fot. PAP/Albert Zawada

Prezydent apeluje do rządu o podjęcie merytorycznej współpracy

Prezydent Karol Nawrocki podpisał kolejne jedenaście ustaw, a zawetował dwie. To nie spodobało się koalicji rządowej, która dąży do konfliktu z głową państwa. Karol Nawrocki po raz kolejny zaapelował do rządu o podjęcie merytorycznej współpracy.

Wśród podpisanych ustaw są przepisy zwiększające bezpieczeństwo na drogach i wprowadzające obowiązkowe kaski dla niepełnoletnich użytkowników hulajnóg – za co podziękował minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.

– Bardzo się cieszę i dziękuje prezydentowi, że docenił tę ustawę – mówił Dariusz Klimczak.

Prezydent podpisał też rządowy projekt podwyższający podatek CIT dla banków, za co został zaatakowany, że złamał swoją obietnicę z kampanii, iż nie będzie podwyższał podatków. Na zarzut odpowiedział szef jego kancelarii, Zbigniew Bogucki.

– Prezydent podpisywał i zawierał zobowiązanie z Polakami dotyczącymi podnoszenia podatków, a nie z bankami – zauważył Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Prezydent zawetował dwie ustawy. Pierwsza dotyczyła zmian w głosowaniu korespondencyjnym, które zagrażały uczciwości wyborów. Druga zakładała zmiany w funkcjonowaniu fundacji rodzinnych. Zawetowanie tej ustawy nie spodobało się minister funduszy i polityki regionalnej Polski, Katarzynie Pełczyńskiej–Nałęcz.

– Ustawa, która pozwalałaby zahamować takie działania, gdzie bogaci ludzie obchodzą i nie płacą podatków, i obchodzą przez fundację rodzinną nasze wspólne podatkowe prawo – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Zmiana była jednak wbrew zapisom, które gwarantowały fundacjom rodzinnym funkcjonowanie na niezmiennych zasadach przez okres trzech lat.

– Przedstawiona nowelizacja wprowadzała po niespełna dwóch latach niekorzystne zmiany w opodatkowaniu już założonych fundacji, do których rodziny przekazały swoje aktywa – wskazał Karol Nawrocki.

Pomimo podgrzewania konfliktu przez koalicję rządową prezydent złożył jej po raz kolejny ofertę, aby konsultować z nim ustawy już w trakcie ich procedowania.

– Rozmawiajmy o sprawach Polaków w sposób merytoryczny, z pełną odpowiedzialnością za przyszłość naszej Ojczyzny. Jako prezydent Rzeczypospolitej będę nadal wykonywał swoje konstytucyjne obowiązki z należytą starannością – podkreślił prezydent RP.

Propozycję prezydenta definitywnie orzucają przedstawiciele koalicji rządowej.

– Prezydent nie głosuje w Sejmie. W Sejmie głosują posłowie – odparł Zbigniew Konwiński, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.

Postkomunista Marek Siwiec, który został szefem kancelarii Sejmu, stwierdził nawet, że prezydent próbuje tresować Sejm.

– To stąd będzie bardzo mocny opór, wobec tego wszystkiego, czemu wydaje się być spolegliwy prezydent Karol Nawrocki, który po prostu rozwala ten system – mówił Marek Siwiec.

Rządzący atakują również prezydenta za odmowę awansów i odznaczeń dla funkcjonariuszy służb specjalnych. Nie przeszkadza im jednak to, iż premier blokuje spotkania szefów służb z głową państwa.

– Prezydent może te awanse podpisać, czy przynajmniej część z tych awansów. Natomiast trzeba rozmawiać z prezydentem, a nie traktować prezydenta jako człowieka, który musi coś zrobić – akcentował min. Zbigniew Bogucki.

Pogłębiający się konflikt na linii rząd prezydent nie służy Polsce.

– Mamy konflikt za wschodnią granicą. Trzeba szybko podejmować dobre decyzje. Tutaj w obliczu tych zagrożeń lepsza byłaby współpraca i w końcu dogadanie się – wyjaśnił dr Tomasz Teluk z Instytutu Globalizacji.

Mimo to rządzący idą na ostre zwarcie z prezydentem. Mają w tym cel polityczny.

– Zależy im przede wszystkim na tym, żeby umacniać swój elektorat i dla umacniania tego elektoratu będą walczyć z prezydentem – zauważył Marek Popielarski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Tymczasem sondaże pokazują jednoznacznie, że rośnie zaufanie do głowy państwa. Równocześnie ponad połowa Polaków oczekuje od rządu podjęcia współpracy z prezydentem.

TV Trwam News

drukuj