fot. PAP/Paweł Supernak

Premier Donald Tusk zapowiada blokowanie działań prezydenta Karola Nawrockiego

Twarda kohabitacja i ostry polityczny spór. Wszystko wskazuje, że tak przez najbliższe dwa lata będą wyglądały relacje prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska. W ataki na głowę państwa włączają się już prorządowe media.

 

Prezydent Karol Nawrocki w orędziu do Zgromadzenia Narodowego jasno wyraził dezaprobatę dla rządów Donalda Tuska. Dał do zrozumienia, że nie ma zamiaru akceptować takiego stylu władzy. Koalicja rządząca odebrała to jako atak.

Karol Nawrocki będzie szedł na spór polityczny i to bardzo ostry – zauważył Miłosz Motyka, minister energii.

Wszystko wskazuje na to, że nowy prezydent nie będzie mógł liczyć na dobrą wolę rządu – przewiduje politolog dr Gaweł Strządała

To będzie bardzo twarda kohabitacja – zaznaczył politolog.

Karol Nawrocki nie zamierza być dłużnym wobec nastawionego konfrontacyjnie rządu. Prezydent zwrócił się do premiera Donalda Tuska i zaprosił go na Radę Gabinetową jeszcze w sierpniu.

Czuję się zobowiązany, panie premierze, jako prezydent Polski mieć pełne informacje o tym, jak wygląda stan państwa polskiego – mówił prezydent RP.

Prezydent chce mieć także skuteczny wpływ na polską dyplomację m.in. na stanowiska ambasadorów. „Porozmawiamy o tym z ministrem spraw zagranicznych” – zapowiada Marcin Przydacz, szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej.

Do takiego spotkania z ministrem Radosławem Sikorskim z całą pewnością musi dojść. Tylko pytanie, czy Sikorski będzie miał zgodę od Tuska by ten spór zamknąć – pytał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Nowy prezydent zapowiedział szereg aktywności. To przede wszystkim realizacja obietnic wyborczych z „Planu 21” i ofensywa ustawowa. Premier Donald Tusk nie ukrywa, że będzie blokował działania prezydenta.

Wszędzie tam, gdzie będzie chciał przeszkadzać, zobaczy na czym polega reguła konstytucyjna, kto rządzi w kraju. I będę w tej kwestii bardzo konsekwentny, a jak będzie trzeba też bezwzględny – zapowiedział Donald Tusk.

Z kolei wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, chwali się aplikacją we własnym telefonie, która odlicza dni do końca kadencji nowego prezydenta.

1825 dni, jedna godzina, 44 minuty i kilkadziesiąt sekund – mówił Krzysztof Gawkowski.

Ma pan taki licznik w telefonie? – pytała dziennikarka.

No mam i będę czekał na to – odpowiedział.

Koalicji rządowej wtórują media rządowe i liberalno-lewicowe redakcje. TVP1 nie pokazała transmisji z zaprzysiężenia. W tym czasie emitowano m.in. seriale. Z kolei w programach publicystycznych drwiono z nowego prezydenta i jego rodziny.

Moje ulubione to jest: „Warto być Polakiem”. Ja nie wiem, co to znaczy – kpiono na antenie TVP Info.

Przepraszam za złośliwość, ale to jest kibolstwo. To są zwyczaje wzięte ze stadionu – dodawano.

To jest właśnie ta telewizja czystej wody, jak to zapowiadali ci neo-dziennikarze. To jest absolutnie żenujące – zwrócił uwagę Wojciech Skurkiewicz, senator, PiS.

Nowy prezydent musi przygotować się na co najmniej dwa lata ataków ze strony rządu Donalda Tuska. Wszystko może się jednak zmienić po wyborach parlamentarnych w 2027, po których może powstać rząd chętny do współpracy z prezydentem na rzecz rozwoju Polski.

TV Trwam News

drukuj