Koalicja rządząca zaostrza działania wobec Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego po wyborach na Węgrzech
Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski ponownie stają się oczkiem w głowie polityków koalicji rządzącej. Marszałek Sejmu mówi o postawieniu Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu. Waldemar Żurek pisze pismo do władz Węgier i zapowiada działania zmierzające do zatrzymania posłów opozycji.
Po wyborach na Węgrzech, w Polsce powrócono do rozliczeń. Na trwającym posiedzeniu Sejmu Włodzimierz Czarzasty spodziewa się, że szefowie klubów parlamentarnych, wchodzących w skład koalicji rządzącej, zaprezentują wniosek o Trybunał Stanu dla Zbigniewa Ziobro.
– Długo nie będziemy czekali – mówił marszałek Sejmu.
Obóz władzy spodziewa się, że nowy rząd na Węgrzech, kiedy powstanie, pomoże w zatrzymaniu posłów opozycji: Zbigniewa Ziobro i Marcina Romanowskiego. W tej sprawie swoje pytania do rządu, ale jeszcze Viktora Orbana, postanowił skierować minister Waldemar Żurek.
– Zwróciłem się do węgierskich ministrów sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych o pilne udzielenie informacji, czy Zbigniewowi Ziobrze i Marcinowi Romanowskiemu przyznano status uchodźców lub prawo azylu, a jeśli tak – kiedy, przez jaki organ i na jakiej podstawie – napisał Prokurator Generalny.
Dziś, jako Prokurator Generalny, zwróciłem się do węgierskich ministrów – sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych o pilne udzielenie informacji, czy Zbigniewowi Ziobrze i Marcinowi Romanowskiemu przyznano status uchodźców lub prawo azylu, a jeśli tak – kiedy, przez jaki organ i…
— Waldemar Żurek (@w_zurek) April 14, 2026
Minister zarzucił węgierskim władzom, że nie chcą udzielać pełnej informacji w tej sprawie. Oskarżenia w stronę posłów opozycji to jedne z wielu działań, jakie podejmuje Waldemar Żurek. Współpracownikom prezydenta grozi śledztwem za to, co doradzili głowie państwa w sprawie ślubowania osób wybranych do Trybunału Konstytucyjnego.
– Przecież nigdy nie pociągamy do odpowiedzialności doradców, tylko ewentualnie organ – zauważył Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.
W „Polskim punkcie widzenia” ministra Waldemara Żurka punktował poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości. Uznał, że w działaniach ministra jest więcej śmieszności niż powagi. Z kolei elementem PR-u komunikaty o ściganiu Zbigniewa Ziobro i Marcina Romanowskiego nazwał mec. Bartosz Lewandowski. Pełnomocnik polityków opozycji pytał po co ministrowi komunikat, że wystąpił o informację, co dzieje się w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego.
– Decyzja o udzieleniu ochrony międzynarodowej Marcinowi Romanowskiemu wraz z tłumaczeniem przysięgłym znajduje się w aktach postępowania w sprawie ENA w Sądzie Okręgowym w Warszawie bodaj od listopada 2025 roku – oznajmił mec. Bartosz Lewandowski, obrońca posła Marcina Romanowskiego.
Szanowny Panie Ministrze, albo Pan nie panuje nad tym co się dzieje w podległej Panu Prokuraturze, albo publikuje Pan ten komunikat tylko i wyłącznie w celach PR-owych.
Decyzja o udzieleniu ochrony międzynarodowej @RomanowskiPL wraz z tłumaczeniem przysięgłym znajduje się w…
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) April 14, 2026
Desperacja ministra Waldemara Żurka to efekt braku skuteczności.
– Nie wykluczałbym takiego scenariusza, że w pewnym momencie Donald Tusk wymieni Waldemara Żurka, bo uzna, że z jednej strony nic nie dowiózł, żadnej zmiany nie ma w porównaniu do poprzednika, natomiast jest coraz bardziej śmieszny – akcentował Bartłomiej Wróblewski.
Waldemar Żurek przez swoje postępowanie staje się obciążeniem dla rządu.
TV Trwam News



