości odwołania. Więc chciano po prostu powtórzyć ten sam bezprawny, przestępczy sposób działania. Na szczęście Państwowa Komisja Wyborcza oparła się temu szantażowi, temu bezprawiu (…). Tym samym próba skręcenia, przygotowania do skręcenia najbliższych wyborów parlamentarnych spełzła na niczym, ale to oczywiście też nie oznacza, że kolejne próby nie będą podejmowane – zaznaczył Marcin Romanowski.

 


Poseł PiS zwrócił uwagę, że te działania były ukierunkowane na to, żeby obsadzić jakimiś politycznymi nominatami bardzo ważne stanowiska komisarzy wyborczych.

Przypomnijmy też, jakie było uzasadnienie konieczności odwołania tych ludzi. Jeżeli ktoś nie wykonuje swoich zadań, to PKW może odwołać komisarza wyborczego. Ale tu w ogóle nie chodziło o taką sytuację. Tu chodziło o to, że jeżeli to mieli być sędziowie, to dlatego mieli być odwołani, ponieważ podpisywali listy kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa czy uczestniczyli w procesach nominacyjnych. Czyli okoliczność zupełnie niezwiązana z ich działalnością. Chciano za pomocą politycznych argumentów doprowadzić do przejęcia bardzo ważnego organu. Wybory prezydenckie też próbowali ukraść Polakom, starając się najpierw przejąć skład orzekający z Sądu Najwyższego czy pozbawiając PiS bezprawnie finansowania – przypomniał polityk.

 


W programie gość TV Trwam odniósł się do umorzenia przez sąd polskiego wątku afery korupcyjnej byłego ministra i szefa gabinetu w poprzednim rządzie Donalda Tuska, Sławomira Nowaka.

To jest ordynarne skręcenie jawnej sprawy korupcyjnej. Przypomnijmy, że pan Nowak jest oskarżony o kilkanaście przestępstw o charakterze korupcyjnym, o przywłaszczenie sobie środków pieniężnych. Przecież znaleziono ponad 4 miliony, łącznie z jego materiałem genetycznym. Takie rzeczy właśnie dzieją się, kiedy mamy do czynienia z nielegalnie przejętą prokuraturą od stycznia zeszłego roku i tak samo z sądami, których kierownictwa są przejęte właśnie po to, żeby manipulować składami orzekającymi w sprawach politycznych; ścigać na podstawie wymyślonych zupełnie kompletnie absurdalnych zarzutów opozycję, a umarzać sprawy w stosunku do kolegów Donalda Tuska – powiedział Marcin Romanowski.

radiomaryja.pl

drukuj