Dr M. Kawa: Rosja musi się liczyć z tym, że każde naruszenie naszej strefy może się teraz spotkać z atakiem bezpośrednim
Władimir Putin testuje nie tylko Donalda Trumpa, ale też oczywiście już od wielu lat Europę, czy nawet kraje NATO. (…) My, jako doświadczony kraj w tych trudnych zmaganiach, jesteśmy wiarygodni, bo nasze analizy, nasze przewidywania się spełniały. Przypomnę to, co się działo w 2008 r. w Tbilisi, o czym mówił Lech Kaczyński. Jak się słyszy dziś Zełenskiego, on też ostrzegał mówiąc słowami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że po Ukrainie będą kraje nadbałtyckie i tak się dzieje. – zaznaczył dr Marek Kawa, amerykanista, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Drony stają się nową odsłoną działań hybrydowych. Rosyjskie drony po raz kolejny naruszają przestrzeń powietrzną Europy.
– Władimir Putin testuje nie tylko Donalda Trumpa, ale też oczywiście już od wielu lat Europę, czy nawet kraje NATO. My jesteśmy pierwszym krajem na tym zgrzycie kolizyjnym, więc tak to należy odczytywać. Dobrze, że Donald Trump daje sygnał, że on to rozumie i przechodzi do ofensywy. Czekamy na konkrety, to znaczy zaciśnięcia kordonu sankcyjnego, ale wiemy, że on [Donald Trump – red.] również czeka na kraje europejskie. Przypomnę tylko, że takie kraje jak Belgia, Hiszpania, a nawet Francja ciągle kupują gaz – oczywiście nie w takich ilościach, jak kiedyś, ale ciągle te zakupy są prowadzone. Oczywiście Słowacja i Węgry. Więc jeszcze sporo jest po stronie europejskiej, aby ten kordon był faktycznie efektywny. Wiemy, jak do tej pory Władimir Putin, Dimitrij Miedwiediew, wyśmiewali politykę sankcyjną, że ona nie przynosi żadnego skutku – mówił dr Marek Kawa.
Polski prezydent podczas swojego wystąpienia na forum ONZ ostrzegł przed imperialnymi ambicjami Rosji i zaznaczył, że Polska jest gotowa do obrony własnego terytorium.
– Chciałbym zwrócić uwagę na jego doskonałe wystąpienie w amerykańskiej stacji Fox Business, gdzie mówił nie tylko o naszej polityce odstraszania, która jest skuteczna, w którą angażuje też Trump Amerykę, w taki sposób powiedziałbym trochę strategiczny, angażuje kraje nadbałtyckie, buduje taką narrację. Jednak tym najmocniejszym punktem jest to, że Rosja musi się liczyć z tym, że każde naruszenie naszej strefy może się teraz spotkać z atakiem bezpośrednim, nie tylko już dronów, ale też rosyjskich myśliwców, kiedy one wkroczą. My na razie ogniskujemy wokół siebie tę narrację odstraszania. Zobaczymy, jaki będzie sygnał ze strony Rosji. Jak ona to odczyta. To jest pewne napięcie dyplomatyczne. (…) Donald Trump szanuje Polskę, nie pozwoli oczywiście w miarę swoich zapewnień sojuszniczych, abyśmy zostali sami, tak tutaj w tych choćby hybrydowych, czy właśnie testowych działaniach zaczepnych Rosji – zauważył amerykanista.
Gość audycji „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że Władimir Putin przygotowywał się do tej wojny latami, czy do tej strategii powrotu do granic geograficznych byłego Związku Sowieckiego.
– My, jako doświadczony kraj w tych trudnych zmaganiach, jesteśmy wiarygodni, bo nasze analizy, nasze przewidywania się spełniały. Przypomnę to co się działo w 2008 r. w Tbilisi, o czym mówił Lech Kaczyński. Jak się słyszy dziś Zełenskiego, on też ostrzegał mówiąc słowami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że po Ukrainie będą kraje nadbałtyckie i tak się dzieje. Wiarygodność Polski jest tutaj zbudowana na dobrych analizach, ale niestety nie byliśmy słuchani i to nie tylko przez naszych wówczas największych sojuszników, ale też lokalnie w Europie, w Unii Europejskiej, na co wskazywaliśmy jeżeli chodzi o Nord Stream 2, o uzależnienie energetyczne, generalnie o infiltrację Europy przez Rosję i Putina – powiedział amerykanista.
Cała rozmowa z dr. Markiem Kawą dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



